Łanie zamiast byków

Od września, kiedy dzień zaczyna się później zamieniłem swoje popołudniowo wieczorne fotospacery na poranne. Kiedy tylko mam możliwość, ranki spędzam w lesie. Wczoraj wybrałem się grubo przed świtem i po raz pierwszy w życiu miałem okazję słyszeć odgłosy jeleni na rykowisku. Nie wiem, czy kiedykolwiek słyszeliście to na żywo, ale na mnie zrobiło to ogromne wrażenie. W ciągu najbliższych dni, jeśli pogoda pozwoli koniecznie muszę tam wrócić, może w końcu uda mi się też spotkać na żywo byka. Póki co na pocieszenie mam kilka zdjęć łań. Niestety w lesie było jeszcze dość ciemno i jakość słaba.

Fot. Witold Ochał, jeleń, łanai
Fot. Witold Ochał, jeleń, łanai
Fot. Witold Ochał, jeleń, łanai

FOT. WITOLD OCHAŁ JELEŃ ŁANIA RYKOWISKO LAS

Wschód księżyca | 4.11.2017

W sobotę nie tylko rano warunki sprzyjały fotografowaniu księżyca. Podobnie było wieczorem podczas wschodu naszego satelity. Co prawda było już dosyć ciemno, ale używając wysokich wartości ISO udało się zrobić kilka zdjęć, ale już w zupełnie innych okolicznościach przyrody.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI WSCHÓD KSIĘŻYCA NAD KOŚCIOŁEM PARAFIALNYM ZOOM ZBLIŻENIE NA DŁUGIEJ OGNISKOWEJ KSIĘŻYC SREBRNY GLOB

Bob Budowniczy

Kilka dni temu na skraju lasu spotkałem całe mnóstwo pająków. Większość z nich na swoich pajęczynach oczekiwała na smaczne kąski, inne wygrzewały się w popołudniowym słońcu leniuchując na trawach. W pewnym momencie natknąłem się na przedziwną konstrukcję wykonaną jak sądzę również przez pająka. Musiał naoglądać się bajek o Bobu Budowniczym…

Róż na niebie

W weekend pogoda była pod psem. Co prawda nie padało, ale niebo było zasnute chmurami. Dlatego, kiedy późnym popołudniem zaczęło się przejaśniać, czym prędzej ubrałem trampki, wziąłem pod pachę aparat i ruszyłem na spacer. Nagrodą było podziwianie różowego nieba.

Grzybobranie tuż pod domem

Jak na nasze zapotrzebowanie na grzyby, wystarczy wyjść do ogrodu, a tam często znajdzie się jakowyś koźlarz, a w niedzielę znalazłem nawet borowika. Bo to chyba borowik jest? Rzadko je zrywam, często zostawiam, niech sobie rosną i się rozmnażają ;))

Co nie znaczy, że tylko jadalne grzyby rosną w ogrodzie. Głównie spotkać można niejadalne okazy. Nie wiem co zacz, ale porasta spory kawał trawnika. I to już drugi wysyp w tym miesiącu:

%d blogerów lubi to: