Biała tęcza i widmo Brockenu | 6.06.2021

Prognozy pogody od kilku dni przewidywały na dzisiejszy poranek mgły. Nie mogłem tego przegapić i poranek oczywiście spędziłem w terenie. Było tak pięknie, że włóczyłem się po okolicy ponad cztery godziny, a światło wciąż było cudowne.

Na pierwszy ogień chciałem pokazać Wam moje dwie zdobycze. Jedną z nich jest biała tęcza. Jest to zjawisko optyczne i meteorologiczne, powstające w analogiczny sposób jak klasyczna wielobarwna tęcza, ale na kroplach mgły. Nie jest ona kolorowa jak zwykła tęcza, ale jak dla mnie jeszcze bardziej widowiskowa i niezwykła.

Druga zdobycz, to widmo Brockenu, które udało mi się dostrzec po raz trzeci w życiu. Czyli będę żył, bo istnieje przesąd mówiący, że człowiek, który zobaczył widmo Brockenu umrze w górach. Natomiast ujrzenie zjawiska po raz trzeci według tej legendy „odczynia urok” i szczęśliwiec może się czuć bezpieczny po wsze czasy. Po za tym ja nie chodzą po górach, a widmo Brockenu obserwuje na swoich wzgórzach 😉

Biała tęcza
Biała tęcza
Widmo Brockenu
Widmo Brockenu

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BRZEZINY SZUFNAROWA WIDMO BROCKENU BIAŁA TĘCZA PORANK MGŁA

Promienie antyzmierzchowe

Ostatnio miałem okazję kilka razy obserwować promienie antyzmierzchowe. Są to promienie wbrew nazwie pojawiające się nie tylko o zmierzchu, ale również o świcie i powstają na skutek padania i odbicia promieni słonecznych od chmur. Osobiście bardzo lubię to zjawisko atmosferyczne i zawsze chętnie je fotografuję.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PROMIENIE ANTYZMIERZCHOWE

Wieniec słoneczny | 2.06.2021

Plan był nieco inny – złapać kulkę zachodzącego słońca dokładnie nad kościołem. Chmury jednak pokrzyżowały mi te plany, ale za to umożliwiły zaobserwowanie i uwiecznienie niezwykłego zjawiska optycznego, jak m jest wieniec słoneczny.

Do zachodu było jeszcze nieco czasu, a ja siedziałem sobie grzecznie w samochodzie, kiedy zobaczyłem ten blask. Kompletnie nie przygotowany chaotycznie wydzierałem z bagażnika statyw i aparat. W ostatniej chwili udało mi się zarejestrować to zjawisko na matrycy. Dwie, a może jak się dobrze przyjrzeć, po prawej stronie kawałek trzeciej ciemniejszej obręczy wieńca słonecznego. Niesamowity widok trwający niespełna minutę. I to na dzień przed Bożym Ciałem, zbieg okoliczności… ? 😀

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI WIENIEC SŁONECZNY ZJAWISKO OPTYCZNE

Na pozycji

Nie powiem, że najlepsze, ale z pewnością jedne z lepszych warunków jakie trafiłem w tym roku. W ostatni dzień maja, po deszczowym weekendzie późnym po południem wziąłem aparat i poszedłem sobie po prostu pospacerować. Coś mi podpowiadało, że zachód może być naprawdę spektakularny. Kiedy całe niebo przykryła ciemna chmura, nad zachodnim horyzontem wciąż była wstążka czystego nieba. Wystarczyło tylko zając pozycję i czekać, aż słońce zejdzie nisko i przyświeci na okolicę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA

Pasmo chmur z opadem virga

Opad virga (opad nie dolatujący do ziemi) pokazywałem już kilka razy, ale tak rozległego jeszcze nie widziałem. Na całej szerokości odchodzącego frontu znajdowały się chmury, z których intensywnie padało, ale nagrzane powietrze i wysokość owych chmur sprawiły, że wszystko parowało, zanim na dobre wyleciało z chmury!

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA OPAD NIE DOLATUJĄCY DO ZIEMI VIRGA

Co zarejestruje matryca

Zanim wzejdzie słońce świat wygląda trochę nierealnie. Kiedy jest jeszcze ciemno i czasy naświetlania zdjęcia długie, wciskam wyzwalanie migawki i czekam z niecierpliwieniem, co zarejestruje matryca. Najbardziej lubię to światło na kilkadziesiąt minut przed wschodem słońca, kiedy zimne i surowe światło znajdującego się jeszcze za horyzontem słońca pozostaje zagadką odkrytą dopiero na matrycy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA KOLORY NIEBIESKIEJ GODZINY RZEPAK

Kilka pierdnięć

O mały włos bym przeoczył. Co prawda śledziłem tę obiecującą chmurkę na radarach, ale zagapiłem się na serial i ocknąłem dopiero, kiedy była już nad moim domem. No ale nie poddałem się i spróbowałem ją prześcignąć, co mi się udało w ostatniej chwili. Kilka minut później zaczęło padać, ale ja wracałem już z rozgrzaną do czerwoności matrycą w aparacie i poniższymi zdjęciami.

Nie była to burza, choć godzinkę wcześniej wygenerowała kilka pierdnięć, ale szelf który szedł na jej czole był bardzo widowiskowy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ŁOWCA BURZ CHMURA SZELFOWA BURZA KOMÓRKA OPADOWA SZKODNA ZAGORZYCE

Aparat nie oderwany

Złe wieści są takie, że na niektórych polach rzepak już przekwita. Dobra jest taka, że tylko na niektórych, a ja mam na dysku spory zapas zdjęć. Ostatnio włócząc się po okolicy nadciągnęła ciemna chmurka, którą chciałem i mi się to udało uchwycić razem z rzepakowymi polami oświetlonymi niskim słońcem. A jak zacząłem już fotografować, to nie mogłem oderwać aparatu od oka.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GNOJNICA POLA RZEPAKU

Burza, nie burza

Na takie dynamiczne niebo mógłbym patrzeć godzinami. Niestety dość szybko zaczęło padać i trzeba było się ewakuować. To była taka burza nie burza, ale jakby nie było wygenerowała pięć wyładowań atmosferycznych i maksymalnie opady o natężeniu 50 mm/h, więc intensywne.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA METEOFOTOGRAFIA ŁOWCA BURZ FOTOGRAFIA POGODOWA

Posiłek pod krzyżem

Po całodziennych opadach w końcu wyszło słońce, a na niebie ciężko było znaleźć choć jedną chmurkę. Idealnie na spacer, mimo błota i mokrej trawy. Stwierdziłem, że piękne wieczorne podeszczowe światło wynagrodzi mi te drobne niedogodności.

Owszem wynagrodziło, ale spotkaniem zajętych kolacją sarenek. Nic nie robiąc sobie z mojej obecności zajmowały się spożywaniem kolacji pod malowniczo położonym przydrożnym krzyżem. Kilkadziesiąt metrów dalej spacerował sobie bażant. Ten jednak był czujniejszy, bo gdy tylko pojawiłem się na horyzoncie prysnął w chaszcze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA PRZYRODNICZA PODKARPACIE ZAGORZYCE SARNY PRZYDROŻNY KRZYŻ