Ubiegła niedziela. Burze od rana pojawiały się na zachód i wschód ode mnie. Uparcie czekałem, aż któraś z nich podejdzie bliżej, a szły bardzo powoli. Kiedy wyjeżdżałem z domu, była jeszcze daleko. Dojechawszy na miejsce zdziwiłem się, bo te przyspieszyły i rozprzestrzeniły się nad okolicą. W ostatniej chwili przed deszczem udało mi się złapać poniższy wał szkwałowy.




Na powrocie, już z okna samochodu, bo zaczęło mocno padać zrobiłem jedno zdjęcie w drugą stronę.

Do domu miałem jeszcze 10 kilometrów drogi. Pokonałem go w ulewnym deszczu i przy silnym wietrze. W ostatniej chwili wjechałem do garażu, kiedy zaczął padać grad. Można powiedzieć, że tym razem burza mnie zaskoczyła, na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BRZEZINY SZKODNA WAŁ SZKWAŁOWY CHMURA SZELFOWA BURZA CHMURY BURZOWE ŁOWCA BURZ METEOFOTOGRAFIA




































