Wiatr nieuchwycony

Jeszcze nie ochłonąłem po tych niezwykłych okolicznościach pogodowych niedzielnego wieczoru. To było tak cudowne, że wciąż mam ten obraz przed oczami. Ciemna śnieżna chmura odsuwała się coraz bardziej od horyzontu w moją stronę, a kiedy w końcu odsłoniła słońce, świat w momencie zamienił się nie do poznania.

Ostre światło podświetliło i chmurę i moje akacje, dając kontrastowe cienie na zieleniącym się już polu pszenicy. Do tego wszystkiego nie przestawal sypać śnieg, co zauważyć można po licznych białych kropkach w kadrze. Porywisty wiatr dodawał temu wszystkiemu grozy, no ale wiatru to już nie udało mi się uchwycic na zdjęciu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA ZACHÓD SŁOŃCA CHMURA SNIEŻNA

Loty nad autostradą

Dwóch zapalonych motoparalotniarzy i ustawka nad węzłem autostradowym. Do tego cudowne warunki podczas zachodu słońca. To zdjęcia dokładnie sprzed roku. Pokazywałem tutaj już kilka z tej sesji, ale nie wszystkie. Dzisiaj w końcu pozostałe doczekały się swojej kolejki na publikację.

Pamiętam ten wieczór, jakby to było wczoraj. Ta niepewność, czy chłopaki zdążą dolecieć na czas (start odbywał się kilkadziesiąt metrów stąd). Czy wieczorne światło nie będzie za ostre. Czy uda im sie wykonać przelot dokładnie na wprost słońca. Profesjonalizm motoparalotniarzy i łut szczęścia fotografa sprawiły, że wyszły cudowne zdjęcia, które z pewnością były/są pamiątką i dla nich i miłym akcentem w moim portfolio.

Podziękowania dla Tomka, który zorganizował tą ustawkę i chłopaków na swoich latających maszynach – Bartka i Lucjana 🙂

Z przymusu

Nieczęsto zdarza się, że słońce podczas zachodu czy wschodu jest czerwone, żółte lub pomarańćzowe. Bywa tak, kiedy nad horyzontem jest duże zapylenie, podczas wyżu i bezwietrznej pogody. Wykorzystałem jeden z takich wieczorów aby zrobić kilka zdjęć zachodzącego słońca nad pobliskim kościołem i kaplicą. Długa ogniskowa obiektywu i odpowiednia odległość od budynków pozwoliła uzyskać złudzenie ogromnego słońca.

Trochę z przymusu polubiłem to łapanie kulek nad horyzontem. Chmur jak na lekarstwo, więc na spektakularne zachody nie można było liczyć w ostatnich dwóch tygodniach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA ZACHÓD SŁOŃCA ZA KOŚCIOŁEM I ZA KAPLICĄ

Biała kulka

Za nami kolejny bezchmurny dzień. Ale i bez chmur znajdzie się jakiś motyw to utrwalenia, choć wymaga to więcej przygotowań. W sensie znalezienia odpowiedniej miejscówki, gdzie zachodząca kulka słońca będzie fajnie komponować się z resztą.

Tym razem pojechałem nad stawy po żwirowni. Rośnie tam takie jedno niepozorne drzewko. Ustawiłem się po drugiej stronie stawu z teleobiektywem i udało się skomponować poniższy obrazek.

Słońce raziło w oczy niesamowicie, ale wiedziony doświadczeniem, zabrałem ze sobą okulary przeciwsłoneczne. Nie raz już po akcji fotografowania słońca mieniło mi się później w oczach i gdzie nie spojrzałem na siatkówce wciąż tkwiła biała kulka 😀

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA ZACHÓD SŁOŃCA ZA DRZEWEM NAD WODĄ

Perspektywa konkretna

Od ponad dwóch tygodni nie ma u nas praktycznie żadnych chmur na niebie. Pozostaje fotografowanie słońca tuż nad horyzontem podczas wschodów i zachodów. Wczoraj wieczorem (niestety spóźniony o jeden lub dwa dni) zaczaiłem się na zachodzące słonko za długim prostym odcinkiem drogi tu u mnie w okolicy. Ów odcinek bez jednego zakrętu liczy około cztery tysiące dwieście pięćdziesiąt metrów! Konkretna perspektywa 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SŁOŃCE ZACHODZĄCE NAD DROGĄ

Posucha zakończona

Sypnęło śniegiem, ale nie za dużo. A że temperatura była niska utrzymał się on kilka dni. Poza tym, że dużo lepiej się chodzi po zmrożonym, niż po błocie, to przykryte śnieżną pierzynką pola dużo lepiej się prezentują choćby podczas tak cudownych jak poniższy zachodów słońca.

Po zimowej posusze, jeśli chodzi o kolory na niebie, wciąż nie mogę się nacieszyć lepszą pogodą i dłuższym dniem. Słońce zachodzi po szesnastej, a to oznacza, że po powrocie z pracy do domu spokojnie mogę zdążyć podziwiać zachody słońca z moich ulubionych miejscówek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE ŚNIEG ZIMA

Rowerzysta umieszczony

Lubię czasami wyszukać sobie miejscówkę, gdzie wszystko mi się elegancko w kadrze będzie układało. Kościół i kaplica z drugiego planu idealnie wkomponowana między dwoma drzewami z planu pierwszego. Do tego dostałem dziś dodatkowy gratis w postaci przejeżdżającego rowerzysty. A to wszystko prosto pod zachodzące słońce, które chyliło się ku zachodowi.

Wierzba odrośnięta

Kiedy to ostatnio ja ją fotografowałem? Bodajże w 3 lata temu w kwietniu i we wrześniu. Ponownie odwiedziłem ją kilka dni temu. Po ogłowieniu ma już całkiem solidną czuprynkę i już nie mogę się doczekać, jak pięknie będzie wyglądać z nowymi listkami.

To był spokojny, nieco wietrzny wieczór. Słońce właśnie schowało się za wiszącą nad horyzontem chmurą i wydawało się, że to już koniec. Po kolorach. Ale nie! Nieliczne wysokie obłoczki zaczęły nabierać odrobinę barw.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GNOJNICA WIERZBA

Widok niepowtarzalny

Czy widzieliście kiedyś prawdziwy szał na niebie? Na pewno, i to nie raz. Za każdym razem gdy oglądam takie cuda na niebie myślę sobie, że chmury już bardziej nie potrafią mnei zaskoczyć. I na szczęście za każdym razem, jak do tej pory się myliłem. Bo po jakimś czasie, czasem jest to tydzień, czasem kilka miesięcy, znów trafiam na niezwykłe warunki.

Tak też było w ubiegły wtorek wieczorem. Na niebie było trochę chmurek i wolałem na wszelki wypadek być gdzieś w terenie. A tam… z jednej strony czyste niebo, a z drugiej ciemna, groźnie wyglądająca chmura. I gdzieś tam za nią wtrącające swoje trzy grosze słońce. Lepiej nie mogło się poukładać, widok bezapelacyjnie niepowtarzalny 😀

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GNOJNICA ZACHÓD SŁOŃCA NIEBO PODZIELONE NA PÓŁ

Wiedziały o co chodzi

Na dzisiaj mam coś tak niesamowitego, że może się wydawać, że to nie działo się naprawdę. Ale zapewniam Was, działo się. Niezwykle kolorowy zachód słońca, który pokazywałem we wtorek zakończył się jeszcze bardziej niespodziewanie. Kiedy słońce było już za horyzontem, niebo zrobiło się czerwone i pokazał się okazały słup słoneczny. A jakby tego było mało kilkadziesiąt metrów przede mną pasło się stado saren.

Było już dosyć ciemno i musiałem używać czasów naświetlania do 0,5 minuty. W duchu myślałem o tym, żeby sarny stały spokojnie i się nie ruszały, bo wyjdą rozmazane. I udało się! Jakby wiedziały o co chodzi. Że taki warunek nie zdarza się często, i że one będą świetnym dodatkiem, a może i głównym tematem moich zdjęć.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA SARNY SŁUP SŁONECZNY CZERWONE NIEBO