Miłosne perypetie żab

Mnie tam rechot żabek wcale nie przeszkadza. Całkiem miło, jak tak sobie rechotają podczas spełniania obowiązków… no, nie małżeńskich, ale obowiązków.

Szczególną uwagę zwróciłem na jedną parę, bo…

…bo Pan Żab co chwilę przytapiał Panią Żabę. Być może to taka ich zabawa, żeby urozmaicić sobie gody… Wtedy nad powierzchnie wody wystawala tylko głowa Pana Żaba.

Inny Pan Żab złapał zawieszkę i uparcie wpatrywal się w brzeg stawu…

Nie urokliwe okoliczności

Kopulujące wtyki widywałem już kilkukrotnie, zawsze jednak w mało dostępnym miejscu. Poza tym, kiedy mnie dostrzegały, zwiewały jeszcze głębiej w trawę. Tym razem się udało, choć okoliczności przyrody nie były zbyt urokliwe…


Wtyk straszyk (Coreus marginatus)

Przyczajka

Te potężne ważki z niebieskim odwłokiem często latają nad ogródkowym stawem. Nigdy jednak nie przysiadały na zbyt długo, a o podejściu do nich z obiektywem do makro nie było mowy. Więc położyłem się wygodnie na trawie przy przybrzeżnych trawach i postanowiłem czekać, aż ważka sama do mnie przyleci. I o dziwo tak się stało, udało mi się ją sfotografować.

Kradzież w biały dzień

Przelotem wpadła do sali bilardowej. Pomyślała, że kilka bil na pewno przyda się w domu. Nie namyślając się zapakowała dwie na grzbiet i odfrunęła zostawiając skonsternowane koleżanki. Bile okazały się na tyle ciężkie, że co chwilę musiała przysiadać na odpoczynek..,

%d blogerów lubi to: