Zaczyna się okres żniw. Po kolei pola zbóż zamieniają się w ścierniska. Na szczęście pogoda dopisuje rolnikom. Tak jak w środowy wieczór. W takich okolicznościach żniwa to przyjemność 😉
W najwyższym punkcie pobliskiego miasteczka powstaje pierwszy wieżowiec. Zazdroszczę widoku przyszłym mieszkańcom. Tymczasem ja złowiłem tuż za nową inwestycją zachodzące słońce.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ARCHITEKTURA SŁOŃCE ROPCZYCE PODKARPACIE
Obserwowałem pogodę i wiedziałem, że słońce powinno wyjść za chmur przed samym zmierzchem. Przypadek sprawił, że pomiędzy mną, a słońcem utworzyła się pojedyncza chmura opadowa o średnicy ok 15 km, a odległa ode mnie o 40 km. Akurat zza niej, w smugach deszczu wyłoniło się słońce. To sprawiło, że samo słońce wyglądało jak rozmyta, niewyraźna kulka, a światło było cudownie rozproszone.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KOŚCIÓŁ MIŁOSIERDZIA DESZCZ POLA
Jak ja bym chciał spróbować tego miodu. Musi smakować równie dobrze, jak wygląda to pole.
Kilka hektarów, na których kwitnie facelia, przymiotno i dopatrzyłem się też słoneczników, choć te są jeszcze malutkie. Jaki raj muszą tam mieć pszczoły! Nie muszą się specjalnie dużo olatać, nektar mają dosłownie pod nosem. W ciągu dnia słychać tam jeden wielki i głośny bzzzyk. Ja byłem wieczorem, a wtedy kontrolę nad polem sprawują komary. Za wszelką cenę starały się mnie zniechęcić do zrobienia zdjęcia.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI PODKARPACIE FACELIA RAJ DLA PSZCZÓŁ
To był cudowny wieczór. Tuż przed zachodem, słońce zaraziło okolice swoim żółtym kolorem.
Miałem w planie znaleźć jakoweś polne kwiaty do zdjęć. Natknąłem się tylko na kępkę chabrów pomieszanych z rumiankami, ale również na złote już kłosy owsa. W takim świetle cała okolicy wyglądała uroczo.
Jak od pięciu lat fotografuję zjawiska pogodowe, to takich chmur dotąd nie miałem okazji podziwiać. Chmury mammatus, przypominające zwisające worki lub wręcz wymiona w całej swojej okazałości.
Takiego widoku się nie spodziewałem. Tak naprawdę chciałem pojechać na pole facelii porobić kilka fotek, ale to co zobaczyłem wyjechawszy na wzniesienie przerosło moje wszelkie marzenia i oczekiwania. Pomyślałem – skoro teraz tak to wygląda, co będzie za godzinkę w okolicach zachodu słońca? I nie myliłem się, sami zobaczcie.
Kościół w Górze Ropczyckiej obfotografowałem już dziesiątki razy chyba ze wszystkich stron świata. To nie moja wina, że jest na wzniesieniu i widać go praktycznie z całej okolicy.
Tym razem udało się trafić na ciekawe warunki, kiedy to słońce wyglądnęło zza chmury dopiero nad samym horyzontem rozświetlając na czerwono całą okolicę. W miejscu skąd robiłem zdjęcia znajdują się krzyże drogi krzyżowej i na drugim zdjęciu dwa krzyże wkomponowałem w kadr z kościołem odległym o trzy kilometry.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA PODLASEK KOŚCIÓŁ DROGA KRZYŻOWA KRZYŻ