Coraz bardziej zakochuję się w porankach. Bo czy to nie jest niesamowite, że ludzkie oko jeszcze prawie nic nie widzi, a matryca w aparacie rejestruje obraz?
Do wschodu prawie godzina. W światłach samochodu zauważam mgiełkę ścielącą się na łączce obok drogi. Bez namysłu zatrzymuje się, ustawiam czas naświetlania na 30 sekund i na ekranie aparatu pojawia się ten fascynujący klimat. Następnie celuję w odległe wzniesienia Pogórza Strzyżowskiego i Pogórza Dynowskiego. Potem odwracam się i fotografuję odległą Kotlinę Sandomierską.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WIŚNIOWA





































