Nad wodą

To był wczesny ranek. Warun dopisał bez dwóch zdań. No i najważniejsze – wtedy jeszcze nie było komarów.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE STRZEGOCICE ZALEW WODA PORANEK ŚWIT

W locie

Żeby złapać owada w locie, to trzeba mieć sporo szczęścia. Podczas ostatniej makrosesji próbowałem tego.

Na chabrach było sporo owadów. Najwięcej pszczół. Przysiadały na chwilę i zaraz leciały dalej. Wydawać by się mogło proste sfotografowanie pszczoły w locie. Tylko dwie fotki, na pierwszej niestety poza polem ostrości, na drugim dopiero zbiera się do startu.

W kielichach naparstnicy zbierało nektar kilka trzmieli. Jednego z nich udało się złapać tuż przed wlotem do środka.

Być może to dostojka malinowiec, ale pewien nie jestem. Przyłapałem ją tuż przed lądowaniem na łąkowym kwiatku.

Kulka nabita na wieże

Słońce za kościołem w Sędziszowie Młp. łapałem już wielokrotnie. Dziś kolejna wersja z wiosny tego roku.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KOŚCIÓŁ PODKARPACIE SŁOŃCE

Jedynak

W tym roku udało się wykluć i wychować tylko jedno bażanciątko. Mimo to kochali je jak swoje. Traktowali go jak księcia. Wstawali wcześnie rano i chodzili wspólnie na spacery polnymi drogami. Nie przejmowali się rosą i deszczem. Dużo opowiadali o zyciu i czyhających niebezpieczeństwach. Wyszukiwali dla niego najsmaczniejsze robaki, glisty i pędraki. Małe rosło jak na drożdżach. A ja uczestniczyłem w najpiękniejszym momencie z wychowania bażanciątka, ba nawet uchwyciłem ten moment – mowa o pierwszym locie maluszka 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE IWIERZYCE BAŻANT PIERWSZY LOT

Od kotlin po pogórza

Coraz bardziej zakochuję się w porankach. Bo czy to nie jest niesamowite, że ludzkie oko jeszcze prawie nic nie widzi, a matryca w aparacie rejestruje obraz?

Do wschodu prawie godzina. W światłach samochodu zauważam mgiełkę ścielącą się na łączce obok drogi. Bez namysłu zatrzymuje się, ustawiam czas naświetlania na 30 sekund i na ekranie aparatu pojawia się ten fascynujący klimat. Następnie celuję w odległe wzniesienia Pogórza Strzyżowskiego i Pogórza Dynowskiego. Potem odwracam się i fotografuję odległą Kotlinę Sandomierską.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WIŚNIOWA

Wschód Księżyca w nowiu | 19.06.2020

Wschód Księżyca – 3:12 rano. Widoczność tarczy – 5,1 %.

Tak dawno nie fotografowałem Księżyca tuż nad horyzontem, że poświęciłem się i wstałem w ubiegły piątek przed trzecią nad ranem. Miałem pewne obawy co do powodzenia tego przedsięwzięcia, albowiem nad ranem miały być mgły, a nad wschodnim horyzontem chmury. Co do chmur pogoda się sprawdziła, a co do mgieł nie do końca – na mojej miejscówce mgły odpuściły. Księżyc wyłonił się zza wspomnianych chmur dopiero ok. 3:30, to jest 2,2 ° nad horyzontem. Musiałem się spieszyć z fotografowaniem, bo luka w chmurach była wąziutka. Na zdjęciu kościół w i ratusz w m. Sędziszów Młp.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI RATUSZ KOŚCIÓŁ WSCHÓD KSIĘZYCA ROGALIK MIĘDZY CHMURAMI NISKO NAD HORYZONTEM

Wał szkwałowy | 21.06.2020

Kolejny dzień z burzami i kolejna widowiskowa chmura szelfowa.

Tym razem gościnne występy w okolicy Rzeszowa. Przyznaję się bez bicia – jestem tak uzależniony od fotografii, że żeby zrobić te zdjęcia musiałem cichaczem wymknąć się z imprezy komunijnej. Kiedy po powrocie wyszło to na jaw, to nawet o dziwo nikt nie był zdziwiony moim zniknięciem i wszyscy się domyślili gdzie i po co zniknąłem 🙂 Ale naprawdę było warto, bo szelf był bardzo widowiskowy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE STOBIERNA ŁOWCA BURZ WAŁ SZKWAŁOWY CHMURA SZELFOWA BURZA

Do wschodu jeszcze chwila

Do wschodu jeszcze chwila. Warunki i światło zmienia się z chwili na chwilę. Spieszę się bardzo, aby zdążyć to wszystko uchwycić.

Ubiegła sobota, godzina 4:10. Robię pierwsze zdjęcie, bo na niebie są właśnie najpiękniejsze, czerwone kolory. Takie lubię najbardziej.

Chwilę później, czerwień przechodzi w intensywny pomarańcz.

Po następnych kilkunastu minutach wychodzi słońce oświetlając łąkę.

Z bliska wygląda jak spłaszczona piłka. To oczywiście sprawka atmosfery, że słońce przyjęło taki dziwny kształt.

No i oczywiście rzuciłem okiem (obiektywu) na doliny, gdzie właśnie zalegające mgły muskały pierwsze słoneczne promienie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZUFNAROWA PORANEK ŚWIT MGŁA PIERWSZE PROMIENIA SŁOŃCA O PORANKU WIOSNA ZŁOTA GODZINA NIEBIESKA GODZINA

Mleczna dolina

Niepewny do ostatniej chwili – uda się w końcu zastać wymyślony przeze mnie w głowie widok? Udało się.

Piątkowy dzień zacząłem już o 2:30. Najpierw zapolowałem na wschodzący Księżyc (zdjęcie wkrótce), a potem pojechałem na upatrzone wzniesienie w nadziei na zobaczenie morza mgieł. Tym razem udało się zastać dokładnie to, co sobie wymarzyłem. Czyste niebo z świecącym słońcem, a w dole gęste mgły.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE TRZCIANA MGŁA MGLISTY PORANEK DOLINA MLEKA

Na moich oczach utworzył się szelf

Co za emocje dzisiejszego popołudnia. Na moich oczach utworzył się szelf na zderzeniu trzech chmur opadowych.

Od dłuższego czasu obserwowałem na radarach zbliżające się chmury opadowe, z których nie padł ani jeden piorun. Napływały z trzech stron – południa, południowego wschodu i południowego zachodu. Bez nadziei na ciekawe zdjęcia pojechałem w teren, a tam po chwili byłem świadkiem tworzenia się szelfu. Zaczęło mocno wiać i grzmieć. Zrobiłem pierwszą fotę i odjechałem kilka kilometrów przed kierunek przesuwania się burzy (zdjęcia 2, 3 i 4). Po kilku fotach postanowiłem jeszcze bardziej wyprzedzić tworzącą się komórkę i tak oto powstało zdjęcie nr 5.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA METEOFOTOGRAFIA METEOROLOGIA ŁOWCA BURZ CHMURA SZELFOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI PODLASEK KLĘCZANY