Pozwolę sobie zamieścić jeszcze kilka zdjęć z sobotniej tułaczki leśnej. Do dziś wydaje mi się, że te widoki, to był tylko sen. Patrzę na pamiątkowe zdjęcia i mi świta, że to musiało dziać się naprawdę.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS W ŚNIEGU ZIMA
Wczoraj jak już pisałem wczoraj, cały dzień sypał u mnie śnieg. Coś mnie podkusiło, aby wyjść na spacer przed zachodem słońca i miałem niesamowite szczęście, bo niebo przetarło się na dosłownie kilkanaście minut, w ciągu których przebiegłem chyba z kilometr po zaspach zatrzymując się tylko na pstrykanie fotek. Chmury i okolica przybrały cukierkowy kolor, zupełnie, jak kilka tygodni temu.
Co za dzień pełen emocji. I tych związanych z fotografowaniem i takich związanych z bardziej przyziemnymi sprawami, czyli jak wyjechać z zaspy. Kiedy wyjrzałem rano przez okno, zobaczyłem za nim krainę Narnii, drzewa oblepione śniegiem i ciągle sypało. Niewiele się namyślając, wsiadłem w auto i pojechałem do lasu. Na dzień dobry wpadłem w zaspę, ale porzuciłem samochód i poszedłem w las.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS ŚNIEG ZIMA
Wczorajsze zdjęcie przy -16 stopniach to nie kres moich możliwości, bo tego samego dnia tuż przed północą wybrałem się na poszukiwanie słupów świetlnych powstających nad światłem latarni. Warunki ku temu były idealne, czyli srogi mróz i miejscami padający tak zwany pył diamentowy. Nie miałem niestety szczęścia, a na otarcie łez sfotografowałem świątecznie ustrojony rynek w pobliskim miasteczku.
Mroźny wieczór, na zaokiennym termometrze -16°C. Zachodnie niebo bezchmurne, więc postanawiam pojechać we wcześniej upatrzone miejsce, zrobić kilka fotografii i w te pędy wrócić do domu. Na wzniesieniu mocny i mroźny wiatr, więc przez 10 minut fotografowania zmarzłem, jakbym stał tam z godzinę. Trud jednak nagrodzony, bo udało mi się sfotografować niewysoki, bo niewysoki, ale jednak – słup słoneczny.
Słup słoneczny (słup świetlny) tozjawisko optyczne w atmosferze polegające na ukazaniu się kolumny świetlnej. Zjawisko powstaje w wyniku odbicia światła nisko położonego słońca lub innego źródła światła od poziomych powierzchni uporządkowanych swobodnym opadaniem kryształów płatkowych lodu. Najłatwiej jest go zaobserwować tuż przed wschodem słońca lub tuż po jego zachodzie. Przybiera wtedy formę świetlnej kolumny, przemieszczającej się wraz z ruchem słońca pod horyzontem. ŹRÓDŁO: WIKIPEDIA
Za oknem usłyszałem dziwny gwar. Zbyt wiele ptaków nie nawiedza naszego ogrodu, bo w okolicę poszła fama, że Matylda za nimi nie przepada, a tu na berberysach znienacka zjawiło się pokaźne stadko kwiczołów.
W ubiegły poniedziałek pokazałem na szybko jedno zdjęcie z noworocznego zachodu słońca. Dziś znalazłem trochę czasu, żeby przygotować jeszcze kilka zdjęć.
Na dobry początek nowego roku trafiłem dzięki uprzejmości kolegi w niezwykłe miejsce. Mieliśmy to szczęście, że warunki pogodowe były idealne do fotografowania.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU NOCKOWA AKACJE