No sami powiedzcie, piękne duże oczy, powieka pociągnięta czerwonym cieniem i te imponujące rzęsy…
To oczywiście tylko taki kamuflaż, prawdziwe oczka są tam poniżej 😉

Znamionówka tarniówka (Orgyia antiqua)

Znamionówka tarniówka (Orgyia antiqua)
No sami powiedzcie, piękne duże oczy, powieka pociągnięta czerwonym cieniem i te imponujące rzęsy…
To oczywiście tylko taki kamuflaż, prawdziwe oczka są tam poniżej 😉


Nastał zdecydowanie czas onomiłków (Cantharidae). Gdzie się nie obejrzę, tam omomiłki. Zauważyłem ich ciekawe zachowanie, kiedy mnie zauważą, czym prędzej biegną na szczyt trawki, czy gałązki, na której siedzą i odlatują. Co za nietowarzyskie chrząszcze…

Wojsiłki (Panorpa) nigdy nie są skore do pozowania. Na szczęście w tym roku jest ich znów tak dużo, że co rusz na jakąś się natykam.


Jak wiadomo do motyli szczęścia, ani cierpliwości nie mam. Ten tu jakby czekał, aż go sfotografuję. Najpierw o mało go nie przydeptałem, później ze dwa razy trąciłem jego trawkę, a on cierpliwie czekał. I się doczekał 😉


Kilka dni temu w ogrodzie pojawiło się kilka ważek. Kiedy jedna z nich dosłownie na minutkę spoczęła nieoczekiwanie obok mnie, wykorzystałem moment i udało mi się ją uwiecznić.

Nie ma to jak w niedzielny poranek przysiąść na liściu i podumać w spokoju nad sensem świata…

Dzień niby nie był upalny, ale pewien chrząszcz zrobił sobie z trawy baldachim i wylegiwał się w jego cieniu… Takiemu to dobrze, ja muszę czekać do soboty

Nie potrafię określić, czy to obryzg (Polydrusus), czy naliściak (Phyllobius), ale doskonale pamiętam, że obryzgi mają kanaliki koło czułków (nawiasem mówiąc Ktoś tu znów powinien być ze mnie dumny) ;). Obstawiam, że ten tu nie ma i jest naliściakiem…

Dotąd spotkałem może jednego, lub dwa bzygi. Tym większa była moja radocha, gdy zobaczyłem gnojkę (Eristalis). Najpierw latała jak szalona dookoła mnie, na chwilę przysiadała, to znów podlatywała. Nawet nie próbowałem się do niej przymierzać. Naraz przysiadła na dłużej i zaczęła czyścić skrzydełka. Grzeczna gnojka 😉

Chyba drzemał… w każdym razie wkomponował się w tło idealnie, nie tylko wyglądem, ale i nazwą, bo spoczął na ogrodowym pierisie.

