Tchórzliwy rycerz Witosław

Na łące nad stawem żył rycerz Witosław. Może i miał piękną błyszczącą, zieloną zbroję, ale odwagą nie grzeszył. Kiedy nad stawem nad samą wodą zagnieździła się potężna Ważka o dwóch głowach, władca łąki Szerszeń Hipolit zwołał rycerzy, aby ją zgładzili. Żaden nie poradził sobie z Ważką. Padali martwi jak muchy. Przyszła i kolej na Witosława. Skradał się do Ważki pomiędzy trawami, drżąc ze strachu. Kiedy wreszcie zobaczył jej wielkie żółte oczy, krzyknął ze strachu tak głośno, że Ważka zaskoczona wpadła do stawu, zachłysnęła się wodą i dokonała swojego żywota. Witosław nie bardzo wiedział co się stało, ale na wszelki wypadek się wycofał. Na łące został okrzyknięty bohaterem.

Właściwe miejsce

Miejsca miały dosyć dużo, a z nerkoszami (Nephrotoma sp.) wiadomo jak jest, ich długie i liczne nogi raczej we wszystkim przeszkadzają, niż pomagają. Wybrały liść w ciemnym miejscu lasu, ale o dziwo nie wystraszyły ich moje podchody, a musiałem się nieźle nagimnastykować, żeby ich podejść i sfotografować.

%d blogerów lubi to: