Wolny dzień i na dodatek bez deszczu? A to nowość. A jednak wczoraj tak było. Od świtu do zmroku nie spadła ani kropla wody z nieba. Postanowiłem wybrać się na niedługi spacer po Rezerwacie Prządki, niedaleko Krosna.
Końcem maja byłem nad stawem w Woli Chorzelowskiej. Na fotografowanie miałem tylko krótką chwilkę, na dodatek po zachodzie słońca i jak zwykle bez statywu. Powstało tylko kilka ujęć praktycznie z jednego miejsca.
Na początku tegorocznego sezonu burzowego szczęście mi dopisywało. Sprawdziło się powiedzenie, że początkującym sprzyja szczęście. Od kwietnia do końca czerwca sfotografowałem co najmniej kilka spektakularnych zjawisk burzowych na niebie. Zazwyczaj były to pośpieszne wyjazdy na pobliskie wzniesienie. Tak było i tym razem. Tuż przed zachodem mimo deszczu wsiadłem w auto i zastałem takie widoki.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU PODLASEK OPADY DESZCZU
Jeszcze półtora tygodnia temu przez kilka słonecznych godzin świat wyglądał kolorowo. Wykorzystałem ten czas na spacer po okolicznych polach. Do dziś większość liści opadła, a o słonecznych chwilach możemy tylko pomarzyć.
Ostatni odcinek z serii słonecznych leśnych laserów. Na kolejne takie warunki trzeba będzie pewnie trochę poczekać, bo pogoda nie zapowiada się optymistycznie, a poza tym mnóstwo liści z drzew już opadło po ostatnich wichurach.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS O PORANKU PROMIENIE SŁONECZNE W MGLE
Kolejna porcja ubiegłoweekendowych zdjęć z lasu. Kiedy słońce było już całkiem wysoko, ale jeszcze chowało się za czubkami najwyższych drzew moim oczom ukazał się niezwykły spektakl utworzony dzięki wspomnianemu słońcu i resztkom mgły.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS O PORANKU PROMIENIE SŁONECZNE W MGLE
Kiedy spacerowałem po lesie, akurat trwało jakieś niby liczenie dzików. Polegało to na tym, że horda ludzi szła z trzech stron lasu drąc się w niebogłosy, a pozostali stali na drogach leśnych i niby liczyli niby uciekające dziki. Trafiłem w sam środek tej jatki. Słyszałem również strzały zupełnie niedaleko mnie (nie wnikam czy strzelali, żeby je wypłoszyć, czy do nich…) Jak szybko się dało, zmyłem się do samochodu i pojechałem kawałek dalej, gdzie było już spokojniej. Biedne dziki, jaki to musiał być dla nich stres to „liczenie”. Co za durny pomysł, a zarządziło to podobno samo ministerstwo. Tylko nie wiem które, bo chyba nie ma Ministerstwa Dzików…
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS O PORANKU
Nareszcie zażyłem porządną dawkę świeżego leśnego powietrza. Długi niedzielny poranny spacer i fura zdjęć na karcie. W związku z tym przez najbliższe dni będę dość monotematyczny. Zanim wzeszło słońce było dość ponuro, a z liści kapała skraplająca się mgła.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS O PORANKU