W niedzielę nad ranem spadło tylko trochę. Potem w ciągu dnia tzw. cisza przed burzą. Teraz mamy śniegu pod dostatkiem i to na najprawdopodobniej długo. Po dwóch bezśnieżnych zimach aura odrabia zaległości.
Na zdjęciu od dołu – Iwierzyce, Nockowa, Będzienica, Wola Zgłobieńska i na końcu Niechobrz z krzyżem Milenijnym.
Kiedy wieża kościoła chce się upodobnić do Lajkonika… Tak mi się skojarzyło pierwsze zdjęcie 😉
Tę miejscówkę odkryliśmy z kolegą przypadkiem wracając z któregoś pleneru. I właśnie w ostatnich dniach słońce zachodziło dokładnie za kościołem pw. św. Józefa Oblubieńca NMP w Skrzyszowie. Na niebie było sporo wysokich chmur i do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy plan się powiedzie, bo słońce wyglądało jak rozmyta plama. Kiedy jednak zeszło nad sam horyzont wyklarowała się biała kulka i mogłem ją uchwycić w różnych konfiguracjach z wieżami kościoła.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SKRZYSZÓW ZACHODZĄCE SŁOŃCE ZA KOŚCIOŁEM W SKRZYSZOWIE ZIMA MRÓZ SNIEG ZACHÓD SŁOŃCA
Jak ja dawno nie fotografowałem halo słonecznego…. Dziś miałem okazję to nadrobić.
Wracałem skądś samochodem, kiedy wydało mi się, że chmurki są takie, że może występować halo słoneczne. Zerknąłem… i faktycznie – na niebie dało się zauważyć intensywny okrąg wokół słońca. Wstąpiłem tylko po aparat i wybrałem się na objazdówkę, żeby zrobić fotki w różnych miejscach. Dziś halo słoneczne nad kościołem pw. św. Archanioła w Nockowej.
Wracam do piątkowych postów o tematyce owadów. Wiosną, latem i nawet jesienią zrobiłem sporo zdjęć makro i aż serce mi się kraje, że leżą one na dysku i nikt poza mną nie może ich oglądnąć.
Na początek dwa portrety wojsiłki pospolitej (Panorpa communis). Samiczka i samiec. Spotkałem ich oboje w połowie wrześnie wieczorową porą. Słońce było już niziutko, a oni siedzieli na oddalonych o kilka metrów od siebie trawach. Być może nawet o sobie nie wiedzieli, bo dla takiego małego owada, 5 metrów, to jak dla ludzi pewnie z 5 kilometrów… Zresztą pewnie i tak o tej porze roku amory nie były im w głowie. Prędzej ich myśli zaprzątała myśl, jak to przetrwać zimę.
Fajnie pójść do lasu po opadach śniegu i osobiście przecierać szlaki. Nogi grzęzną po kolana w śniegu, ale ma się to poczucie, że jest się w tym miejscu pierwszym człowiekiem. To oczywiście nie prawda, na ale od czego są marzenia. Spacerując niespiesznie zauważa się raz po raz jakąś zwierzynę przemykającą leśnymi dróżkami, obserwuje jej tropy. No fajne to 😉
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KRZYWA LAS SARNA LIS ZIMA ŚNIEG
Kolorowe niebo i urozmaicony zaśnieżony krajobraz. Czy można chcieć czegoś więcej? Dla fotografa krajobrazu to wystarcz, żeby uwolnić pokłady endorfin i nieco adrenaliny związanej z robieniem zdjęć.
Niedzielny wieczór zapowiadał się bezchmurnie, ale już po po południu widziałem, że wysokie chmury wiszące nad zachodnim horyzontem mogą zrobić bardzo dobrą robotę. Kiedy jechałem na miejsce już widziałem co dzieje się na niebie. Dojechawszy, czym prędzej porzuciłem auto, wydarłem aparat i przystąpiłem do uwieczniania tych niesamowitych kolorów.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SKRZYSZÓW MROŹNY ZACHÓD SŁOŃCA NAD RZEKCZKĄ
W niedzielę miałem niesamowite przeżycie. Spacerowałem sobie po lesie brnąc do połowy łydek w śniegu i minąłem właśnie porzeczną drogę, kiedy na mojej ósmej kątem oka zauważyłem ruch.
Szybko zawróciłem i pobiegłem z powrotem. Tam wodowisko już trwało. Liczne stado jeleni przebiegało drogę jakieś 40 metrów ode mnie. Przykucnąłem… a one zaciekawione zaczęły przystawać i mi się przyglądać! Miałem swoje przysłowiowe pięć minut na zrobienie zdjęć życia. Bo nie sądzę, aby mi się coś podobnego jeszcze kiedyś przytrafiło!
Po wszystkim ruszyłem dalej, a one mnie okrążyły i przebiegły kolejny raz inną porzeczną dróżką. Miałem wtedy czas, żeby na spokojnie oszacować ich liczbę. Z pewnością było ich grubo ponad sto, a może nawet i blisko dwieście.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KRZYWA JELEŃ STADO JELENI PONAD STO SZTUK BYKÓW JELENIA
Nowy miesiąc – nowe wyzwania. Mam nadzieję, że będzie nie mniej udany pod względem fotograficznym jak styczeń. Dziś przedstawiam wczorajszy wschód niepełnego Księżyca.
Warunki mega ekstremalne. Po pierwsze egipskie ciemności (19:50), a po drugie dwucyfrowy mróz. Na szczęście nie było wiatru, więc dało się wytrzymać. Wybór padł na kościół w pobliskiej Nockowej. Na szczęście jasność Księżyca była porównywalna z jasnością oświetlenia kościoła, więc zdjęcia wyszły nie najgorzej. Niezbędne jednak było użycie wysokiego ISO, stąd zauważalny szum na zdjęciu.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA WSCHÓD KSIĘŻYCA NAD KOŚCIOŁEM W NOCKOWEJ