Nie przepadam jakoś specjalnie za tego typu imprezami, ale postanowiłem pojechać przyjrzeć się temu widowisku i przy okazji zrobić kilka fotek. Zdjęcia zrobione na odcinku specjalnym w miejscowości Zagorzyce, a sobotę 11 sierpnia.
FOT. WITOLD OCHAŁ RAJD RZESZOWSKI OS ZAGORZYCE 11.08.2018
Wczoraj nastawiałem się na popołudniowe polowanie na burzowe chmury. Niestety konwekcja zaczęła się w nieco innym rejonie i u mnie nie spadła ani kropla deszczu. Czekałem jednak cierpliwe i około 20-stej w niedalekiej okolicy rozszalała się praktycznie stacjonarna burza. Z bezpiecznej odległości mogłem podziwiać nocne wyładowania pojawiające się 1/3 horyzontu. Trzeba było mieć trochę szczęścia, żeby wycelować obiektywem akurat tam, gdzie pojawi się piorun. W ciągu półtorej godziny zrobiłem około dwustu zdjęć, a na dwudziestu zarejestrowały się wyładowania. Najciekawsze poniżej.
Pierwsze trzy fotografie zrobione, gdy było jeszcze całkiem jasno.
Na poniższym zdjęciu przykład wyładowania zwanego „anvil crawler” – to typ wyładowania wewnątrzchmurowego.
Kolejne zdjęcia zrobione już po 21-szej. Niesamowite są te kolory. Sam zastanawiam się, od czego zależy ten odcień chmur przy różnych wyładowaniach…
Jeśli na niebie nie ma jednej chmurki, lubię wyjść na spacer nieco wcześniej, na około dwie godziny przez zmrokiem. Mimo, że słońce świeci całą swoją mocą, światło jest już miękkie i niezbyt ostre.
FOT. WITOLD OCHAŁ ZAGORZYCE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODKRAPCIE FOTOGRAFIA KRAJOBRAZU POLNE DROGI POLA
Kiedy fotografowałem ostatnie zaćmienie Księżyca, po mojej prawej stronie na niebie znajdowało się mocno rozwiane kowadło jakiejś komórki burzowej. Wyglądało bardzo fotogenicznie.
FOT. WITOLD OCHAŁ NOCKOWA POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODKARPACIE KRAJOBRAZ FOTOGRAFIA METEOROLOGICZNA CIEKAWA CHMURA KOWADŁO PO BURZY
Jeden aparat zawsze jeździ ze mną w samochodzie. To na wszelki wypadek, gdyby coś ciekawego działo się na niebie. Dziś kilka pojedynczych chmurek, które spotkałem zupełnie nieplanowanie.
28 lipca natknąłem się na pokaźną chmurę z opadami deszczu gdzieś tam na jej końcu i bladą tęczą.
19 lipca wracając z pracy zauważyłem ciemną chmurę nad drogą. Pomyślałem, że idealnie komponuje się z otoczeniem.
cof
1 sierpnia natknąłem się na potężnego cumulonimbusa nad drogą w pobliskim miasteczku. Kilkadziesiąt minut później powstała z niego solidna burza.
29 lipca nad moje rejony nadciągał potężna chmura burzowa z okazałym szelfem. Wyjechałem jej na spotkanie, ale niestety, a może stety ominęła mnie bokiem. Było już po zachodzie słońca, a ja fotografowałem ją ze znacznej odległości – około 20 – 25 kilometrów. Udało mi się za to złapać mały gratis do chmury szelfowej – jeden skromny piorunek.
Minął rok, kiedy ostatnio próbowałem fotografować Drogę Mleczną. Ostatniej nocy podjąłem kolejną próbę. Niestety niebo nie było czyste, występowały delikatne obłoczki, które skutecznie zasłaniały najniżej położoną nad horyzontem część Drogi Mlecznej. Niemniej jednak coś tam wyszło. Dodatkowo udało mi się sfotografować Perseida. Maksimum co prawda dopiero za dziewięć dni, ale bolidy już sobie latają.
Perseid przecinający Wielki Wóz.
FOT. WITOLD OCHAŁ DROGA MLECZNA MILKYWAY WIELKI WÓZ PERSEID
Dziś kolejna porcja fotografii z ubiegłotygodniowej burzy. Na szczególną uwagę zasługuje ostatnie zdjęcie. To na taką panoramę wyczekiwałem tyle czasu. Pozostałe zdjęcia to tylko dodatek 😉
FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA W OKOLICY RZESZOWA WAŁ SZKWAŁOWY CHMURA SZELFOWA SZELF CHMURY NIEBO
Tydzień temu zasadziłem się na zbliżającą się burzę. Czekałem na nią z półtorej godziny, aż w końcu nadeszła. Moje cierpliwość została nagrodzona, bo udało mi się zrobić kilka, mam nadzieję ciekawych zdjęć. Dziś pierwsza część relacji, na drugą zapraszam jutro.
FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA W OKOLICY RZESZOWA CHMURY BURZOWE NIEBO WAŁ SZKWAŁOWY CHMURA SZELFOWA RZESZÓW PODKARPACIE