Któregoś dnia przed końcem maja późnym wieczorem na niebie nie było ani jednej chmurki. Wyjechałem na pagórek, założyłem teleobiektyw i chłonąłem późnowiosenne barwy.
FOT. WITOLD OCHAŁ KRAJOBRAZ POWIATU ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKIEGO ZDJĘCIA TELEOBIEKTYWEM
Minęło pięć lat od ostatniego spotkania z Platystomą. Nie pamiętam, czy od tamtej pory ją widywałem, czy nie, ale w tym roku w okolicy 20 maja spotykałem ją bardzo licznie. To było na skraju kilkunastoletniego lasku.
W ciągu ostatniego czasu miałem okazję obserwować i fotografować kilka kowadeł komórek burzowych znajdujących się daleko ode mnie. Absolutny rekord padł dokładnie tydzień temu. Centrum tej komórki burzowej znajdowało się około 350 kilometrów ode mnie, w okolicy Bratysławy. Brzeg kowadła 150 – 250 kilometrów. Nie do uwierzenia jaki to był kolos.
Inne kowadło obserwowałem 3 czerwca. Tak się złożyło, że znajdowało się ono na linii zachodu słońca w odległości około 90 km ode mnie.
I szeroki plan.
Ostatnie zdjęcie pochodzi z 3 maja i na nim widać rozmywające się kowadło po burzy, której nie było (tylko kilka grzmotów i kapuśniaczek) znajdującej się około 40 kilometrów od mojego miejsca obserwacji.
Ostatnia pełnia Księżyca pod koniec maja była dla mnie bardzo udana fotograficznie. Trzy ostatnie wieczory z rzędu również fotografowałem nasz złoty glob. Tego wieczora wschodził dosłownie kilka minut po zachodzie słońca.
Zawsze marzyło mi się takie zdjęcie jak poniżej, tylko, żeby tych księżyców było więcej, przez cały kadr. Na początek podjąłem próbę złączenia trzech zdjęć, może w przyszłości spełnię kolejne z moich fotograficznych marzeń 😉
WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE ZAGORZYCE WSCHÓD KSIĘŻYCA PEŁNIA ZŁOTY GLOB KRAJOBRAZ KSIĘŻYCOWY
Nie mam pojęcia po co wspinała się na tak cienką trawkę z takim ładunkiem. Samica darownika przedziwnego (Pisaura mirabilis) siedziała sobie ze swoim kokonem w kącie ogrodu, w gąszczu, gdzie były i liliowce i nie wypielona trawa. Na mój widok zaczęła uciekać na jedną z traw, ale ta szybko ugięła się pod jej ciężarem. Podtrzymałem trawę ręką i zrobiłem kilka szybkich ujęć.
Wtorkowy wieczorny wypad na zdjęcia udał się wyśmienicie. Tym razem trafiłem na niewielką chmurkę na niebie, za którą schowało się słońce wypuszczając na boki efektowne promienie.
W między czasie pojawił się również kawałeczek tęczy.
Dzisiaj mija równe 8 lat od kiedy prowadzę bloga. Aż sam nie mogę uwierzyć, że tak długo i regularnie publikuję wpisy. Pojawiło się ich tutaj przez te ostatnie 8 lat 2.873 z 6.340 zdjęciami. Blog miał około 800.000 odsłon i prawie 200.000 unikalnych użytkowników. To miłe, że mimo iż w czasach kiedy całe życie wirtualne toczy się na fejsbukach, tłiterach i instagramach, ktoś jeszcze zagląda również na blogi 😉
FOT. WITOLD OCHAŁ SZKODNA POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZACHÓD SŁOŃCA Z EFEKTOWNYMI PROMIENIAMI
W ubiegłą środę już od późnego popołudnia wszystkie znaki na niebie wskazywały, że może być piękny zachód słońca. W ciągu dnia nad Słowacją była potężna burza, a chmury z jej kowadła rozmywały się przez całe popołudnie, aż dotarły nad mój region. Delikatne wysokie chmurki podświetliło słońce, które chwilę wcześniej zaszło za horyzont. Nauczony doświadczeniem, mimo chłodu jak na tę porę roku, czekałem do ostatniej chwili. W końcu kolory zrobiły się wściekle różowe 😉
Po deszczu można spotkać lekko przemoczone owady, które całkiem spokojnie sobie siedzą i nie mają nic przeciw ich fotografowaniu, bo myślą tylko o jednym – jak najszybciej wyschnąć. Tak też było z tym trzmielem (Bombus). Futerko co prawda wydaje się w porządku, ale myślę, że chciał się pozbyć z niego resztek wilgoci.
Zdjęcia, które dziś pokażę zrobiłem 27 maja. Na południu, kilkadziesiąt kilometrów od miejsca mojej obserwacji piętrzyła się potężna chmura burzowa. Byłem od niej ok 40 – 50 km, ale za nią widać kowadło innej chmury, znajdującej się jeszcze dalej. Można sobie zatem wyobrazić, jakie to kolosy.
WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE SZKODNA PIĘTRZĄCE SIĘ CHMURY BURZOWE KOWADŁO CUMULONIMBUS
Bezchmurna noc z dobrą przejrzystością powietrza. Postanowiłem obadać, czy przypadkiem nie widać Gór Świętokrzyskich. Podjechałem na punkt widokowy, a tam… mimo, że była już 22-ga, Góry świętokrzyskie jak na dłoni.
Góry Świętokrzyskie z Zagorzyc, ok. 100 km
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ŚWIĘTOKRZYSKIE ZAGORZYCE GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE Z ZAGORZYC DALEKIE OBSERWACJE