Trzydziesty dzień marca, to był dzień, kiedy po raz pierwszy zrobiłem rozsądne zdjęcie jakiemukolwiek małemu stworzeniu w tym roku. Na pierwszy ogień poszedł darownik przedziwny (Pisaura mirabilis).


Trzydziesty dzień marca, to był dzień, kiedy po raz pierwszy zrobiłem rozsądne zdjęcie jakiemukolwiek małemu stworzeniu w tym roku. Na pierwszy ogień poszedł darownik przedziwny (Pisaura mirabilis).


Z dnia na dzień robi się coraz bardziej zielono i kolorowo. Fajnie, że wiosna w końcu nadeszła.




Dwa dni temu wieczór obfitował w ciekawe fotografie. Poza obserwacją Tatr i sfotografowaniem pogoni Falcona za ISS udało mi się zarejestrować bliski pozorny przelot Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) obok Wenus. Zdjęcie powstało z połączenia sześciu ekspozycji po 13 sekund każda.


WITOLD OCHAŁ FOTOGRAFIA NOCNA ISS STACJA KOSMICZNA WENUS NOCNE NIEBO SZKODNA
Po prawie dokładnie trzech miesiącach posuchy udało się je kolejny raz dostrzec. Wczoraj wieczorem były doskonałe warunki do dalekich obserwacji. Powietrze czyste jak łza i oto efekt – Tatry zaobserwowane z odległości 130 – 140 km. Pokazały się już na ponad pół godziny przed zachodem i były widoczne grubo ponad godzinę.



I ostatnia fotografia, notabene zrobiona najwcześniej, na której oprócz Tatr można dostrzec chmury związane z niestabilnością Kelvina-Helmholtza. Nie maja co prawda idealnego, książkowego kształtu, ale obserwacja cieszy. Tym bardziej, że występują na jednym kadrze z Tatrami.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE SZKODNA DALEKIE OBSERWACJE TATRY</span>
Wczoraj wieczorem z Florydy wystartowała rakieta SpaceX Falcon 9 z bezzałogową kapsułą Dragon. Celem jej misji jest dostarczenie niezbędnego zaopatrzenia dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Dzisiaj krótko po dwudziestej można było obserwować przelot ISS nad polskim niebem. Kawałek za nią podążała rakieta Falcon 9. Połączenie nastąpi dopiero jutro około 13-stej czasu polskiego, a dziś można było zaobserwować ja obie na niebie. Gonitwa trwała przez całe niebo. Na zdjęciu uchwyciłem moment, kiedy ISS znika w cieniu ziemi, a Falcon 9 nie daje za wygraną i cały czas ją goni.


Dokładnie rok temu i jeden dzień fotografowałem z dokładnie tego samego miejsca co dziś zachód słońca. Wtedy było zupełnie bezchmurnie, dziś było tylko kilka niewielkich chmurek. Przyznam się, że chciałem zrobić identyczny kadr z zachodzącym księżycem jakiś czas temu, niestety pogoda nie dopisała, i teraz muszę czekać kolejny rok…
Za to udało mi się sfotografować rzadko spotykane chmury związane z niestabilnością Kelvina-Helmholtza.
Fluctus to natomiast formacja falowa, formująca się zazwyczaj w górnej cześci chmury w postaci loków lub fal – fale Kelvina – Helmholtza. Występują głównie z Cirrusami, Altocumulusami, Stratocumulusami, Stratusami i czasami z Cumulusami. Chmury Kelvina-Helmoholtza formują się, gdy obecne są dwie różne masy powietrze o innej gęstości. Co więcej muszą się one poruszać tak, aby górna płynęła z inną szybkością niż dolna. Wtedy powstają charakterystyczne wiry. Jeżeli w okolicy tych zawirowań znajdzie się trochę skroplonej pary wodnej, powstanie tam „pofalowana” chmura, dla której odległość wirów („garbów”) zależna jest od różnicy prędkości i gęstości sąsiadujących ze sobą warstw powietrza. Powstawanie chmur Kelvina-Helmholtza jest dla pilotów ważnym wskaźnikiem niestabilności w atmosferze, będących sygnałem możliwości wystąpienia turbulencji. (cytat z Fani Pogody)




Chmury Kelvina-Helmholtza w powiększeniu na poniższych zdjęciach:


WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA KOŚCIÓŁ KAPLICA CMENTARNA ZACHÓD SŁOŃCA NIEBO, SŁOŃCE WIOSNA CHMURY KELVINA-HELMHOLZA
Ponad tydzień temu leżało jeszcze trochę śniegu, a na niebie już od popołudnia wisiała ciekawa chmurka. Utrzymała się do późnego wieczoru i dopiero wtedy nabrała kolorów.



WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE PODLASEK ZACHÓD SŁOŃCA NIEBIESKA GODZINA ŚNIEG CHMURY NIEBO
Gdyby nie śnieg mogłoby się wydawać, że to już wiosna. I owszem, była to już wiosna astronomiczna, ale na tą prawdziwą trzeba jeszcze trochę poczekać 



W ubiegły piątek zaczaiłem się na zachód słońca. Miałem trochę szczęścia, bo warunki dopisały i złota godzina była… złota.




WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA ŚNIEG NIEBO CHMURY
Za oknem dziś ponuro i mokro. Wspominam zachód słońca sprzed kilku dni.




WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA ŚNIEG NIEBO CHMURY