Co u konika polskiego?

Postanowiłem sprawdzić co u konika polskiego w pobliskiej hodowli. Trafiłem na roztopy, ale konie jak się przekonałem uwielbiają sobie spacerować po kałużach. Zupełnie jak ja spacerując po lesie, czy polach, niczym małe dziecko zaliczam każda jedną 😉
Mimo weekendu nie było u nich nikogo, a zazwyczaj przyjeżdża tam sporo ludzi z dziećmi. To taka lokalna atrakcja – dokarmianie koni. I fajnie, bo nie jest im tam przynajmniej smutno i mają towarzystwo, ale dokarmianie to nie jest dobry pomysł. Są łakome i zjedzą wszystko, co im się da, ale niekoniecznie jest to dla nich zdrowe.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE KONIK POLSKI HODOWLA

Źrebaczki w drodze

Od czasu do czasu przejeżdżając obok wybiegu dla koni, zaglądam tam, by zrobić kilka zdjęć. Nie spodziewałem się ich tam spotkać również zimą. Były i miały się dobrze, bo jak się okazuje non stop ktoś tam przyjeżdża i dokarmia je smakołykami. No i co najważniejsze, przekonałem się, że wkrótce będą małe źrebaczki 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI BRATKOWICE STADNINA KONI WYBIEG DLA KONI W LESIE FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KONIE

Konie

Konie. Niezwykle wdzięczny temat do fotografowania. Spotykam je często, jednak fotografuję tylko wtedy, kiedy światło jest niezwykłe. Najlepsze jest niskie poranne słońce, z lekka przytłumione mgiełką. Świat nabiera wtedy zupełnie odmiennego wymiaru. Wydaje się nierzeczywisty, często przedstawiany w ten sposób w bajkach. Jednak to nie bajka. Co prawda te chwile trwają bardzo krótko i w porze, kiedy zazwyczaj śpimy, ale twórcy bajek musieli się przecież inspirować czymś zaczerpniętym z natury.

Konie zauważyłem wracając już z pleneru. Podjechałem jednak nieco dalej i postanowiłem podejść do nich z innej strony, tak, aby mieć je pod lekkim kątem pod światło. Uznałem, że tak wyjdą na zdjęciach najkorzystniej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KRZYWA KONIE O PORANKU MGLISTY PORANEK

Trawa nie dla mnie

Czy może być coś piękniejszego niż konie hasające o poranku samopas po łące? Zapewne tak. Wiele innych widoków. Ale na obecną chwilę jestem zauroczony tymi chwilami spędzonymi w towarzystwie pięknych i szczęśliwych koników. Im do szczęścia nie potrzeba wile więcej niż świeża soczysta trawa z kroplami porannej rosy i kilkadziesiąt hektarów wybiegu. Chyba jestem do nich trochę podobny, ale tylko z tą przestrzenią, bo za trawą nie przepadam 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ŁAŃCUCKI PODKARPACIE ALBIGOWA STADNINA KONI ALBIGOWA BASK

Konie na wypasie

Hasające po porannej rosie konie? Bardzo duży przypadek sprawił, że udało się je sfotografować.

Wracaliśmy wraz z kolegą z porannego fotografowania. Było krótko po szóstej. Zwróciliśmy uwagę na szpaler wysokich i wąskich drzew. Chciałem znaleźć miejsce, skąd można by je było ciekawie sfotografować. Nagle droga się skończyła, a my wylądowaliśmy w stadninie koni. Przypadek sprawił, że spotkaliśmy Pana, który właśnie wybierał się po konie na pastwisko i zgodził się, byśmy z nim poszedł. Tak właśnie powstały te niezwykłe ujęcia wyglądających jak dzikie koni 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ŁAŃCUCKI PODKARPACIE ALBIGOWA STADNINA KONI ALBIGOWA BASK

%d blogerów lubi to: