Uwielbiam fotografować te pełzające żelki. A nawet nie wiem, co z nich później powstaje.

Uwielbiam fotografować te pełzające żelki. A nawet nie wiem, co z nich później powstaje.

Kwadratniki mają to do siebie, że oprócz tego, że mają dużo oczu, to mają również dużo nóg. I to bardzo długich nóg. A ich ulubionym zajęciem jest chyba wylegiwanie się na liściach.


Kolejne obrazki ze szczytu Kasprowego.





– Przybrałem co prawda barwy maskujące, ale chyba nie do końca wybrałem dobre otoczenie… – zastanawiał się chrząszcz, który umówił się z kolegami na painballa.

– Ech, wszyscy dookoła myślą tylko o przedłużaniu gatunku, a ja marzę o miłości romantycznej, gdzie główną rolę gra uczucie, a nie tylko kopulacja i kopoulacja…. – skarżył się pewien pluskwiak spoglądając tęsknym wzrokiem w zachodzące słońce.

Kolejne zdjęcia z wczorajszego mroźno mgielnego spaceru.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE
Gęsta mgła plus troszkę mrozu i lekki wiaterek sprawiły, że owoce dzikiej róży nabrały zupełnie nowego, apetycznego wyglądu.



Znalazłem to to na liściu pokrzywy. Dosyć często spotykam tego grzyba na różnych roślinach. Z daleka rzuca się w oczy ze względu na jaskrawy kolor.

Na początku maja miałem okazję być w górach. Moja wizyta co prawda ograniczyła się do wyjazdu kolejką na Kasprowy, ale widoki były porywające. Pozwolę sobie pomęczyć Was nimi przez najbliższych kilka czwartkowych wpisów.





Nie pamiętam, co to za kwiatek, na którym spotkałem tego malutkiego pajączka, ale jakimś cudem go zauważyłem. Próbował naprawić swoją lekko zszarganą sieć.
