Czekałem, aż rozłoży skrzydła i odleci, a ja zrobię wtedy fotkę. Już tyle razy próbowałem zrobić taką fotografię, że już prawie zwątpiłem w sukces. Chrząszcz tymczasem zaczął wieczorną toaletę i ani myślał odlecieć.



Czekałem, aż rozłoży skrzydła i odleci, a ja zrobię wtedy fotkę. Już tyle razy próbowałem zrobić taką fotografię, że już prawie zwątpiłem w sukces. Chrząszcz tymczasem zaczął wieczorną toaletę i ani myślał odlecieć.



To było w ubiegły poniedziałek. Spacerowałem sobie po łące i usiłowałem fotografować owady, kiedy od północy zaczęły nachodzić na niebo ciemne chmury. Do zachodu było jeszcze prawie dwie godziny. Pomyślałem, że jeśli wszystko pomyślnie się ułoży i pomiędzy słońcem, a mną utrzyma się ta ciemna chmura z opadami deszczu, zachód może być zjawiskowy. Skoczyłem do domy wymienić obiektyw, odczekałem jeszcze chwilę i pojechałem na pobliskie wzniesienie czekać na zachód. Moje przeczucie tym razem mnie nie zawiodły i byłem świadkiem kolorowego zachodu z podświetlonymi chmurami i smugami opadowymi. Warunki te mogę śmiało zaliczyć do jednych z najbardziej spektakularnych jakie dane mi było fotografować w tym sezonie.



FOT. WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA SMUGI OPADOWE CHMURA OPADOWA NIEBO
Czasami bywa tak, że przywożę ze swoich fotospacerów po jednym zdjęciu. Dzisiaj taka zbieranina z kilku dni.
17 czerwca liczyłem, że słońce w końcu się pojawi, bo cały dzień było zachmurzone. Na chwilę się pojawiło, ale też przy obróbce miałem jakiś polot 🙂

30 czerwca to szybki wypad na górkę, ale kolory nie były jakieś rewelacyjne, przywiozłem dwie fotki.


I ostatnie zdjęcie z 29 czerwca.

Spocząłem na chwilę w cieniu na skraju lasu, kiedy coś dużego zaczęło ociężale lecieć w moją stronę. Wylądowało w gęstej trawie. Miało pewnie z pięć centymetrów długości. Łatwo nie było wydostać go z tej gęstwiny razem z trawkę na której usiadł, ale jakimś cudem się udało. Niestety zrobiłem tylko jedno zdjęcie i czmychnął w las. To był dyląż garbarz (Prionus coriarius) .

Dawno nie było na fotoblogu wierzb, które dawniej, przyznaję, dużo częściej fotografowałem. Przechodzę koło nich często fotografując owady, ale wtedy mam ze sobą tylko obiektyw do makro. Kilka dni temu poszedłem tam specjalnie, aby je sfotografować w późno popołudniowym świetle.




FOT. WITOLD OCHAŁ ZAGORZYCE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI KRAJOBRAZY PODKARPACIA WIERZBY SIANO ŁĄKA SKOSZONA TRAWA
To było już moje kolejne spotkanie z Borczyńcem południowym (Carpocoris purpureipennis). Nie sposób go nie zauważyć, jeśli znajduje się gdzieś w zasięgu naszego wzroku. Jaskrawo pomarańczowy kolor pancerzyka może rzucać się w oczy z daleka. Spotkany przeze mnie cwaniaczek próbował się ze mną bawić w chowanego chowając mi się za ździebełko trawy.



Tym razem wybrałem się na fotospacer nieco wcześniej. Słońce miało do zachodu jeszcze niespełna dwie godziny.





FOT. WITOLD OCHAŁ ZAGORZYCE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI WIEJSKIE KLIMATY POLNE DROGI
Zapewne to jakowyś pluskwiak z nienaturalnie za długimi nogami. Może jak dorośnie, to proporcje się wyrównają…

Co prawda już się obudziłem, ale tylko jednym okiem. Zza okna doszły mnie jakieś dziwne pomruki. Nie chciało mi się wierzyć, że to burza, bo kiedy dzień wcześniej przeglądałem prognozy, to miało być raczej pogodnie. I było. Podczas, gdy u mnie świeciło słońce, dwadzieścia kilometrów dalej przechodziła mocno uwodniona burza. W dziesięć minut byłem na pobliskim wzniesieniu i już robiłem zdjęcia. W zasadzie pierwsze zdjęcie jakie zrobiłem wyszło najlepiej, bo burza szybko zaczęła się oddalać.





FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA RZESZÓW KOMÓRKA BURZOWA CHMURA BURZOWA SMUGI OPADOWE RZESZÓW PODKARPACIE
Wczoraj po zmroku w końcu udało mi się złapać dosyć wyraźne obłoki srebrzyste. Fotografowałem je już w tym sezonie, ale były dużo słabsze. Wczoraj w sumie też szału nie było ze względu na chmury, ale liczy się przygoda 😉 Pojawiły się już przed 22-gą, a chwilę później i ja wyskrobałem się na górkę z aparatem.




FOT. wITOLD OCHAŁ OBŁOKI SREBRZYSTE NLC PODKARPACIE SZKODNA