Przeczucia i co z tego wynikło

To było w ubiegły poniedziałek. Spacerowałem sobie po łące i usiłowałem fotografować owady, kiedy od północy zaczęły nachodzić na niebo ciemne chmury. Do zachodu było jeszcze prawie dwie godziny. Pomyślałem, że jeśli wszystko pomyślnie się ułoży i pomiędzy słońcem, a mną utrzyma się ta ciemna chmura z opadami deszczu, zachód może być zjawiskowy. Skoczyłem do domy wymienić obiektyw, odczekałem jeszcze chwilę i pojechałem na pobliskie wzniesienie czekać na zachód. Moje przeczucie tym razem  mnie nie zawiodły i byłem świadkiem kolorowego zachodu z podświetlonymi chmurami i smugami opadowymi. Warunki te mogę śmiało zaliczyć do jednych z najbardziej spektakularnych jakie dane mi było fotografować w tym sezonie.

Fot. Witold Ochał, zachód słońca, smugi opadowe, Zagorzyce
Fot. Witold Ochał, zachód słońca, smugi opadowe, Zagorzyce
Fot. Witold Ochał, zachód słońca, smugi opadowe, Zagorzyce

FOT. WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA SMUGI OPADOWE CHMURA OPADOWA NIEBO

Groźnie nad zalewem Solińskim

Przedwczoraj rano piękna pogoda, a wieczorem burze, grzmoty i deszcz. Jednak kiedy tylko przestało rzęsiście padać, a było to już po zachodzie słońca, udałem się na moją zaprzyjaźnioną górkę, aby sfotografować niby groźne niebo nad Soliną. Dlaczego niby? To zależało od kąta patrzenia. Na wąskim kącie wyglądało to całkiem przyjemnie.

Ale na szerokim już nie tak wesoło.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT LESKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU JEZIORO SOLIŃSKIE POLAŃCZYK

Nadal mglisto

Jak zauważyłem parujące po deszczu lasy to nad jeziorem normalka. Nie mam nic przeciwko takim widokom, jednak deszcz przez dwa popołudnia z rzędu to już za dużo jak na moją cierpliwość…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT LESKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU POLAŃCZYK JEZIORO SOLIŃSKIE

Poranna przejażdżka rowerowa

O tak wczesnej porze jeszcze nigdy nie udało mi się zerwać z łóżka… no może ze dwa razy, ale to trochę później. I wcale nie w celu robienia zdjęć, a na przejażdżkę rowerową. Aparatu nigdy ze sobą nie biorę, a tym razem okoliczności przyrody były tak niecodzienne, że tego żałowałem. Pozostało robienie zdjęć smartfonem.

Było już ponad godzinę po wschodzie, kiedy po raz pierwszy pokazało się słońce i to od razu rozświetliło niebo promieniami.

Później zacząłem natykać się na niskie mgiełki na łąkach.

Kiedy przejeżdżałem koło niewielkiego zalewu, słońce akurat pokazało się w całej swojej krasie.

Kolejne mgły w duecie ze słonecznymi laserami.

Po jakimś czasie zaczęło w oddali grzmieć. Moim oczom ukazała się niewielka chmura burzowa.

Kiedy zobaczyłem, że w oddali pada już deszcz, to tylko myślałem o tym, aby jak najszybciej wrócić.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU

Spacer w senny deszczowy dzień

Niby południe, a dookoła sennie i deszczowo. Kiedy na chwilę przestało padać, nie zwlekając zasznurowałem trampki i ruszyłem na spacer.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE JESIEŃ

%d blogerów lubi to: