Pojechałem pełen entuzjazmu. Kiedy dotarłem na miejsceentuzjazm szybko minął, bo jakiegoś szału nie było. Wróciłem do domu, zacząłem bawić się wywoływaniem RAW-ów i entuzjazm wrócił. Mimo wydawać by się mogło kiepskich warunków udało się wywołać całkiem przyzwoite i malownicze fotki. RAW, to potęga 🙂
Tatry z Glinika, 2.03.2020Tatry z Glinika, 2.03.2020
To drzewo gościło tu już wiele razy i w różnych warunkach. Mam kilkanaście ulubionych miejsc, do których wracam kilkakrotnie w ciągu każdego roku. Są to miejsca, gdzie praktycznie niezależnie od warunków przywozi się ciekawe zdjęcia. Nie inaczej było tym razem. Świt nie zapowiadał się atrakcyjnie, a tu proszę.
Tak, to dzisiaj. W końcu jest meteorologiczna wiosna, bo wydawać by się mogło, że trwa od dłuższego czasu. Tak gdzieś od jesieni 😉
Moje poniższe zdjęcia pochodzą z dnia wczorajszego. W końcu udało mi się dotrzeć do krainy, gdzie leży śnieg. Mowa o Beskidzie Dukielskim, a dokładnie Jaśliskim Parku Krajobrazowym, wsi Mszana. Trzeba było pokonać kilkadziesiąt kilometrów, ale naprawdę warto było wstać wcześnie i być tam już długo przed wschodem słońca. Cudowne zakończenie miesiąca, bo warun po raz kolejny dopisał, ba przerósł moje najśmielsze oczekiwania.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT KROŚNIEŃSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA JAŚLISKI PARK KRAJOBRAZOWY BESKID DUKIELSKI BESKID NISKI MSZANA ZIMA SNIEG PORANEK WSCHÓD SŁOŃCA SAMOTNE DRZEWO
9:30. Wracam z udanego porannego fotografowania. Zerknąłem na widzialność i okazało się, że jest szansa na zobaczenie Tatr. A że byłem niedaleko zupełnie dla mnie nowej miejscówki, postanowiłem spróbować złapać Tatry z pobliskim kościołem na jednym kadrze. I oto mamy – kościół parafialny pw Św. Wawrzyńca w Warzycach, a za nim, 115 km dalej – Tatry.
Tatry z Warzyc, 115 km
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT JASIELSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE MAŁOPOLSKA DALEKIE OBSERWACJE TATRY Z WARZYC
Niestety minęła pewna epoka związana z owym wiatrakiem. Niesamowite miejsce do fotografowania zmieniło się, a mnie pozostały tylko wspomnienia na fotografiach (KLIK, KLIK, KLIK).
Obecnie wiatrak nadal stoi, ale otoczenie nie sprzyja fotografom. Po jednej stronie tablica informacyjna, za wiatrakiem nowoczesna ławka ze stolikiem, a po drugiej…. wieża widokowa. Nie zaprzeczam, z wieży widoki są rewelacyjne, ale moim skromnym zdaniem nieco sam wiatrak stracił na uroku :(.
Choćby nie wiem jak się nie ustawić, nie ma opcji złapania przepięknego krajobrazy razem z wiatrakiem bez ławeczki, tablicy i wieży…
Jako miłośnik dalekich obserwacji wypatrzyłem wieżę i wiatrak z sąsiedniego wzniesienia – odległość 3 km. Z tej odległości prezentuje się chyba lepiej niż z bliska….
Ile to minęło? Dziewięć dni. Wtedy miała miejsce ostatnia widowiskowa konwekcja w mojej okolicy. Dzisiaj udało mi się uchwycić kolejną, może nie tak widowiskową, jak ostatnio, bo ciemne chmury całkowicie zasłoniły zachodzące słońce, zaczął wiać mocny wiatr i obficie sypać śnieg.
Zdjęcia z szesnastego lutego już pokazywałem. Chwilę wcześniej powstały jeszcze poniższe fotki. Wtedy było jeszcze bardzo ciemno. Pierwsze zdjęcie naświetlałem piętnaście sekund, więc można sobie wyobrazić. Na niebie i na wodzie i na lodzie już królowały bajeczne kolory.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA ZALEW W KAMIONCE WSCHÓD SŁOŃCA W RÓŻOWYCH BARWACH WODA MRÓZ LÓD
Dziewiątego lutego wieczorem strasznie wiało. Było prawie bezchmurne niebo i była duża szansa na to, że wschodzący wieczorem Księżyc będzie widoczny już nisko nad horyzontem. Jak zwykle, w przypadku fotografowania Księżyca byłem na miejscu dużo za wcześnie. Więc stałem na tym wietrze martwiąc się, że zdjęcia wyjdą poruszone. Bez kitu, kiedy wyszed), w ciągu kilkunastu minut zrobiłem ze sto pięćdziesiąt zdjęć i dobrze, bo tylko kilka wyszło ostrych, reszta poleciała do kosza.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WSCHÓD KSIĘŻYCA W PEŁNI SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI PODKARPACIE
W sobotę strasznie nie chciało mi się wstawać. Budzik był co prawda nastawiony na po piątej, a ja obudziłem się nieco wcześniej. Wyłączyłem go, odwróciłem się na drugą stronę i… nie zasnąłem. Szczęśliwy traf, bo tego ranka zrobiłem wiele zdjęć. Między innymi poniższe.
Wczorajsza obserwacja z okolicy Kołaczyc nie była jedyną. Kilka kilometrów dalej w urokliwej dolinie znajduje się wieś Sowina. Jeśli wyjechać na wzgórze znajdujące się na północny wschód od centrum, prawie na granicy owej Sowiny i Gogołowa, rozpościera się urokliwy widok kościół parafialny, a nad nim oddalone o 118 km Tatry.