Przyjazny liseł

Ostatnie dni spędziłem aktywnie i intensywnie fotograficznie na Pogórzu Przemyskim. W dwa dni przemierzyłem ponad 30 kilometrów po szlakach, parkach i bezdrożach. Przywiozłem setki zdjęć. Większość dokumentacyjnych i pamiątkowych, ale trafiło się też kilka ciekawych warunków pogodowych w ciekawych miejscach.

Zaczynam jednak od zdjęcia liska, bo spotkanie z nim wywarło na mnie największe wrażenie. Nigdy do tej pory nie zdarzyło mi się, żeby lis podszedł do mnie na kilka metrów! Mało tego, chciał podejść jeszcze bliżej, zachowywał się bardziej jak pies, a nie dziki lis! A to wszystko na Kopcu Tatarskim w Przemyślu! Wstąpiłem tam w środę rano na powrocie, aby uwiecznić zalegające w dole mgły, ale lisek przebił wszystko 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA PRZYRODNICZA PODKARPACIE PRZEMYŚL KOPIEC TATARSKI ZNIESIENIE LIS BLISKIE SPOTKANIE Z LISEM

Szczegóły wydobyte

Jest już godzina po zachodzie słońca. Nad horyzontem niebo wciąż nie traci pomarańczowego koloru. Jest tak ciemno, że nie widać szczegółów krajobrazu. Jedynie wystający ponad horyzont kościół i przejeżdżające w oddali samochody. Celuję w tamtą stronę aparatem. Czas naświetlania kilkanaście sekund. Czekam cierpliwie, co pokaże się na ekraniku.

Migawka się zamyka, a moim oczom ukazuje się fantastyczny klimat i kolorystyka. Widać szczegóły krajobrazu na pierwszym planie, a w oddali smugi świateł przejeżdżających samochodów i górujący kościół w pobliskim miasteczku.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KOŚCIÓŁ NOCNE ZDJĘCIA

Oznaki, które mogą cieszyć

Można mieć mieszane uczucia, bo z jednej strony odchodzi powoli lato, ale z drugiej strony czeka nas jeden z najpiękniejszych okresów w roku. Złota polska jesień. Wczoraj jeżdżąc sobie rowerem trafiłem na kilka oznak jesieni i cieszyłem się na ten widok jak nie do końca normalny.

Po pierwsze cudownie przebarwiający się klon na rozstaju dróg, gdzie często robię sobie przystanki:

Tuż za klonem brama zrobiona z drzew rosnących po obu stronach drogi. Jedno z nich nieśmiało zaczęło przybierać jesienne barwy:

Akurat przejeżdżała tamtędy rowerzystka. Wracała z grzybobrania, bo na kierownicy wisiał kosz wypełniony prawdziwkami.

Kolejne jesienne znalezisko na skraju lasu. Tym razem królowały tu rude kolory. Cos pięknego na tle jeszcze zielonych liści innych drzew:

Tu liście zaczęły żółknąć, ale tego koloru nic nie podrobi:

I na koniec co prawda jeszcze nie przebarwione brzozy, ale na polu nawłoci, która zdecydowanie jest symbolem zbliżającej się jesieni:

Zachód Księżyca | 9.09.2021

Kilka dni po ostatnim nowiu postanowiłem zaczaić się na zachodzący rogalik na pobliskiej stacji PKP. Byłem tam po raz pierwszy i nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać. Liczyłem na ciekawe kadry, na których używając długiej ogniskowej pokażę wielkość Księżyca.

Kiedy ten był jeszcze dość wysoko nadjechał pociąg. Uwieczniłem go używając długiego czasu naświetlania, a chwilkę później zrobiłem drugie zdjęcie z takimi parametrami, aby prawidłowo naświetlić Księżyc. Po połączeniu powstało zdjęcie numer 1. Kolejne zrobiłem nieco później, kiedy Księżyc był o wiele niżej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ROPCZYCE STACJA PKP POCIĄG TORY ZACHODZĄCY KSIĘŻYC

Konie

Konie. Niezwykle wdzięczny temat do fotografowania. Spotykam je często, jednak fotografuję tylko wtedy, kiedy światło jest niezwykłe. Najlepsze jest niskie poranne słońce, z lekka przytłumione mgiełką. Świat nabiera wtedy zupełnie odmiennego wymiaru. Wydaje się nierzeczywisty, często przedstawiany w ten sposób w bajkach. Jednak to nie bajka. Co prawda te chwile trwają bardzo krótko i w porze, kiedy zazwyczaj śpimy, ale twórcy bajek musieli się przecież inspirować czymś zaczerpniętym z natury.

Konie zauważyłem wracając już z pleneru. Podjechałem jednak nieco dalej i postanowiłem podejść do nich z innej strony, tak, aby mieć je pod lekkim kątem pod światło. Uznałem, że tak wyjdą na zdjęciach najkorzystniej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KRZYWA KONIE O PORANKU MGLISTY PORANEK

O rowerowaniu

Dziś trochę o rowerowaniu i moim małym sukcesie, bo właśnie mija dwa miesiące, od kiedy wsiadłem na siodełko po długiej przerwie spowodowanej między innymi zdrowiem i innymi zainteresowaniami (fotografią). Postanowiłem nieco odpuścić fotografowanie na rzecz dwóch kółek. Od tego czasu zdecydowanie rzadziej jeżdżę na plenery, choć stary wysłużony aparat, zawsze jeździ sobie w sakwie, tak na wszelki wypadek.

Pamiętam, że kiedy dwa miesiące temu wsiadałem na rower i przejechałem z dwadzieścia kilometrów, to później już do końca dnia umierałem i nie wstawałem do pozycji poziomej. Dziwiłem się jak jest możliwe jeździć dziesiątki kilometrów i to ze średnimi prędkościami powyżej 20 km/h. Teraz 50 km to spacerek, a ostatnio spróbowałem dobić do setki. Wykręciłem 90 km ze średnią 23 km/h. I wcale potem nie musiałem leżeć do wieczora 😉 Na liczniku już prawie 1500 km i mam w planie kręcić również jesienią.

Jeśli chodzi o zdjęcia, spokojna głowa, staram się kilka razy w miesiącu skoczyć również na zdjęcia, więc fotek nie zabraknie, a te poniżej zrobiłem na powrocie w ubiegły wtorek. Światełko ładnie mi zagrało i rower koniecznie chciał pozować 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI ZACHÓD SŁOŃCA WIECZÓR

Zachód Księżyca | 8.09.2021

Księżyc w nowiu. Widoczne 4% tarczy. Dla mnie równie piękny, jak ten w pełni i równie chętnie go fotografuję, choć jest to trudniejsze zadanie. Cieniutki Księżyc znajduje się tuż nad horyzontem, kiedy jest już dosyć ciemno.

Tym razem wybór towarzystwa Księżyca padł na kościół w mojej okolicy, który znajduje się na wyższym wzniesieniu i łatwo znaleźć odległe miejsce, skąd go widać. Miałem spore pole manewru, jeśli chodzi o przemieszczanie się w prawo i lewo, więc mogłem sobie dowolnie wycelować Księżycem, gdzie chciałem 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA ZACHÓD KSIĘŻYCA W NOWIU ZA KOŚCIOŁEM

Gapa

Kto nie zdążył schować beli ten gapa. No na szczęście nie do końca, bo jeśli wierzyć prognozom to jest na to jeszcze z ponad tydzień czasu.

Temat beli jest u mnie wałkowany często, ale mam tak, że jak gdzieś je widzę, to od razu obmyślam dziesiątki kadrów z nimi w roli pierwszoplanowej. Nic na to nie poradzę. Tak samo miałbym z kopkami siana, czy tradycyjnymi snopkami zboża, ale te niestety już prawie nie występują, nad czym ubolewam.

Poniższe trafiły mi się w wyjątkowo urokliwych okolicznościach przyrody – z rozległą doliną w tle, a na dodatek cudownym wieczornym złotym światłem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLINIK BELE DOLINA WIECZÓR ZŁOTA GODZINA

Wędkarze kulturalniejsi

Słońce dopiero co wstało. Wędkarze jednak byli tu jeszcze przede mną. Ci z prawdziwego zdarzenia. Ci, którzy potrafią zarwać noc i jeszcze po ciemku zarzucać wędkę. Inni dopiero się schodzili, szukając odpowiedniego miejsca. Podziwiam tę ich pasję, chociaż trochę szkoda mi ryb. I to najbardziej tych, które okaleczone haczykiem wracają do wody. No ale co poradzić, takie hobby. Lepsze takie niż myślistwo. Wędkarze, w przeciwieństwie do myśliwych potrafią się kulturalnie zachować na widok fotografa przyrody…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA WĘKARZ PORANEK ŚWIT NAD WODĄ ZALEW WĘDKARSTWO POSTAĆ

Trzy do wyboru

Kilka dni temu czytałem komentarz pod moim zdjęciem, gdzie Justyna pisze, że chciałaby się zapisać na warsztaty foto. Bezwzględnie zaprzeczyłem i odpowiedziałem, że lepiej tan czas poświęcić na śledzenie pogody i co za tym idzie przewidywanie kiedy mogą być doskonałe warunki na robienie zdjęć. Wtedy zdjęcia robią się prawie same. Wystarczy znaleźć, a czasami sam rzuci się nam w oczy ciekawy kadr.

Tak właśnie było z poniższymi zdjęciami. Było doskonałe poranne światło, okolica otulona mgłą i parującą wilgocią. Przejeżdżając rzuciła mi się w oczy rzeczka. To nawet chyba nie jest rzeczka, tylko jakiś rów melioracyjny. Światło wpadało tam idealnie, bo w zwykły szaro bury dzień pewnie nie zwróciłbym nawet uwagi na to miejsce. Wystarczyło wysiąść, wykadrować i zdjęcie gotowe. A że nie mogłem się zdecydować na jeden kadr, wrzucam trzy do wyboru.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA RZECZKA RÓW MELIORACYJNY PORANNE ŚWIATŁO MGŁA