W środę rankiem wybrałem się do pobliskiego rezerwatu Zabłocie. W lesie i na jego skraju zalegała lekka mgiełka, która w połączeniu ze świecącym słońcem daje takie efekty.

W środę rankiem wybrałem się do pobliskiego rezerwatu Zabłocie. W lesie i na jego skraju zalegała lekka mgiełka, która w połączeniu ze świecącym słońcem daje takie efekty.

Prawie co roku znajduję je na liściach wierzby. Równie nagle potem znikają, jak się pojawiły. Nigdy nie udało mi się zobaczyć, kto się z nich wykluwa.


Tatry z miejscowości Szkodna (odległość 136 kilometrów) udało mi się już zaobserwować kilka razy. Dziś o zachodzie słońca warunki były niezbyt dobre, ale kilka najwyższych szczytów wyłoniło się na kilkanaście minut.


FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU SZKODNA DALEKIE OBSERWACJE TATRY ZE SZKODNEJ
Pogoda sprzyja spacerom, a kiedy jeszcze uda się trafić na kolorowy zachód słońca to już mamy komplet. Wczoraj wieczorem przypuszczałem, że zachód będzie kolorowy, zatem zaczaiłem się pod wierzbami i czekałem. Nie zawiodłem się tym razem na pogodzie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WIERZBY ZACHÓD SŁOŃCA
31 maja tego roku zapisze się w mojej pamięci na długo. To wtedy znalazłem się w centrum potężnej burzy. Dzisiaj zamieszczam jeszcze dwie fotki z tamtego dnia.


FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU BURZA ZAGORZYCE ŁOWCA BURZ KONWEKCJA METEOFOTOGRAFIA
Tydzień temu okolicę przyprószył śnieg, a dziś po śniegu nie ma śladu. Postanowiłem mimo soboty wstać wcześnie na długi fotospacer. Na zewnątrz temperatura 8° i nieprzyjemny, ale ciepły wiatr. Słońce dosyć długo ociągało się z wyjściem zza chmury zalegającej na wschodzie nieba, ale w końcu mu się udało.





Piętnastego maja tego roku pogoda w ciągu dnia była taka sobie. Wieczorem, a w zasadzie w nocy, bo zdjęcia robiłem przed dwudziestą drugą, rozpogodziło się na tyle, że z pobliskiego wzniesienia udało się sfotografować światła na maszcie znajdującym się na Łysej Gorze w Górach świętokrzyskich. W linii prostej dzieliło mnie od nich ponad 100 kilometrów.

Kolejny mieszkaniec mojego świeżo zapuszczonego chwastowiska to ten motylek wypatrzony na początku czerwca.

Na początku czerwca zainteresowały mnie jajka złożone przez jakiegoś owada na trawsku, które rośnie w moim stawie. Na owych jajkach jak gdyby nigdy nic siedziało sobie jakieś miniaturowe stworzonko przypominające muchówkę.



Wydawać by się mogło, że w niedzielny poranek nie spotkam nikogo w lesie. A tam, oprócz oczywiście sarenek dwóch biegaczy i niestety myśliwi. Ich samych na szczęście nie spotkałem, ale mnóstwo śladów opon i butów dążących do ambon








FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU KRZYWA PORĘBY LAS ŚNIEG