Nie wszystko na raz

Po kilku dobrych latach fotografowania nie mam tak, że muszę koniecznie przywieźć stos zdjęć z każdej wyprawy. Tak naprawdę mogę nie przywieźć żadnego zdjęcia. Bardziej liczy się miłe spędzenie czasu blisko przyrody, w ciszy i spokoju poranka, czy wieczoru. Z dala od cywilizacji i hałasu. W środku lasu, na polnych dróżkach i bezdrożach.

Bardzo lubię spacerować i obserwować, nasłuchiwać odgłosów przyrody. Oczekiwać cierpliwie na kadry, które ona sama mi podaruje, które nawinie mi przed obiektyw. Nic na siłę, nie mogę wszystkiego sfotografować od razu, musi mi tego wystraczyć jeszcze na przyszłe lata. Przyroda dawkuje mi swoje piękno raz na jakiś czas odkrywając przede mną nowe miejscówki, jak na  przykład te z ostatniej niedzieli.

Byłem już w tym miejscu kilka razy, ale tym razem trafiłem na niezwykłe światło. Niezwykle wilgotny poranek, kałuże na drodze i polach, a do tego malowniczy słup słoneczny na niebie. Delikatne, a zarazem kontrastowe kolory zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie, ładując endorfinami 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KOZODRZA PORANEK ŚWIT

Jak widzi serce

Dużo mi do szczęścia nie potrzeba. Wystarczy kawałek bajora i odrobina porannego słońca. Zwykłe nie mające nic w sobie niezwykłego miejsca, w odpowiednich warunkach zyskują zupełnie inny wymiar. Czasami wolałbym stać i patrzeć zamiast robić zdjęcia. Ale i jedno i drugie sprawia mi ogromną przyjemność.

Chłonę widok oczyma, bo zdaję sobie sprawę, że matryca aparatu prawie nigdy nie widzi tak jak ludzkie oko. Nie ma aż takiej rozpiętości tonalnej. Zarejestruje jednak każdy szczegół, a później wystarczy tylko opanować piksele, aby przedstawiały nie to co widział bezduszny sprzęt elektroniczy, ale co dzięki ludzkiemu oku zarejestrował mózg i przede wszystkim serce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BORECZEK BAGNO WODA MOKRADŁA PORANEK ŚWIT

Za pół roku znowu

Nie dalej jak tydzień temu w tym samym miejscu fotografowałem wschodzący Księżyc. Tak się składa, że dokładnie dziś rano w tym samym miejscu wschodziło słońce. Postanowiłem zrobić identyczny (prawie) kadr, ale ze wspomnianym słońcem.

Niestety, a może stety warunki były takie sobie. Wilgoć i skumulowane nad horyzontem mgły i dymy z kominów spowodowały, że słońce pokazało się dopiero około jednego stopnia nad horyzontem. Ledwo przezierało, a okolica nadal była szara. Ale nie ma się czym martwić, kolejna okazja za około pół roku 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA IWIERZYCE WSCHODZĄCE SŁOŃCE NAD DROGĄ

Wyborny smak poranka

Od kilku dni nie ma ani chmurki na niebie, więc cieszy nawet te kilka obłoczków, które pojawiły się rano na niebie. Perfekcyjnie rozproszyły światło usiłującego przedrzeć się przez nie słońca. Chyba udało mi się złpać najpiękniejszy moment tego poranka. Z najintensywniejszymi pastelowymi kolorami.

Pomyślałem, jak fajnie byłoby, gdyby takie kolory panowały cały dzień, ale… z drugiej strony szybko by nam spowszedniały i nie byłyby już niczym nadzwyczajnym. A tak, wyczekane tygodniami, okupione poranną pobudką „smakują” wybornie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE PASTELOWE BARWY PORANKA

Lepiej na żywo

Przedwiośnie wydawać by się mogło być szare i ponure. I tak chyba jest, ale jest już coraz mniej chmur na niebie i częściej możemy podziwiać kolorowe wschody i zachody słońca. Jeśli tylko prognozy zapowiadają niepełne zachmurzenie warto wstać nieco wcześniej tylko po to, aby pooglądać sobie na żywo tak cudowne podniebne spektakle. Oczywiście można też spać długo, a wspomniane obrazki oglądać u mnie 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW WODA WSCHÓD SŁOŃCA

W kolorze niebieskim

Tak zwana niebieska godzina. Zaczyna się kilkadziesiąt minut przed wschodem słońca i charakteryzuje się zimnymi barwami. Trwa różnie – od kilku do kilkudziesięciu minut, ale jak wiadomo światło zmienia się o tej porze bardzo dynamicznie. Osobiście lubię wtedy fotografować, bo na zdjęciach można się spodziewać nietuzinkowych barw. Nie widać tego gołym okiem, a dopiero na zdjęciach robionych na długim czasem naświetlania.

Kilka dni temu miałem okazję doświadczyć tej pięknej zimnej barwy fotografując nad pobliskim zalewem w Kamionce. Z jednej strony dostawało się już nieco promieni odbitych od słońca, z drugiej plan doświetlał księżyc. Żal tylko, jak zwykle, że to są tak krótkie i ulotne chwile.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW WODA NIEBIESKA GODZINA

Za sprawą światła

Jak u mnie wygląda przedwiośnie? Wygląda całkiem nieźle. Co prawda w ostatnich dniach były poranne przymrozki, ale dzięki temu lepiej się spacerowało, bo ziemia była zamarznięta. W ciągu dnia dużo chwil ze słońcem, więc mimo przygnębiającej sytuacji mogłem pooddychać świeżym powietrzem i spędzić czas odcięty od rzeczywistości.

Cudowny niedzielny poranek z lekką mgiełką spędziłem na niewielkim wzgórzu, skąd rozciąga się między innymi widok na prostokątne paczłorki pól uprawnych. Zdjęcia z tego miejsca pokazywałem już ze dwa razy, ale nie z przedwiośnia. Wtedy jak widać też może być kolorowo za sprawą ładnego światełka.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZGŁOBIEŃ PACZŁORKI PÓL PRZEDWIOŚNIA PORANEK

Wyryty w głowie

Malutka szparka w chmurach. Niedługo po wschodzie słońca. Wyrobisko po żwirowni. Porośnięty trawą piaszczysty brzeg. Piasek, który przejął odbity od chmur kolor. To jest chwila, której nie da się zapomnieć przynajmniej przez następnych kilka dni. A dzięki zdjęciom zostaje u mnie na zawsze. Mogłem zrobić więcej zdjęć, ale tym razem to jedno mi wystarczyło.

Stałem tam za to przez następnych kilkanaście minut, aż słońce weszło pod chmury. Chciałem, aby ten obraz nie tylko zapisał się na matrycy aparatu, ale również wyrył się w mojej głowie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA WODA PIASEK WSCHÓD SŁOŃCA NAD WODĄ

Poranek realny

Aplikacje pogodowe sugerowały szał na niebie w niedzielny poranek. Aby niczego nie przegapić postanowiłem być na wszelki wypadek na miejscówce już pół godziny przed wschodem słońca. Tym razem jednak najpiękniejsze kolory pojawiły się na 15 minut zanim wzeszło słońce.

Od razu ostrzegam przed mocno kontrastowymi obrazami, ale tak właśnie było. Blask nieba i odbicia w wodzie aż raził w oczy. Cudowny spektakl kolorów, który trwał kilka minut. Wydawało mi się że to sen, ale nie było się gdzie uszczypnąć, bo zubierany byłem od stóp do głów. Pozostało więc starać się uwiecznić to na matrycy, aby w domu na komputerze przekonać się że to nie sen, a jak najbardziej realny poranek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW W KAMIONCE KOLOROWY KONTRASTOWY WSCHÓD SŁOŃCA

Wyrzekam się spania

Rano długo nie mogłem się zdecydować, czy wybrać ciepłe łóżko, czy włóczęgę po polach. I od tego myślenia odechciało mi się spać, więc decyzja mogła być tylko jedna. Już znalazłszy się na miejscu nie mogłem pojąć moich porannych dylematów. Przecież wylegiwanie się w łóżku nie zastąpi mi przebywania na świeżym porannym mroźnym powietrzu. Zresztą sami zobaczcie. Te głaszczące okolice pierwsze promyki słońca potrafią z nawiązką wynagrodzić wyrzeczenie się spania!

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA PORANEK POLA