Zachód słońca za Tatrami z Przedmieścia Czudeckiego | 7.01.2021

Nietoperz – to w slangu dalekoobserwatorów zachód słońca za Tatrami. Niby nic takiego, ale wiele zależy od tego w którym dokładnie miejscu ono zachodzi. Ideał to tak jak dziś z mojej miejscówki – dokładnie pomiędzy Łomnicą a Lodowym Szczytem.

Sfotografowałem już wiele „nietoperzy”, ale ten dzisiejszy jest z pewnością wyjątkowy. Nie tylko ze względu na jego idealny kształt, ale dodatkowo cudowne promienie, które rozlały się zza Tatr.

Zachód słońca za Tatrami z Przedmieścia Czudeckiego, 7.01.2022

I nieco bliżej:

Zachód słońca za Tatrami z Przedmieścia Czudeckiego, 7.01.2022

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PRZEDMIEŚCIE CZUDECKIE NIETOPERZ Z PRZEDMIEŚCIA CZUDECKIEGO TATRY ZACHÓD SŁOŃCA ZA TATRAMI

Tatry z Kożuchowa | 7.01.2022

To moja czwarta wizyta w tym niezwykłym miejscu w Kożuchowie, skąd roztacza się widok na Bramę Frysztacką, a przy bardzo dobrej widzialności dostrzec można majestatyczne Tatry odległe w linii prostej o 131-141 kilometrów.

Po długim okresie kiepskiej pogody dzisiejszy ranek zapowiadał się bezchmurny. Zapowiadany lekki mróz i brak wiatru zachęcał do zerwania się przed świtem i udania się w plener. Kilkadziesiąt kilometrów drogi i kilkaset metrów stromego podejścia. Udało mi się zdążyć na miejsce, kiedy pierwsze promienie słońca muskały najwyższe szczyty Tatr. Była 7:29. Dół w głębokim cieniu, a tam hen daleko i wysoko cudowne miękkie i delikatne światełko.

Tatry z Kożuchowa, 7.01.2022 (400 mm)

Kolejne trzy zdjęcia zrobiłem 12-15 minut później na różnych ogniskowych, od 100-400 mm. Widać wyraźnie jaka jest rola światła w fotografii. Zaledwie kilkanaście minut, a świat zupełnie inny, ale ciąż delikatny w kolorach.

Tatry z Kożuchowa, 7.01.2022 (300 mm)
Tatry z Kożuchowa, 7.01.2022 (400 mm)
Tatry z Kożuchowa, 7.01.2022 (100mm)

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KOŻUCHÓW TATRY Z KOŻUCHOWA BRAMA FRYSZTACKA

Kształty na piasku

Jakże ciężko ostatnimi czasy o odrobinę słońca. W niedzielny ranek nie usiedziałem w domu, choć prognozy nadal nie były optymistyczne. Jednak każdy spacer, kiedy czuję ciężar aparatu na szyi jest dla mnie zbawienny. Lubię to niespieszne wędrowanie po okolicy. Nawet kiedy nie ma dobrego światła, często można przywieźć jakiś niespodziewany ciekawy kadr.

Tym razem przypadek jak zwykle sprawił, że akurat kiedy słońce wyjrzało na kilka chwil zza chmur, ja byłem na brzegu żwirowni, gdzie rzuciły mi się w oczy kształty na piasku. Chyba tylko dlatego, że oświetlone niskim miękkim światłem nabrały notabene kontrastu i wyrazu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA PIASEK PLAŻA WODA

Tatry z Zagorzyc | 2.01.2022

Od rana chmury. Raz gęstsze, raz rzadsze. A ponieważ od dwóch tygodni nie byłem nigdzie na zdjęciach mimo niesprzyjającej aury, od rana wybrałem się na włóczęgę po okolicy. Dopiero około jedenastej dotarłem na miejscówkę, skąd fotografuję Tatry. Jakież było moje zdziwienie, że je widać! Najwyraźniej chmury były na wysokim pułapie, a powietrze czyste i suche. Mimo braku ładnego światła wycelowałem w nie obiektywem, bo ten widok zawsze mnie cieszy. Sto czterdzieści kilometrów w linii prostej do Łomnicy, a wydaje się jakby to było kilkanaście.

Tatry z Zagorzyc, 2.01.2022
Tatry z Zagorzyc, 2.01.2022

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE DALEKIE OBSERWACJE TATR TATRY Z ZAGORZYC ZIMA STYCZEŃ

Wrócę na połoniny

Noworoczny wpis będzie nieco inny, wspominkowy Ostatnio wróciłem wspomnieniami do moich spacerów po Bieszczadach. O ile dawniej jeździłem tam kilka razy do roku, to przez ostatnie pięć lat ze względu na problemy z kręgosłupem odpuściłem ten sport. Ale pomyślałem, że skoro pokonałem własne słabości i w ubiegłym roku wróciłem do jazdy na rowerze, to czemu by nie spróbować wrócić do trekingów po bieszczadzkich połoninach.

Zawsze uwielbiałem tam jeździć w czerwcu, bo bez wątpienia wtedy jest tam najpiękniej. Odkopałem kilka zdjęć i poniżej wrzucam dwie fotki sprzed pięciu i sześciu lat, a na nich Połonina Caryńska i Bukowe Berdo.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT BIESZCZADZKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BIESZCZADY POŁONINA CARYŃSKA BUKOWE BERDO

Trojaczki

Pozostajemy rzecz jasna w zimowym klimacie. Dzień był pochmurny, ale prognozy przewidywały popołudniowe rozpogodzenia. Aby tych rozpogodzeń nie przegapić na wszelki wypadek już przed południem pojechałem w kilka miejscówek aby pospacerować i być może zrobić jakoweś zdjęcia.

Po kilku godzinach włóczęgi, malutki łut szczęścia sprawił, że zauważyłem poniższą scenerię – kiedy chmury w końcu odsłoniły słońce zwróciłem uwagę na pięknie ścielące się cienie trzech drzew rosnących przy polnej drodze. I… to był koniec rozpogodzeń tego dnia. Ja wróciłem z jednym zdjęciem i choć bez witaminy D, to naładowany energią 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA ZIMA MRÓZ ŚNIEG

Wschód Księżyca | 21.12.2021

Rzadko ostatnimi czasy dane mi jest oglądać czyste od zachmurzenia niebo. Zatem kiedy w ubiegły wtorek pojawiła się szansa na sfotografowanie wschodzącego Księżyca, nie wahałem się ani chwili. Nie przeszkodził mi kilkunastostopniowy mróz, ani przeszywający wiatr.

Tym razem wschodzący Księżyc sfotografowałem w odmiennych niż zazwyczaj u mnie okolicznościach. Od razu zaznaczam, że nie jest to żadna reklama czegokolwiek, po prostu przypadkiem wyczaiłem ten kadr i pomyślałem, że Księżyc może się fajnie komponować kształtem i kolorem z logiem sklepu. Do tego wszystkiego doszedł jeszcze podświetlony obłok dymu z odległego komina o tym samym prawie kolorze. Nie chciał niestety przyjąć kolistego kształtu 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI LIDL

Wierzba połamana

Połamana wierzba w Szufnarowej, która jeszcze kilka lat temu wyglądała jak okaz zdrowia i nic nie wskazywało na taką demolkę. Wiatr i brak ogławiania doprowadziły ją do takiego stanu. Wciąż jednak ma szansę na przeżycie gdyby ktoś się nad nią zlitował….

Tym razem odwiedziłem ją w zimowych, mroźnych okolicznościach przyrody. Przez gęstą mgłę nie była widoczna z daleka i do ostatniej chwili obawiałem się, czy jeszcze tam stoi. W końcu, kiedy podszedłem na kilkadziesiąt metrów zaczęła wyłaniać się z mgły. Wyglądała jak monstrum z jakiegoś filmu grozy. Cała pokryta grubą warstwą szadzi imponowała swoim nieregularnym jak na drzewo kształtem i rozmiarem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZUFNAROWA WIERZBA SZADŹ MRÓZ ŚNIEG ZIMA