Stwierdzam, że moja niepozorna, ale w tym roku bardzo gęsto zaliściona jabłonka jest siedliskiem ciekawych owadów. Ostatnio spotkałem chrząszcza z rodziny kózkowatych (Cerambycidae), który w najlepsze wygrzewał się w słońcu. Był bardzo spokojny w przeciwieństwie do tych, które w podobnym czasie widywałem na parzydle.
Po wtorkowych emacjach, w piątek 30 lipca niewiele wskazywało na to, że powstaną burze. Najpierw chwilę popadało, a ja podejrzliwie zerknąłem na mapę wyładowań. Okazało się, że w mojej najbliższej okolicy tworzą się nowe burze. Chwilę później byłem na stanowisku do fotografowania i jeszcze mocno padało, ale kiedy na kilkadziesiąt minut przestało, bo jedna komórka przeszła, a druga właśnie nadchodziła miałem czas na wykonanie tych fotografii.
Szczęśliwym trafem idealnie zgrałem się urlopem z występującą pogodą. Ta była przez ostatnie kilka dni bardzo dynamiczna, a ja wiele czasu spędziłem na fotografowaniu zjawisk meteorologicznych i zachodów słońca. Dzięki temu mam wrażenie, że ten tydzień trwał co najmniej miesiąc ;). Tego samego wieczoru, kiedy fotografowałem tęczę, również zachód był wyjątkowy, choć jak to zwykle bywa, nic na to nie wskazywało. Jeden z piękniejszych, jakie mi było dane fotografować, a w tym roku zdecydowanie numer jeden.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU SIELEC ZACHÓD SŁOŃCA ZJAWISKOWE CHMURY WIECZOREM O ZMIERZCHU PODKARPACIE
Muszę przyznać, że ten tydzień obfituje w ładne zachody słońca. W czwartkowy wieczór fotografowałem zachodzące słońce, a kiedy obejrzałem się na siebie oniemiałem, na niebie wschodnim niebie królowała niezwykle wysoka tęcza. Tak wysoka, że niekoniecznie udało mi się ją objąć obiektywem mimo że robiłem pionowe zdjęcia i składałem panoramę. Wszystko trwało kilkanaście minut.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE SIELEC PODLASEK TĘCZA ZJAWISKA ATMOSFERYCZNE OPTYCZNE KOLOROWY ZACHÓD SŁOŃCA NIESPODZIANKA O ZMIERZCHU
Kiedy publikowałem wczorajszy post ze zdjęciami komórki burzowej, nie przypuszczałem nawet, jakie atrakcje czekają mnie wieczorem. Przed godziną dwudziestą wyjechałem na najbliższą górkę nieświadom, że kilka kilometrów ode mnie powstała niewielka (w porównaniu z wczorajszą) komórka burzowa. Zanim zaczęło padać udało mi się zrobić kilka zdjęć.
Następne kilkanaście minut padało, a kiedy wreszcie przestało na niebie zaczął się prawdziwy spektakl. Niebo zostało podzielone na dwie części:
Na moment pojawił się również kawałek słabej tęczy (to zadanie dla spostrzegawczych):
Zerknąłem od niechcenia na radary wyładowań, a tam okazało się, że niedaleko ode mnie zaczyna rozwijać się komórka burzowa. Tym razem nie pojechałem na najbliższą górkę, ale udałem się trochę dalej od domu, do miejscowości Pstrągowa. Na punkcie widokowym czekały na mnie takie widoki.
Wieczorem spotkałem jedną na ścianie domu. Niestety było już prawie ciemno i nie mogłem już zrobić zdjęcia. Następnego dnia coś podobnego mignęło mi na liściu jabłonki. Na dodatek dwie bliźniaczki. Kiedy zająłem się fotografowaniem jednej, druga za ten czas zwiała z zadziwiającą szybkością. Zrobiłem kilka zdjęć, co trwało może dwie minuty, a drugiej już nie było
Wczoraj pokazywałem fotografie z tego samego zachodu słońca, co dzisiaj. Byłem tak pochłonięty fotografowaniem maków, że nie zauważyłem, jak na niebie wykształciła się długa na połowę horyzontu chmura wyglądająca jak chmura szelfowa (zdjęcia to panoramy złożone z sześciu, bądź siedmiu pionowych ujęć). Dopiero wracając do samochodu spojrzałem na niebo i moim oczom ukazał się taki widok.
Kolor chmur cały czas się zmieniał, więc na powrocie wstąpiłem jeszcze na moją ulubioną górkę, aby zrobić jeszcze jedną panoramę grubo po zachodzie.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU KRZYWA ZAGORZYCE CHMURA JAK SZELF METEOFOTOGRAFIA CIEKAWE CHMURY