Krótko przed zachodem nieco przejrzało nad samym horyzontem, a z ciemnej chmury zaczął padać deszczyk.

Krótko przed zachodem nieco przejrzało nad samym horyzontem, a z ciemnej chmury zaczął padać deszczyk.

Cytrynki od czasu do czasu zaglądają do mojego ogródka. Zazwyczaj jednak tylko na chwilkę. Ten jegomość zagościł na dłużej. Spodobały mu się przede wszystkim goździki. Inne kwiaty tym razem go nie interesowały.

Zażółciło się w ogródku.




Od jakiegoś czasu kwitnie lawenda, a pszczoły ostro się na niej uwijają.


Że zmięki żółte (Rhagonycha fulva) są romantyczne nie trzeba nikomu udowadniać.

Złotooki (Chrysoperla) upodobały sobie parzydło leśne (Aruncus dioicus). Latały ich tam całe chmary. Ze dwa razy udało mi się je sfotografować.


Jak już pojedzie się fotografować zachód słońca, zawsze należy czekać do ostatniej chwili. Kiedy słońce zaszło za chmurę znajdującą się tuż nad horyzontem, zebrałem manele i udałem się do domu. Nie zdążyłem ujechać kilometra, kiedy moim, oczom ukazał się taki widok…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CIENIE CHMUR PROMIENIE ANTYZMIERZCHOWE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI FOTOGRAF POGODY METEOFOTOGRAFIA
Nie mam zbytniego szczęścia do wszelkich skaczących istot. Tym razem jednak trafiłem na mało ruchliwy obiekt.

Na taka scenkę natknąłem się na liściu przekwitniętego irysa. Najpierw zauważyłem larwę (najprawdopodobniej złotooka) trzymającą w zębach mrówkę. Po drugiej stronie liścia siedział pająk, który kiedy tylko ruszyłem liściem, natychmiast przybiegł, bo jak się okazało, to była jego zdobycz.



Początek lata to ich czas. Robią te swoje pajęczynowe tunele gdzie się tylko da. W ogrodzie co rusz się na nie napotykam.
