Mam tak samo jak trzmiel

Jest piątek – jest owad. Dzisiaj w roli głównej trzmiel, który nie znał umiaru w jedzeniu i piciu i po sutej biesiadzie na ogrodowych kwiatkach stwierdził, że przesadził. Zjadł tyle, że nie dał rady wzbić się już w powietrze. Przyznam się w tajemnicy, że jak widzę słodkie, to mam tak samo 😀

Trzmiel (Bombus)
Trzmiel (Bombus)
Trzmiel (Bombus)

Zapracowane

Kiedyś to była huśtawka (fotka z 2009 r). Później zasadziliśmy przy niej wiciokrzew. Dzisiaj już mam stracha wejść pod tę kopułę, że zawali mi się na głowę. Co roku w lipcu krzaczek zamienia się w raj dla pszczół, trzmieli i innych owadów gustujących w wiciokrzewowym nektarku. Gdyby tak postawić niewielki ul pod tym krzewem, byłby przepyszny wiciokrzewowy miód 😉 Ale nie o samym krzewie jest ten wpis, tylko właśnie o pracujących na nim pszczołach.

Pszczoła miodna (Apis mellifera)
Pszczoła miodna (Apis mellifera)
Pszczoła miodna (Apis mellifera)
Pszczoła miodna (Apis mellifera)

W locie

Żeby złapać owada w locie, to trzeba mieć sporo szczęścia. Podczas ostatniej makrosesji próbowałem tego.

Na chabrach było sporo owadów. Najwięcej pszczół. Przysiadały na chwilę i zaraz leciały dalej. Wydawać by się mogło proste sfotografowanie pszczoły w locie. Tylko dwie fotki, na pierwszej niestety poza polem ostrości, na drugim dopiero zbiera się do startu.

W kielichach naparstnicy zbierało nektar kilka trzmieli. Jednego z nich udało się złapać tuż przed wlotem do środka.

Być może to dostojka malinowiec, ale pewien nie jestem. Przyłapałem ją tuż przed lądowaniem na łąkowym kwiatku.

Duży nie znaczy sprytniejszy

Chwila nieuwagi wystarczyła, aby pszczoła (Apis mellifera) padła ofiarą kwietnika (Misumena vatia).

Przyleciała pozbierać nektar z porośniętej kwiatami łąki. Tam czaił się kwietnik, pająk, który nie rozciąga sieci, tylko siedzi i czeka. Upodabnia się kolorem do kwiatka i nawet pszczoła może zostać zmylona. Mimo, że sporo od niego większa nie zdołała przeżyć tego przykrego spotkania.

Pszczoła miodna (Apis mellifera) vs kwietnik (Misumena vatia)
Pszczoła miodna (Apis mellifera) vs kwietnik (Misumena vatia)
Pszczoła miodna (Apis mellifera) vs kwietnik (Misumena vatia)
Pszczoła miodna (Apis mellifera) vs kwietnik (Misumena vatia)

Przyczepiona szczękami

Tego dnia (22 czerwca) popołudnie było chłodne, a na niebie wisiały chmury. Termometr wskazywał poniżej dwudziestu stopni. Z nudów pomyślałem, że wybiorę się na fotografowanie owadów. Na jednym ze ździebełek na łące zauważyłem maluteńką błonkówkę, która nie miała zamiaru przede mną uciekać. Myślałem, że to jakaś ofiara, na przykład pająka. Ale raczej nie, wyczytałem, że niektóre tak mają, że łapią się szczękami trawy i tak sobie wiszą.

Fot. Witold Ochał, makrofotografia
Fot. Witold Ochał, makrofotografia
Fot. Witold Ochał, makrofotografia

W jęczmieniu | Diphyus palliatorius

Szedłem skrajem pola z jęczmieniem, kiedy zauważyłem dużego owada. Od razu poznałem, że z tym osobnikiem jeszcze nie miałem fotograficznej przyjemności. Miałem trochę szczęścia, bo jedyne dwa zdjęcia, które udało mi się zrobić, zanim odfrunął, wyszły nie najgorsze. Pokusiłem się o oznaczenie, według mnie to Diphyus palliatorius, błonkówka z rodziny gąsienicznikowatych (Ichneumonidae).

Fot. Witold Ochał, makrofotografia
Diphyus palliatorius, błonkówka z rodziny gąsienicznikowatych (Ichneumonidae)
Fot. Witold Ochał, makrofotografia
Diphyus palliatorius, błonkówka z rodziny gąsienicznikowatych (Ichneumonidae)

Doglądanie mszyc | Rudnica

Byś może to rudnica (Formica rufa), a być może jakaś inna duża mrówka. Zawsze chciałem sfotografować te mrówki razem z mszycami. Podejmowałem wiele prób, ale zawsze były tak ruchliwe, że zdjęcia nie wychodziły. I w końcu trafiłem na jedną taką, co się najwidoczniej na chwilę zawiesiła i to jedno zdjęcie udało się zrobić.

Fot. Witold Ochał, makrofotografia, rudnica
Mrówka rudnica (Formica rufa) z mszycami

Bzykanie na łące | para trzmieli (Bombus)

Dawniej, kiedy zaczynałem przygodę z fotografowaniem owadów, próbowałem fotografować każdego napotkanego. Teraz zwracam uwagę w zasadzie tylko na te, których jeszcze nie mam w swojej kolekcji i na te, które mam, ale darzę ich szczególnym sentymentem 😉 Wczoraj wracałem zadowolony po sfotografowaniu dwóch rzadko widywanych przeze mnie okazów, kiedy natknąłem się na parkę trzmieli (Bombus) bzykających na jednej z wyższych traw na skraju lasu. Sądziłem, że kiedy tylko podejdę uciekną, ale na szczęście myliłem się. Pozwoliły obfotografować się ze wszystkich stron.

Para trzmieli (Bombus)
Para trzmieli (Bombus)
Para trzmieli (Bombus)
Para trzmieli (Bombus)

Suszenie na liściu | Trzmiel

Po deszczu można spotkać lekko przemoczone owady, które całkiem spokojnie sobie siedzą i nie mają nic przeciw ich fotografowaniu, bo myślą tylko o jednym – jak najszybciej wyschnąć. Tak też było z tym trzmielem (Bombus). Futerko co prawda wydaje się w porządku, ale myślę, że chciał się pozbyć z niego resztek wilgoci.

Trzmiel (Bombus)
Trzmiel (Bombus)

Chwila zapomnienia z królową mrówek

W długi majowy weekend spędziłem dużo czasu na fotografowaniu owadów. Po dwóch sezonach, kiedy nieco odpuściłem ten temat na rzecz krajobrazów, znów mnie makrofotografia wciągnęła. 

Udało mi się po raz drugi sfotografować mrówkę królową. Biegała po wystającej z ziemi gałązce, lub resztce małego drzewka. Fotografowałem na oślep. Nie próbowałem nawet na nią idealnie wyostrzyć, bo nie było na to czasu. Łut szczęścia i okazało się, że dwa zdjęcia nie są takie złe.

Obstawiam, że to albo mrówka ćmawa (Formica polyctena), albo rudnica (Formica rufa).

%d blogerów lubi to: