– Rozglądam się dookoła i odnoszę wrażenie, że nie do końca ubiór dopasowałem do otoczenia – w zacienionym miejscu wydaje się, że jest zupełnie czarny. Z bliższa robi się granatowy.

– Rozglądam się dookoła i odnoszę wrażenie, że nie do końca ubiór dopasowałem do otoczenia – w zacienionym miejscu wydaje się, że jest zupełnie czarny. Z bliższa robi się granatowy.

Na niedzielę mam taki obrazek. Kilka wodnych baniek zawieszonych na pajęczynie.

W mojej najbliższej okolicy uprawia się mało rzepaku. Ucieszyłem się, kiedy okazało się, że w tym roku jest inaczej, bo wiadomo, że do rzepaku przylatują pszczoły. Moja cierpliwość do nich jednak szybko się skończyła, bo zajęte były zupełnie czym innym niż pozowaniem. No to uwieczniłem je przy pracy.


Myślałem, że to jakiś kawałek rośliny, a po dokładniejszych oględzinach okazało się, że to jakowaś larwa jest…

Na łące zauważyłem dziwną roślinę, jakiej nigdy wcześniej nie widziałem. Kiedy podszedłem bliżej okazało się, że to zwykła trawa, ale szczelnie pokryta setkami malutkich mieszkańców….






W starej drewnianej beczce rosną sobie między innymi wrzosy. To na ich świeżych przyrostach zauważyłem tego stwora. Pamiętałem jego nazwę, ale jakoś mi nie może do głowy przyjść, na pewno coś związane z myszą…

Podziwiam pana samca za wymyślną pozycję, żeby zrobić to co do niego należy.

W ciemnym zakątku ogrodu dostrzegłem dwie malutkie muchi, musiałem się raz, nagimnastykować, żeby czegoś nie podeptać, a dwa, żeby uchwycić je w miarę ostro przy mojej chwiejącej pozycji.

W ciągu ostatniego tygodnia spotykam ich dość często. Na skraju łanu pszenicy siedzą na co drugiej roślinie. Są niewielkich rozmiarów, może około jednego centymetra, więc trudne do sfotografowania, ale z drugiej strony cierpliwe i spokojne, co fotografowanie ułatwia 😉



W tym roku później niż zazwyczaj, ale zakwitły w końcu. Fiołki, czy też bratki.



Ledwo irysy zakwitły, a już pojawił się na nich jednorek kosaćcowy, aby swoim długim ryjkiem wiercić w nich dziury i składać tam jajka. A może tam tylko nasikał…
