Sarna i bohater drugiego planu

Jest potencjał do modelingu. Ta figlarnie podniesiona nóżka i spojrzenie jak u rasowej modelki. Do tego ten bezruch przez kilka sekund, aby można było spokojnie zrobić zdjęcie.

Chwilkę wcześniej przestał padać deszcz i wyjrzało chylące się ku zachodowi słońce. Ja spacerowałem po jednej z polnych dróg. Wtem zobaczyłem małego ptaszka siedzącego na ździeble zboża. Spróbowałem podejść bliżej i wtedy ją zobaczyłem. Ptaszek uciekł (co widać na załączonym obrazku, gdzie występuje jako bohater drugiego planu), a sarna zastygła na kilka sekund w bezruchu w pozie, jakiej nie powstydziłaby się niejedna modelka 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA PRZYRODNICZA PODKARPACIE NOCKOWA SARNA I BOHATER DRUGIEGO PLANU

Tęcza niziutka

Godzina 16 z hakiem. Słońce na wysokości ok. 38 ° nad horyzontem. Nic nie wskazuje na to, że mogłaby być widoczna tęcza. Spoglądam we wschodnim kierunku i nie wierzę własnym oczom. Niziutka, tuż nad horyzontem (bo słońce jeszcze przecież wysoko) intensywna tęcza. Tak naprawdę to połówka tęczy. Widok, którego nie zapomnę do końca życia, mając nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się zobaczyć podobne, intensywne zjawisko.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE DAROWICE TĘCZA ZJAWISKA OPTYCZNE

Inspiracja słońcem

Bele siana, czy słomy mogę fotografować bez końca. Lubię niespiesznie spacerować po takiej wykoszonej łące, czy ściernisku z długoogniskowym obiektywem i wyszukiwać kadrów. Jeśli beli jest dużo, możliwości kadrowania wydają się nieskończone. Każda bela odwrócona w inną stronę, ze słońcem, pod słońce… No właśnie – pod słońce. To ono mnie zainspirowało na poniższych kadrach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA BELE SIANA SIANOKOSY ZACHÓD SŁOŃCA NA ŁĄCE ZŁOTA GODZINA

Dyktator mody

Złocące się w słońcu trawy mogły by wskazywać na jesień. Nic bardziej mylnego, to pełnia lata i jeden z wieczorów, kiedy to zachodzące słońce dyktuje modne kolory. Przez te kilkanaście, czasem kilkadziesiąt minut każdego wieczoru to ono jest dyktatorem mody na okolicznych polach i łąkach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE ZŁOTA GODZINA KOLORY ZACHODU

Rowerowe kadry

Kto śledzi moje stories na facebooku wie, że ostatnimi czasy odpuściłem trochę aparat na rzecz dwóch kółek. Jadąc rowerem jednak trafiam czasem na obrazki, których nie sposób nie uwiecznić, choćby smartfonem. Tak właśnie było wczorajszego wieczoru.

Malownicza chmura cumulus, niczym kalafior z pięknym pileusem (forma spłaszczonej chmury występującej nad chmurami cumulus, zdj. nr 2) wisiała sobie na wschodnim niebie, a okolicę malowało zachodzące słońce. Kolejne zdjęcie z Krasulą. Kiedy zobaczyłem ją pasącą się tuż przy drodze nie mogłem się powstrzymać przed zrobieniem jej fotki, tym bardziej że tak wyczekująco patrzyła na mnie pozując niczym zawodowa modelka 🙂

Mknie szynobus

Odgrażałem się kilka razy, że będę próbował fotografii kolejowej. Dzisiaj dwa kadry Podkarpackiej Kolejki Aglomeracyjnej. Charakterystyczny szynobus mknie torami kilkanaście razy dziennie, a ja mam ulubiona miejscówkę, gdzie na niego od czasu do czasu poluję z aparatem. Nie mam jakiegoś mega pola do popisu jeśli chodzi o kadrowanie, ale myślę, że w połączeniu z kwiatkami, czy zachodem słońca fajnie to wygląda 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KOLEJOWA PODKARPACIE OLCZHOWA SZYNOBUS PODKARPACKA KOLEJ AGLOMERACYJNA

500+++++++

Poranek, kiedy wychodzisz rano na spacer ogrodem po zroszonej trawie, a nad stawem siedzi sobie kaczka ze swoimi małymi kaczątkami. To nie pierwszy raz, gdy w lecie nagle ni stąd ni zowąd pojawiają się nad moim małym stawikiem kaczki z potomstwem. Nigdy nie mam pojęcia w którym miejscu miały gniazdo, ale w sumie zakamarków, które by się do tego nadawały jest u mnie sporo. Widać, że maleństwa mają już kilka dni i tryskają energią. Nie odstępują jednak mamy na krok. Smutne jest tylko to, że po kilku dniach odchodzą 😦

Zwykłe – niezwykłe

Późny wieczór, słońce nisko. Na niebie nie ma chmur, ale północno zachodni horyzont przybiera cudowny kolor. W połączeniu z żółtą kulką słońca robi za najpiękniejsze jakie można sobie wymarzyć tło do fotografowania łąkowych osobliwości.

Szczególnie moją uwagę przykuwa motyl, którego żeby uchwycić ze słońce w tle, muszę zanurkować w trawie. Komary wydają się tym zbulwersowane, bo momentalnie cały ich hufiec siada mi na plecach delektując się moją krwią. Tuż obok na wysokiej baldaszkowatej roślinie siedzi dwie muchy, które delektują się nektarem. Zawsze to dla nich jakaś odskocznia od spacerowania, po za przeproszeniem odchodach, bo one jednak to lubią najbardziej. I nawet zwykłe chaszcze w połączeniu z tym kolorem nieba wyglądają jakoś tak niezwykle.

Kompozyt z księżycem

Wracając jeszcze do pełni księżyca. Dwa lata temu w lecie popełniłem pewną fotografię, której do tej pory tutaj nie pokazywałem. To kompozyt, który został wykonany z dwóch zdjęć wykonanych na tej samej ogniskowej (300 mm dla apsc). Jedno z dłuższym czasem naświetlania z ostrością ustawioną na postać i drugie z ostrością i ekspozycją ustawioną na księżyc. Następnie księżyc z drugiego umiejscowiłem odpowiednio na pierwszym.

Raziło po oczach

Gdy zobaczyłem niewielką szczelinę między horyzontem a chmurami już wiedziałem czego można się spodziewać przed samiutkim zachodem. Nie zawiodłem się, bo zrobiło się niezwykle dramatycznie. Szare chmury nad głową nagle zapłonęły kolorami. To samo stało się z polami. A słońce raziło po oczach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE