Miejsce z potencjałem

Czasem na najlepsze światło nie trzeba czekać aż do zachodu słońca. Bywa tak, że najpiękniej jest godzinę, kilkadziesiąt minut wcześniej. Tak też było i tym razem. Wybrałem się nieco wcześniej, aby obadać jedną z nowych miejscówek wypatrzonych wstępnie podczas jednej z wypraw rowerowych. Wszelkie znaki na niebie wskazywały, że może to być piękny wieczór.

Nie myliłem się. Zwykła polna droga, prowadząca w dół ze wzgórza, a po przeciwnej stronie roległy widok na m. Zagorzyce. Z pewnością tam jeszcze wrócę, bo miejsce jest z dużym potencjałem do fotografowania.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE

Ulotne chwile

Kiedy zobaczyłem ciemną chmurę na lewo od słońca, tak przypuszczałem, że późnym wieczorem może ona zostać cudownie podświetlona. Tak też się stało, ale dopiero, kiedy słońce było za horyzontem. Nieprawdopodobne kolory trwały kilkanaście minut. Ulotna chwila, ale czyż nie na takie właśnie poluję nieustannie od kilku lat…

Wierzba w polu

Powoli zbliżamy się do końca maja. Nie był on za bardzo ciepły, ale ja to nawet wolę jak coś się dzieje w pogodzie, bo wtedy bywają ciekawsze warunki do fotografowania. Natomiast jeśli chodzi o jazdę na rowerze (co jak wiadomo jest moją drugą wielką pasją), to jednak wolę ciepło i oczywiście bezwietrznie.

Jeden z majowych wieczorów, kiedy spacerowałem tak naprawdę bez celu z aparatem zawieszonym na szyi. Niebo było w większość bezchmurne, ale ni stąd ni zowąd pojawiły się dynamiczne chmury, a ja akurat byłem w okolicy samotnej wierzby, którą tu juz wielokrotnie pokazywałem. Niskie słońce w połączeniu z rozwianymi obłokami stworzyło mi idelane tło do mojej wierzby.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GNOJNICA

Gotowy do strzału

Spacer wieczorową porą został nagrodzony cudownym zakończeniem dnia. Chodząc już od popołudnia po okolicy widziałem co raz tworzące się z niczego i nagle znikające chmury. Większe i mniejsze obłoczki. Spacerowałem myśląc, jak fajnie byłoby, gdyby taka aura utrzymała się do wieczora.

Niestety, na niespełna godzinę przed zachodem, niebo zrobiło się czyściutkie i niebiesiutkie. Postanowiłem wracać do domu, ale po chwili jeszcze podniosłem głowę. Zaczała tworzyć się i szybko odsuwać na południe chmura. To była walka z czasem – czy chmura zniknie, zanim słońce ją podświetli? No i udało się – słońce zdążyło na czas, a ja juz stałem ze statywem i aparatem gotowy do strzału.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GNOJNICA

W jednym kadrze

Wyszedłem z niewielkiego lasu, a tam czekał na mnie widok jak z bajki. Zupełnie inny świat. W gęstym lesie mroczno i ciemno, a tu taki piękny zachód słońca. Wiosną podczas spacerów po lasach, polach, drogach i bezdrożach wiele rzeczy może nas zaskoczyć. Takie niepozorne miejsce, a dostarczyło mi pozytywnych emocji. Jest to króciutka chwila, która na długo pozostaje w pamięci. Ja zamknąłem ją w tym jednym kadrze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI ŚWILCZA

Moment odpowiedni

Ciągnie mnie od czasu do czasu w okolice torów kolejowych. Fajnie jak się uda, że akurat przejedzie pociąg i tak waśnie było ostatnim razem, choć długo na niego czekałem i obawiałem się, że nie zdąży zanim niebo przestanie być tak ładne.

Ustawiłem aparat i uzbroiłem się w cierpliwość. A InterCity stanął na wysokości zadania i przejechał w odpowiednim momencie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI OLCHOWA

Pył zasłonił kulkę

Późny wieczór. Na niebie nie ma zbyt wielu chmur, ale w powietrzu wisi pył przyniesiony aż znad Sahary. Postanawiam wybrać się na zdjęcia, bo być może uda się uwiecznić czerwone, bądź pomarańczowe słońce.

Faktycznie, niebo jest pomarańczowe nad horyzontem. Jednak słońce chowa się w ten zawieszony nisko pył jeszcze kilka stopni nad ziemią, co uniemożliwia mi zrobienie zbliżenia na kościół z zachodzącą za nim kulką. Wcześniej udaje się jednak zrobić kilka fotek, a ostatnie już po zachodzie słońca, podczas niebieskiej godziny.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI

Zanim opuszczono kurtynę

Co za dynamiczne warunki trafiły mi się kilka dni temu na chwilę przed opadami deszczu. Słońce jeszcze świeciło nisko nad horyzontem, a deszczowe chmury już nadciągały od boku.

Kwitnące krzewy wydawały sie płonąc w tym kontrastowym świetle słońca muskającym je ostatkiem sił, zanim zastało zasłonięte przez chmury. Trawa oświetlona w ten sposób wydawała się być gorąca, że chwilę się zastanawiałem, czy nie poparzę butów goniąc co sił w nogach w to miejsce.

Zdążyłem zrobić jedno zdjęcie, nim ciemne deszczowe chmury zasłoniły dostęp do światła, jakby ktoś opuścił kurtynę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE

Kolejna kulka

Nie wiem po raz który już pobliski kościół w Górze Ropczyckiej pozuje mi do zdjęć. Można by pewnie wydać niecienką książeczkę zawierającą zdjęcia owego kościoła z najprzeróżniejszcyh perspektyw, w najprzeróżniejszych warunkach pogodowych i okolicznościach przyrody.

Zasnuty cienkimi chmurami horyzont zwiastował tę możliwość, że słońce nie będzie na zdjęciu jedną białą plamą, a przysłonięte owymi chmurami może być w miarę blade i uda się uchwycić żółty kolor. Nie myliłem się i choć nie udało się zająć takiej pozycji (wysoki rzepak, nie chciałem go podebtać), aby kościół jeszcze bardziej wystawał ponad horyzont, a słońce złapać jeszcze niżej nad kościołem, ale i tak powstał fajny mam nadzieję kadr.

A jeszcze a propos wspomnianej książeczki z kościołem w Górze Ropczyckiej, myślę że mogę już zdradzić, że już całkiem niedługo będzie można pooglądać moje zdjęcia w Rzeszowie na trzeciej autorskiej wystawie o tematyce – wschody i zachody księżyca i słońca nad kościołami i innymi obiektami sakralnymi 🙂 Szczegóły wkrótce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA SŁOŃCE NAD KOŚCIOŁEM

Hit meteofoto

To był zdecydowanie jeden z bardziej udanych wypadów fotograficznych tej wiosny. Nie będę ukrywał, że mimo wszystko to co dzieje się na niebie najbardziej mnie kręci. A tego wieczoru działo się sporo. Już wielokrotnie wspominałem, że lepiej wieczorem być w plenerze, niż nie być i tak też uczyniłem – czyli byłem 🙂

A to dlatego, że od popołudnia po okolicy przemieszczały się komórki opadowe. Gdy wyruszałem, nic jednak blisko nie było, więc mocno się zdziwiłem, gdy nagle na niebie pojawiły się smugi opadowe. I to jakie! Cudownie podświetlone przez zachodzące i ostatkiem siły wyzierające zza ciemnych chmur, słońce!

Pierwsze krople deszczu już na mnie spadały, a ja dzielnie osłaniając własną bluzą aparat wciąż fotografowałem. To poświęcenie nie poszło na marne, bo poniższe zdjęcie osobiście uważam za hit meteofoto tego sezonu 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE SMUGI OPADOWE PODŚWIETLONE ZACHODZĄCYM SŁOŃCEM