Zachód Księżyca | 9.09.2021

Kilka dni po ostatnim nowiu postanowiłem zaczaić się na zachodzący rogalik na pobliskiej stacji PKP. Byłem tam po raz pierwszy i nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać. Liczyłem na ciekawe kadry, na których używając długiej ogniskowej pokażę wielkość Księżyca.

Kiedy ten był jeszcze dość wysoko nadjechał pociąg. Uwieczniłem go używając długiego czasu naświetlania, a chwilkę później zrobiłem drugie zdjęcie z takimi parametrami, aby prawidłowo naświetlić Księżyc. Po połączeniu powstało zdjęcie numer 1. Kolejne zrobiłem nieco później, kiedy Księżyc był o wiele niżej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ROPCZYCE STACJA PKP POCIĄG TORY ZACHODZĄCY KSIĘŻYC

Konie

Konie. Niezwykle wdzięczny temat do fotografowania. Spotykam je często, jednak fotografuję tylko wtedy, kiedy światło jest niezwykłe. Najlepsze jest niskie poranne słońce, z lekka przytłumione mgiełką. Świat nabiera wtedy zupełnie odmiennego wymiaru. Wydaje się nierzeczywisty, często przedstawiany w ten sposób w bajkach. Jednak to nie bajka. Co prawda te chwile trwają bardzo krótko i w porze, kiedy zazwyczaj śpimy, ale twórcy bajek musieli się przecież inspirować czymś zaczerpniętym z natury.

Konie zauważyłem wracając już z pleneru. Podjechałem jednak nieco dalej i postanowiłem podejść do nich z innej strony, tak, aby mieć je pod lekkim kątem pod światło. Uznałem, że tak wyjdą na zdjęciach najkorzystniej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KRZYWA KONIE O PORANKU MGLISTY PORANEK

O rowerowaniu

Dziś trochę o rowerowaniu i moim małym sukcesie, bo właśnie mija dwa miesiące, od kiedy wsiadłem na siodełko po długiej przerwie spowodowanej między innymi zdrowiem i innymi zainteresowaniami (fotografią). Postanowiłem nieco odpuścić fotografowanie na rzecz dwóch kółek. Od tego czasu zdecydowanie rzadziej jeżdżę na plenery, choć stary wysłużony aparat, zawsze jeździ sobie w sakwie, tak na wszelki wypadek.

Pamiętam, że kiedy dwa miesiące temu wsiadałem na rower i przejechałem z dwadzieścia kilometrów, to później już do końca dnia umierałem i nie wstawałem do pozycji poziomej. Dziwiłem się jak jest możliwe jeździć dziesiątki kilometrów i to ze średnimi prędkościami powyżej 20 km/h. Teraz 50 km to spacerek, a ostatnio spróbowałem dobić do setki. Wykręciłem 90 km ze średnią 23 km/h. I wcale potem nie musiałem leżeć do wieczora 😉 Na liczniku już prawie 1500 km i mam w planie kręcić również jesienią.

Jeśli chodzi o zdjęcia, spokojna głowa, staram się kilka razy w miesiącu skoczyć również na zdjęcia, więc fotek nie zabraknie, a te poniżej zrobiłem na powrocie w ubiegły wtorek. Światełko ładnie mi zagrało i rower koniecznie chciał pozować 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI ZACHÓD SŁOŃCA WIECZÓR

Zachód Księżyca | 8.09.2021

Księżyc w nowiu. Widoczne 4% tarczy. Dla mnie równie piękny, jak ten w pełni i równie chętnie go fotografuję, choć jest to trudniejsze zadanie. Cieniutki Księżyc znajduje się tuż nad horyzontem, kiedy jest już dosyć ciemno.

Tym razem wybór towarzystwa Księżyca padł na kościół w mojej okolicy, który znajduje się na wyższym wzniesieniu i łatwo znaleźć odległe miejsce, skąd go widać. Miałem spore pole manewru, jeśli chodzi o przemieszczanie się w prawo i lewo, więc mogłem sobie dowolnie wycelować Księżycem, gdzie chciałem 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA ZACHÓD KSIĘŻYCA W NOWIU ZA KOŚCIOŁEM

Gapa

Kto nie zdążył schować beli ten gapa. No na szczęście nie do końca, bo jeśli wierzyć prognozom to jest na to jeszcze z ponad tydzień czasu.

Temat beli jest u mnie wałkowany często, ale mam tak, że jak gdzieś je widzę, to od razu obmyślam dziesiątki kadrów z nimi w roli pierwszoplanowej. Nic na to nie poradzę. Tak samo miałbym z kopkami siana, czy tradycyjnymi snopkami zboża, ale te niestety już prawie nie występują, nad czym ubolewam.

Poniższe trafiły mi się w wyjątkowo urokliwych okolicznościach przyrody – z rozległą doliną w tle, a na dodatek cudownym wieczornym złotym światłem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLINIK BELE DOLINA WIECZÓR ZŁOTA GODZINA

Wędkarze kulturalniejsi

Słońce dopiero co wstało. Wędkarze jednak byli tu jeszcze przede mną. Ci z prawdziwego zdarzenia. Ci, którzy potrafią zarwać noc i jeszcze po ciemku zarzucać wędkę. Inni dopiero się schodzili, szukając odpowiedniego miejsca. Podziwiam tę ich pasję, chociaż trochę szkoda mi ryb. I to najbardziej tych, które okaleczone haczykiem wracają do wody. No ale co poradzić, takie hobby. Lepsze takie niż myślistwo. Wędkarze, w przeciwieństwie do myśliwych potrafią się kulturalnie zachować na widok fotografa przyrody…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA WĘKARZ PORANEK ŚWIT NAD WODĄ ZALEW WĘDKARSTWO POSTAĆ

Trzy do wyboru

Kilka dni temu czytałem komentarz pod moim zdjęciem, gdzie Justyna pisze, że chciałaby się zapisać na warsztaty foto. Bezwzględnie zaprzeczyłem i odpowiedziałem, że lepiej tan czas poświęcić na śledzenie pogody i co za tym idzie przewidywanie kiedy mogą być doskonałe warunki na robienie zdjęć. Wtedy zdjęcia robią się prawie same. Wystarczy znaleźć, a czasami sam rzuci się nam w oczy ciekawy kadr.

Tak właśnie było z poniższymi zdjęciami. Było doskonałe poranne światło, okolica otulona mgłą i parującą wilgocią. Przejeżdżając rzuciła mi się w oczy rzeczka. To nawet chyba nie jest rzeczka, tylko jakiś rów melioracyjny. Światło wpadało tam idealnie, bo w zwykły szaro bury dzień pewnie nie zwróciłbym nawet uwagi na to miejsce. Wystarczyło wysiąść, wykadrować i zdjęcie gotowe. A że nie mogłem się zdecydować na jeden kadr, wrzucam trzy do wyboru.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA RZECZKA RÓW MELIORACYJNY PORANNE ŚWIATŁO MGŁA

Wrzosy wilgotne

Wpis z cyklu przeżyjmy to jeszcze raz. W końcu ogarnąłem resztę fotek z pleneru na wrzosowisku. Przypomnę – poranek, słońce kilka stopni nad horyzontem, już zaczyna przedzierać się przez korony drzew. Dookoła lekka mgiełka, a na wrzosach i innych roślinach rosa. To wszystko stworzyło ten niesamowity klimat. Ja patrząc na fotki wciąż czuję zapach tego wilgotnego lasu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WRZOSOWISKO O PORANKU

Uwieczniony

Padał deszcz. Bardzo długo. Kilka dni. W końcu wyszło słońce, a poranek był zimny. Mgła musiała powstać, nie było innego wyjścia. Promienie słoneczne zalały swoim kolorem łąkę znajdującą się tuż pod lasem, na której złożone były bele siana. Zapakowane szczelnie w oddychającą folię. Pewnie poleżą tu dobrych kilka miesięcy. Ale pewnie już w tym miejscu po raz drugi nie zdarzy się ten bajkowy klimat. Ja go na szczęście uwieczniłem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA PORANEK MGLISTY

Po kilku kilometrach

Który to już dzień z rzędu padało? Nie pamiętam. Myślę, że co najmniej czwarty. Kiedy wczoraj wreszcie przestało od razu wsiadłem na rower, tym bardziej, że zdjęcia satelitarne pokazywały możliwość lekkich przejaśnień. Nie zapomniałem na szczęście wrzucić do sakwy starego aparatu, tak na wszelki wypadek.

Już po kilku kilometrach, kiedy wyjechałem poza wioskę i wspiąłem się na wzniesienie widziałem parujące lasy. Wiedziałem, że na skraju lasu mogą na mnie czekać ciekawe warunki. Nie pomyliłem się – para wodna i mięciutkie światło nieśmiało wydostające się zza chmur i z trudem przebijające przez korony drzew zrobiły swoje. Klimat, który można chłonąć godzinami. Trwało to jednak tylko kilkanaście minut, potem słońce zaszło i w dalszej trasie już nie trafiłem na podobne obrazki.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA PARUJĄCY LAS PO DESZCZU