Próbował przejść z jednego liścia na drugi po niewidzialnych niciach pajęczych. Wydaje się, jakby zawisł w powietrzu. Spotkałem go w czerwcu na łące przylegającej do lasu.


Próbował przejść z jednego liścia na drugi po niewidzialnych niciach pajęczych. Wydaje się, jakby zawisł w powietrzu. Spotkałem go w czerwcu na łące przylegającej do lasu.


Jest szansa, że do świąt zostaną resztki śniegu, tym bardziej, że dziś go dopadało. Fajnie, bo już chyba wolę śnieg od tej szaro burej rzeczywistości.




FOT. WITOLD OCHAŁ LAS ŚNIEG POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI CZARNA SĘDZISZOWSKA PODKARPACIE
Niedaleko mnie w miejscowości Iwierzyce leży największy w województwie podkarpackim głaz polodowcowy. Jego wymiary nad ziemią to 330 na 175 na 150 cm. Nie wiadomo ile go jest pod ziemią. Tego na szczęście nikt nie próbował sprawdzić, no bo po co odkopywać taki unikat. Jak chyba każdy duży głaz, i ten ma swoją legendę, która głosi, że szatan miał go użyć do zniszczenia pobliskiego kościoła w Nockowej. Stąd jego nazwa „Diabli Kamień”. Jeśli nawet miałoby być trochę prawdy w tej legendzie, to diabeł nieco spudłował, bo ów kościół jest kilka kilometrów od głazu… Druga jego nazwa to „koło Groblorza” Wiąże się to z inną legendą, że opodal (na pobliskiej grobli) mieszkał sługa dworu w Iwierzycach, którego hobby to było ostrzeliwanie bezpańskich psów.
Na kamieniu widać otwory, co wskazuje na to, że ktoś kiedyś chciał go rozłupać i wykorzystać do jakiejś jak mniemam budowy. Na szczęście nie udało się to i kamień leży zapomniany do dzisiaj. Zapomniany, bo żeby do niego trafić, trzeba się nieco postarać. Co prawda miejsce to jest zaznaczone na mapach google, ale nie dokładnie.
Gdyby ktoś był zainteresowany zwiedzaniem owego kamienia zapraszam do mnie po dokładniejsze namiary.




FOT. WITOLD OCHAŁ KAMIEŃ KOŁO GROBLORZA GŁAZ KOŁO GROBLORZA DIABELSKI KAMIEŃ IWIERZYCE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODKARPACIE NAJWIĘKSZY GŁAZ POLODOWCOWY NA PODKARPACIU
Dwustopniowy mróz to nie tragedia. Zwłaszcza, kiedy nie wieje wiatr. Spacer po świeżym puchu w takich okolicznościach, to sama przyjemność.




FOT. WITOLD OCHAŁ LAS PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA, POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI
W ubiegłym roku miałem nieco więcej szczęścia do knieżycy szarej (Elasmucha Grisea). Udało mi się wtedy sfotografować te pluskwiaki od jajka do dorosłości. Tej wiosny również klika razy spotkałem tego pluskwiaka.



Zdjęcia z maja.
Co prawda posypywało już w tym sezonie śniegiem, ale dopiero ostatniej nocy spadła zauważalna ilość śniegu. Niewiele tego, ale zawsze coś. Fajnie, bo już zaczęły mi się nudzić szare krajobrazy. Oczywiście zaraz rano udałem się na fotospacer.




Natknąłem się na stanowisko bobrów. Pod brzózką było sporo świeżych trocin i ścieżka wydeptana prosto do wody.

FOT WITOLD OCHAŁ TUSZYMKA CZARNA SĘDZISZOWSKA POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODKARPACIE BOBROWISKO
Dziś trzy letnie zachody słońca. Czerwcowy, lipcowy i sierpniowy.



FOT. WITOLD OCHAŁ FOTOGRAFIA KRAJOBRAZU FOTOGRAF PODKARPACIE GNOJNICA SIELEC ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA
Malutki kwietnik i dwa razy większa od niego mucha. Wystarczyła chwila nieuwagi i szybka zdawać by się mogło mucha została przechytrzona przez pajączka.



FOT. WITOLD OCHAŁ, KWIETNIK PAJĄK MUCHA MUCHÓWKA SCENKA MAKRO MAKROFOTOGRAFIA
Początek września. Na niebie ciekawe chmury i od czasu do czasu padający deszczyk. Udałem się na pobliskie wzniesienie skąd obserwowałem okazałe promienie antyzmierzchowe i subtelną tęczę.




FOT. WITOLD OCHAŁ PROMIENIE ANTYZMIERZCHOWE TĘCZA PODKARPACIE POWIAT RZESZOWSKI TRZCIANA
Lekka szadź na trawie i drzewach. Delikatne poranne słońca. Idealne warunki do porannego spaceru.




FOT. WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI KRZYWA WSCHÓD SŁOŃCA PORANEK MRÓZ SZADŹ MGŁA