Bociany na wylocie

Bociany. Ostatnio widuje je coraz częściej i w coraz większych grupach. Lada dzień odlecą do cieplejszych krajów. Szkoda trochę, bo jakoś tak zawsze, przynajmniej mnie, na widok bociana robi się miło, to chyba taki trochę symbol naszego kraju jest… Poniżej składanka zdjęć zrobionych w sierpniu.

Ze środka jezdni

Jak to dobrze, że aparat zawsze leży sobie w samochodzie. Któregoś wieczoru wracałem skądś samochodem, gdy moim oczom ukazał się taki oto widok. Nieskończona wydawać by się mogło przestrzeń i ta prosta niekończąca się droga stworzyły fajną perspektywę, a ciepłe niebo ze słońcem opierającym się o horyzont tylko dodały klimatu. Spontaniczna decyzja, pusta droga, więc zatrzymałem się na poboczu i zrobiłem szybciutko fotkę dokładnie ze środka jezdni i fru w dalszą drogę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NIENADOWA

Wschód Księżyca | 21.08.2021

Takich nerwów nie miałem dawno, bez kitu. Najpierw, kiedy dotarłem na miejscówkę, okazało się, że wcale to nie wygląda tak jak sobie wyobrażałem. Dobrze, że przyszedłem wcześniej, to miałem dużo czasu na zastanowienie się nad kadrem. I wiedziałem już wtedy, że albo nadjedzie pociąg i dopełni mi kadr, albo zdjęcie będzie beznadziejne.

W użyciu były na przemian dwie aplikacje – radar pociągów i aplikacja pokazująca gdzie i o której wzejdzie Księżyc. Jakaś opatrzność nade mną czuwała, bo udało się wszystko idealnie zgrać i do tego wszystkiego jeszcze nawinęła mi się koło torów sarna!

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KOLEJOWA PODKARPACIE OLCHOWA WSCHÓD KSIĘŻYCA POCIĄG

Rudbekia rozebrana

Rudbekia naga (Rudbeckia laciniata L.) początkowo występowała głównie w Bieszczadach. Jednak w ostatnich latach coraz częściej można ją spotkać również w innych rejonach województwa. W mojej okolicy znam co najmniej kilka jej stanowisk, gdzie rośnie całymi połaciami. Obok nawłoci kanadyjskiej to druga roślina, która od połowy sierpnia cudownie urozmaica krajobraz wiejski.

Wczoraj jadąc na przejażdżkę rowerową trafiłem na malowniczo położone poletko rudbekii. To do mnie nie podobne, aby fotografować w południe, ale jak widać przy malowniczym krajobrazie i ciekawych chmurach na niebie, również i tę porę można wykorzystać do uwieczniania obrazków na matrycy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BORECZEK KWIETNA ŁĄKA RUDBEKIA NAGA

Poletko w kolorze wrzosowym

Pochmurne popołudnie. Na liczniku roweru kilkadziesiąt kilometrów, a ja rozglądam się bacznie po lesie w poszukiwaniu wrzosów. Już wcześniej widziałem pojedyncze krzaczki, ale po cichu ciągle liczyłem na całą polanę tych pięknych leśnych kwiatków.

I wtem coś mi się fioleci w oddali – to kilkuarowe poletko w całości porośnięte moimi wymarzonymi wrzosami! Niestety jeszcze nie wszystkie kwitną. Robię kilka poglądowych fotek uważając, aby nie przydeptać ani nie przejechać żadnego z nich. Koniecznie muszę tu wrócić za kilka dni i koniecznie o świcie, aby dostać cudowne światło do fotografowania.

Uwięzione w chmurze

Do zachodu było jeszcze sporo czasu, ale to co już wtedy działo się na niebie trzeba było uwiecznić. Chmura o ciekawym kształcie i usiłujące za wszelką cenę wyglądnąć zza niej słońce. Jego promieniom już się to częściowo udało i omiotły odległą okolicą swoim blaskiem. Na słońce trzeba było jeszcze chwilę poczekać.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA CHWILA PRZED ZACHODEM PROMIENIE

Czas nie istnieje

Jak ja dawno nie byłem w lesie! Zazwyczaj zaglądam tam chętnie dopiero jesienią, kiedy na drzewach przebarwiają się liście lub kiedy pokazują się grzyby, bo to wdzięczny temat do fotografii. W niedzielę zawiozłem rower do lasu i spędziłem tam na nim długie cztery i pół godziny.

Okazuje się, że las może czarować swoim pięknem również latem i to w samo południe. Ten zapach i gra cieni ze światłem, wszechobecna cisza, wydawało mi się, że ptaki ucięły sobie poobiednią drzemkę. I tylko od czasu do czasu jakaś zabłąkana pajęczyna, namiastka babiego lata zaplącze się we włosy albo wręcz zaatakuje głowę. Tam czas przestaje istnieć.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE LAS Z PODŁADU ROWERA

Bela i przestrzeń

Wczorajszy wieczór zaskoczył mnie kolorami. Tak naprawdę wybrałem się już po osiemnastej, ale na przeciw burzy, która szła w moim kierunku. Burza nie doszła, ale trafiłem w cudowne miejsce. Wzgórze, bele słomy i ta przestrzeń przede mną skąpana w słonecznych promieniach. Wyczekałem na ten moment, kiedy światło będzie najpiękniejsze i oto powstał poniższy kadr.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLNIK ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA BELE BALOTY ŻNIWA

Cięcie od linijki

To był dynamiczny wieczór. Podczas gdy północną stronę przemykała burza, a na zachodzie nie działo się nic ciekawego, ja zainteresowałem się południową stroną. Wisiała tam sobie ciemna chmura, która w pewnym momencie zaczęła przybierać pomarańczowy kolor!

Na dodatek zmierzała w moim kierunku, a ja modliłem się w duchu, aby zaświeciła najintensywniej, kiedy jeszcze zdołam objąć ja na zdjęciu. I co prawda musiałem składać zdjęcie panoramiczne z kilku pionowych ujęć, ale złapałem ją w całej swojej okazałości i w momencie, kiedy najciekawiej układało się na niej światło. A najbardziej podoba mi się po lewej to równiutkie, jak od linijki przejście z pomarańczowego na różowawy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA ZACHÓD SŁOŃCA PODŚWIETLONA CHMURA

Zmysły plus aparat

Cieplutki wieczór i niezliczona ilość kolorów na niebie. Przyjemne dwadzieścia kilka stopni, lekki wiatetek. I błoga cisza z daleka od ruchliwszych dróg i domostw. To w takich warunkach czuję się najlepiej. Zajęty chłonięciem tego piękna wszystkimi zmysłami. I jeszcze dodatkowo aparatem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE ZACHÓD SŁOŃCA