Nie chciałbym być w skórze tego Wróbla. Musiał nieźle podpaść małżonce Wróblowej, że aż tak mu się dostało…




FOT. WITOLD OCHAŁ WRÓBEL KŁÓTNIA WRÓBLI
Nie chciałbym być w skórze tego Wróbla. Musiał nieźle podpaść małżonce Wróblowej, że aż tak mu się dostało…




FOT. WITOLD OCHAŁ WRÓBEL KŁÓTNIA WRÓBLI
Jeden, czasem dwa. Ale gromadka sześciu zajęcy? Dzisiaj, w wielkanocny ranek spotkałem spore stadko.
Jechałem niespiesznie polnymi drogami i rozglądałem się, co by tu sfotografować. Tuż przed lasem zostawiłem auto i poszedłem w pole. Na szczycie zauważyłem siedzącego zająca. Spróbowałem powoli podejść bliżej, a tam… zaczęły wystawać kolejne i kolejne uszy. Nie robiąc sobie wiele z mojej obecności harcowały w najlepsze na łące. Niestety wszystkich naraz nie udało się ująć, ale i tak jak dla mnie mega spotkanie. Nie dość że liczne stadko, to jeszcze w Wielkanoc 😉




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE ZAJĄC
Któryś z marcowych poranków. Wracam już z fotografowania i postanawiam odszukać konie, które ponoć mają hasać po wybiegu pod lasem. Udaje mi się je znaleźć. Światło jest jest jeszcze mięciutkie i rozproszone przez wysokie chmury. Kiedy podchodzę z aparatem do ogrodzenia jeden z ogierów postanawia się trochę przede mną popopisywać. Wierzga i biega, kopie ziemię przednim kopytem. Za chwilę biegnie prosto na mnie i w ostatniej chwili zawraca. Nie powiem, miałem trochę stresa, że przeskoczy ogrodzenie, ale mimo to udało mi się zrobić kilka fotek.





FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KOŃ WYBIEG PORANEK ŚWIT BRATKOWICE PODKARPACIE
Dziwna sytuacja. Jechałem sobie autem niespiesznie wąską dróżką pośród pól, kiedy je zauważyłem. Tuż przy drodze pasło się kilka saren. Kiedy koło nich przejeżdżałem, byłem pewien, że uciekną. Ale nie, nic sobie nie robiły z obecności samochodu. Zatrzymałem się i zacząłem powoli cofać, a one dalej nic. Zatrzymałem się więc, zgasiłem silnik i mogłem fotografować do woli, ale mnie interesowały zdjęcia ze słońcem w tle, a ono wkrótce zaszło. Zrobiłem więc dwie fotki i nie przeszkadzałem im więcej w kolacji.


FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GNOJNICA SARNA ZACHÓD SŁOŃCA
Pod lasem, z dala od domów i cywilizacji znajduje się kawałek ogrodzonego terenu, gdzie cały rok hasają sobie koniki. Mnie szczególnie zainteresował ten maluszek. Większość czasu trzymał się blisko mamy, ale od czasu do czasu odważnie oddalał się od niej na… parę kroków. Osobiście uwielbiam źrebaki. Są tak uroczo pokraczne. Duża głowa, grube rozkraczone nogi i malutki tułów. Można się zakochać 😉





FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA ZWIERZĄT PODKARPACIE BRATKOWICE KOŃ ŹREBAK
Gdy żyjesz w zgodzie z naturą i zwierzętami, to zdarzają się takie historie.
Ale po kolei. Wróciłem z pracy (dopóki jeszcze mogę tam chodzić), wrzuciłem coś na żołądek i miałem zamiar usiąść do komputera, aby przygotować dzisiejszy wpis, kiedy zauważyłem gościa za oknem. Stała tam sarna i oglądała się we wszystkich kierunkach. Nie robiła sobie nic z mojej obecności w oknie. Sięgnąłem po aparat i tak powstały poniższe zdjęcia.


Niestety, sarenka miała jakąś dziwną ranę na szyi. Ciężko powiedzieć, co jej się stało 😦

Oglądając to zdjęcie zdałem sobie sprawę, dlaczego sarny nie marzną w zimie. Sam chciałbym mieć na zimę takie grube futro 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SARNA W OGRODZIE ZWIERZĘ
Szedłem sobie polną drogą, kiedy na polu obok zauważyłem kilka saren. Na poboczu rosły jakieś krzaki, więc spróbowałem się podkraść do nich bliżej. Były jednak czujne, zaraz mnie wyczuły, ale były na tyle miłe, że wbiegły na drogę i tam jeszcze zatrzymały się na chwilę, jakby wiedziały, że nic złego im nie grozi, a tylko będą mieć zrobione kilka fotek.



Co roku w okolicy września nader chętnie i często odwiedza nasz ogród. I wcale nie z sympatii, a czuje w tym swój własny interes. Rośnie tu kilka krzewów orzechów laskowych i to własnie to ją tu przyciąga.




Pojechałem na jedną z moich miejscówek, aby fotografować kolejny zachód słońca. Nic ciekawego się nie działo i wracałem już do samochodu, kiedy zauważyłem biegające samopas trzy konie. W te pędy pobiegłem do auta po teleobiektyw i jeszcze w ostatniej chwili zdążyłem im zrobić kilka zdjęć w wieczornym świetle zachodzącego za chmury słońca.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KONIE ZAGORZYCE SIELEC PODKARPACIE ZACHÓD SŁOŃCA
W lesie rykowisko trwa w najlepsze, a ja jeśli już to trafiam głównie na łanie. Jedyny samiec, jaki mi się trafił, to ten z pierwszego zdjęcia. Młody samiec trzyma się póki co z łaniami.
Całe stadko spotkałem już kilkanaście minut wcześniej na poprzecznej leśnej drodze. Tam również udało mi się zrobić kilka zdjęć. Łanie z młodymi i jednym kawalerem okrążały mnie jakby badając co jestem za jeden.
Niestety tego ranka słyszałem w okolicy strzały, a później żałosne porykiwania byka. Najprawdopodobniej został zraniony przez myśliwych




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE PODKARPACIE JELEŃ ŁANIA RYKOWISKO 2019