Jak się chce mieć w ogrodzie lilie, to trzeba je brać w pakiecie z poskrzypką liliową…

Poskrzypka liliowa (Lilioceris lilii)

Poskrzypka liliowa (Lilioceris lilii)
Jak się chce mieć w ogrodzie lilie, to trzeba je brać w pakiecie z poskrzypką liliową…


Nareszcie dopisała mi dzisiaj i pogoda i wolny czas. Mogłem się niespiesznie udać na fotołowy. Czego i Wam życzę na cały przyszły rok. Dużo wolnego czasu na robienie tego, co lubicie najbardziej.


Może i mam małego garba, ale urodę nadrabiam długimi nogami.

Jak się jest cały zielony, to łatwo się ukryć wśród łąkowych traw.

Trafiła mi przed obiektyw albo samica w ciąży, albo samiec nadużywający piwa…


– Wszyscy się ze mnie śmieją, że jestem malutka, no ale przecież liczy się to co w głowie, a nie wzrost, co? – skarżyła się maleńka ciemka schowana w gąszczu traw.

Nie gości tu po raz pierwszy, więc nie będę się powtarzał, jakie miałem ku niemu uczucia za młodu 😉 Skorka pospolitego (Forficula auricularia) ostatnimi czasy nie spotykam zbyt często. Albo… po prostu lubią siedzieć schowane, np. w zawiniętycz częściach różnych roślin.


Pamiętacie chrząszcza, który nie do końca trafił z kamuflażem? Kilka dni później na tej samej łące spotkałem jego kolegę, najprawdopodobniej odorka zieleniaka (Palomena prasina), który również nie był do końca poinformowany, gdzie mają odbywać się zawody painbolowe i umalował się na brązowo…


Jeden siedział spokojnie na trawce i trawił dopiero co spożyty posiłek, drugi z zainteresowaniem podnosił głowę obserwując tego pierwszego. Wyglądał, jakby chciał się zaraz na niego rzucić.


Uwielbiam fotografować te pełzające żelki. A nawet nie wiem, co z nich później powstaje.
