Tego dnia już straciłem nadzieję, na sfotografowanie jakiegoś ciekawego owada, kiedy zauważyłem tę maleńką błonkówkę. Kiedy przykucnąłem, aby zrobić zdjęcie okazało się, że w promieniu metra ode mnie było ich co najmniej z dziesięć. Niestety nie wszystkie były chętne na sesję zdjęciową.
W ubiegłą niedzielę wieczorem wybrałem się podziwiać zachód słońca w okolice dużych łanów zboża. W mojej okolicy poletka są zazwyczaj malutkie, po kilkadziesiąt arów. W miejscu, w które się udałem jest dwa kilku lub kilkunastohektarowe pola. Na jednym z nich zasiany jest jęczmień, który chwilkę przed zachodem nabrał ciekawych kolorów.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU GÓRA ROPCZYCKA JĘCZMIEŃ PODKARPACIE ZACHÓD SŁOŃCA
Zaszedłem do dzikiej części ogrodu zobaczyć co tam u moich knieżyc, ale moją uwagę przykuła dziwna kulka z długim ogonkiem. Okazało się, że to niewielki słonik – chrząszcz, najprawdopodobniej Curculio nucum (Słonik orzechowiec). Obok rośnie orzech, więc bardzo prawdopodobne, że to właśnie on.
Gdy jeden z nich nie żył, to drugi ciągle… może nie będę wdawał się w szczegóły. W każdym bądź razie para omomiłkowatych miała mało szczęścia. Podczas chwil uniesień wypatrzył ich pająk, a że był bardzo głodny stało się, jak się stało…
Spacerując po ogrodzie przykuło moją uwagę różowe coś na liściu jabłonki. Podszedłem bliżej, a to zmrocznik pazik schował się w gęstwinie liści. Całe szczęście, że te ćmy są mało płochliwe i pozwolił mi zrobić kilka zdjęć, zanim przeniósł się w inne miejsce.
Na dzisiejszych zdjęciach niezwykle włochata gąsienica, którą znalazłem w ogrodzie. Niestety coś stało się z jej fryzurą, bo na tylnej części miała skołtunione włosy
Dziś kolejna pełnia, którą miałem okazję fotografować o wschodzie księżyca. Podobno nazywa się pełnią truskawkową, ale nie zauważyłem, aby księżyc miał taką barwę 😉 To oczywiście tylko taka nazwa umowna, bo księżyc o wschodzie ma barwę uzależnioną od wielu czynników – pozycji w tym czasie słońca, zachmurzenia, wilgotności, temperatury i wysokości nad horyzontem.
Kiedy go zauważyłem, był już cały nad horyzontem. Wtedy słońce jeszcze nie zaszło.
Kolejne zdjęcia zrobiłem piętnaście i dwadzieścia minut po wschodzie, kiedy słońce również było jeszcze nad horyzontem, ale księżyc o wiele bardziej widoczny.
Zjeżdżając do doliny kolejne.
Po drodze, kiedy było już prawie ciemno zatrzymałem się, aby zrobić jeszcze to zdjęcie.
I na koniec wczorajszy księżyc z podświetlonymi przez zachodzące słońce chmurami w tle.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ASTROFOTOGRAFIA, WSCHÓD KSIĘŻYCA PEŁNIA SREBRNY GLOB GÓRA ROPCZYCKA PODLASEK
W niedzielę natknąłem się w ogrodzie na dużego czarnego chrząszcza. Wydaje mi się, że już kilka razy go widywałem w poprzednich latach, ale dopiero teraz udało mi się go sfotografować.