Że zmięki żółte (Rhagonycha fulva) są romantyczne nie trzeba nikomu udowadniać.

Że zmięki żółte (Rhagonycha fulva) są romantyczne nie trzeba nikomu udowadniać.

Złotooki (Chrysoperla) upodobały sobie parzydło leśne (Aruncus dioicus). Latały ich tam całe chmary. Ze dwa razy udało mi się je sfotografować.


Nie mam zbytniego szczęścia do wszelkich skaczących istot. Tym razem jednak trafiłem na mało ruchliwy obiekt.

Drugi rok z rzędu w ogrodzie wykluły mi się te małe pluskwiaczki. Ich przedszkole znajduje się na wysokich trawach które zachowały się w zakamarkach ogrodu.


Coś pacnęło o posadzkę w łazience. Poszedłem zobaczyć co się dzieje, a tam leży sobie wielgachny chrząszcz. Musiał wpaść przez komin wentylacyjny. Mimo, iż był tak miły i odwiedził mnie w domu, grzecznie go wyprosiłem do ogrodu, gdzie jeszcze zrobiłem mu kilka fotek.


Dzisiaj mała parada much, na trzech pierwszych to chyba ta sama rodzina, a może nawet gatunek.




Wczoraj rumiankowa mucha, dziś rumiankowa pszczoła. I to z pokaźnych rozmiarów bagażem.


Na rumiankach można spotkać mnóstwo owadów. Wszystkie są niezwykle ruchliwe, jakby się spieszyły przed innymi, żeby te im wszystkiego nie zjadły. Między innymi udało mi się sfotografować tę ciekawą muchę z nieszablonowym wzorkiem na skrzydłach.


Zgaduję, że będzie z tego jakowyś motylek, zapewne kraśnik.

Chodzić będąc w mnogiej ciąży jest ciężko, a co dopiero latać. Czego wy ode mnie wymagacie – odgrażała się pani chrząszczowa, która czekając na szczęśliwe rozwiązanie spacerowała sobie wolnym krokiem.
