Kilka dni temu natknąłem się na taki urywek Podkarpacia z wydłużonymi, pasiastymi polami zasianymi zbożem i rzepakiem. Było mocno zachmurzone i padał deszcz, ale kilka zdjęć udało mi się zrobić. Muszę tam jeszcze kiedyś wrócić.






Kilka dni temu natknąłem się na taki urywek Podkarpacia z wydłużonymi, pasiastymi polami zasianymi zbożem i rzepakiem. Było mocno zachmurzone i padał deszcz, ale kilka zdjęć udało mi się zrobić. Muszę tam jeszcze kiedyś wrócić.






Dokładnie dziesięć dni temu jak to często zwykłem czynić, udałem się na pobliską górkę w nadziei na ciekawy zachód słońca. Widok, jaki tam zastałem sprawił, że oniemiałem. Zastałem odizolowaną chmurę burzową, z której padał deszczyk.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE KOMÓRKA OPADOWA BURZ ŁOWCA BURZ METEOFOTOGRAFIA SMUGI OPADOWE
Przez poprzednie dwa lata spotykałem ich bardzo wiele. W tym, spotkałem zaledwie kilka leni. Między innymi tę okazałą samicę lenia.

Czyżby tajemniczy mieszkaniec wyszedł na zewnątrz… Kiedy widuję te dziwne „budowle” na trawach od czasu do czasu staram się je sfotografować. Jakie było moje zdziwienie, kiedy na jednej z nich zauważyłem małego chrząszczyka. Od razu pomyślałem, że to może być jego domek.

Na końcu trawki siedziała sobie mała biedronka. Niewiele większy naliściak koniecznie chciał się z nią zaprzyjaźnić. Podchodził… i odchodził. Próbował przezwyciężyć swoją wrodzoną nieśmiałość.

W niedzielę podczas rekonesansu po nieco dalszej okolicy udało się nam trafić na taki sielski obrazek. Samo zobaczenie krowy w dzisiejszych czasach to już rzadkość, a jeszcze prowadzoną z pastwiska na sznurze. I do tego te towarzyszące pieski. No poczułem się jak trzydzieści lat temu 😉

Dawno nie było nic z zachodów, a fotografuję je regularnie. Raz na jakiś czas uda się trafić na zjawiskowe podniebne krajobrazy.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE METEOFOTOGRAFIA ZACHÓD SŁOŃCA KONWEKCJA ŁOWCA BURZ
Wylądowała mi tuż przed nosem na krzaczku wiciokrzewu. Pierwsze co zrobiła, to opróżniła pęcherz. Gdybym wtedy zauważył co robi, a nie dopiero po skopiowaniu zdjęć do komputera, z pewnością nie uwieczniałbym tak intymnej czynności…

Dziwna sytuacja. Od kilku dni w jednym miejscu na małym krzaczku mini azalii siedzi sobie gąsienica barczatki napójki. A jak tak siedzi na tej gałązce, to musi nic nie jeść. Zastanawiałem się, czy żyje, ale po lekkim szturchnięciu poruszyła się. Wczoraj zauważyłem obok niej drugą, ale tylko samo futerko, ćma z niego wyleciała. Zatem czekam teraz aż moje drugie dziecko się wykluje, może uda się tego nie przegapić…

Błąkając się po łące zauważyłem, że coś spadło w trawę. Pomyślałem, że to kolejny płatek kwiatu z drzewa owocowego. Przykucnąłem i okazało się, że to mikroskopijna ciemka.

