Zakole

Niewielkie zakole na niewielkiej rzeczce. Poranna mgiełka i szczypta promieni słonecznych prześwitująca przez czubki drzew. Kiedy natknąłem się na ten urokliwy zakątek, aż nie mogłem uwierzyć, że to co widzę, dzieje się naprawdę.

Bardzo delikatny wiatr sprawiał wrażenie, że mgła tańczy sobie nad wodą, zmieniając niespiesznie swoje kształty. Rosnące na brzegu wysokie trawy mieniły się w słońcu niczym widownia tego niebywałego zjawiska.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA PORANNA MGŁA ZAKOLE RZEKI TUSZYMKA

Lustereczko

Jeden z moich ulubionych (bo jedyny) w okolicy zalew. Dotarłem tam już dosyć późno, bo ponad godzinę po wschodzie słońca. Co mnie zaskoczyło – zupełnie płaska tafla wody, ani odrobiny wiatru. Chwilę wcześniej (patrz wczorajszy post) byłem na żwirowni, a tam przecież była fala jak na morzu, a jeden oddalony jest o drugiego o mniej niż 10 kilometrów.

Taki widok natchnął mnie do zdjęć z lustrzanym odbiciem w roli głównej. Szkoda tylko, że drzewa tam jeszcze mało jesienne. No ale nie ma co narzekać, będzie okazja pojechać tam kolejny raz.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZÓWSKA ZALEW O PORANKU ODBICIA W WODZIE

Fala i mgła

Wstałem rano z przyzwyczajenia. To był pierwszy dzień z przymrozkami w mojej okolicy. Na szczęście szyba w samochodzie szybko odtajała. Pojechałem nad pobliskie żwirowisko. Po cichu liczyłem na mgły, choć mocny wiatr nie wróżył tego.

Na miejscu zastałem niebywałe warunki. Jeziorko na bieżąco produkowało mgłę, którą na bieżąco zdmuchiwał wiatr. Na wodzie była pokaźna fala. Dobrze, że miałem na sobie swoje niezawodne gumiaki, mogłem wejść do wody i zrobić tę fotkę niemal z jej poziomu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA WSCHÓD SŁOŃCA ŻWIROWNIA FALA MGŁA MGLISTY PORANEK

Głowa jak u sowy

Drzewa powoli nabierają jesiennych barw. Nie spieszą się. Przodują pojedyncze klony i dęby. Czasami buki. W lesie wolniej, ale tam też robi się coraz bardziej kolorowo. Spacerując po lesie krótko po świcie można dodatkowo liczyć na delikatne mgiełki i cudowne miękkie światło.

Nie chce się rano wstawać, jak nie wiem. Bo zimno, bo wieje, bo oczy się same zamykają, bo statyw ciężki. Ale kiedy już dotrę na miejsce, pozawieszam aparat na szyi, a pod pachę wezmę ważący trzy kilo statyw, zapominam o niedogodnościach, a głowa obraca się jak u sowy, o 180 stopni w poszukiwaniu kadrów, ale także utrwalaniu tych cudownych widoków w głowie.

Nie próbujcie tak

Mówi się, że najlepszy aparat, to ten, który ma się ze sobą. Choćby to był aparat w smartfonie. A ten akurat mam zawsze przy sobie. Całe szczęście, bo jadąc rano do pracy na niebie zaczęły się dziać piękne rzeczy. Nie miałem czasu na zatrzymywanie się i robienie zdjęć, więc robiłem je zza szyby samochodu (ale o tym ciiii i sami tego nie próbujcie) 😉

Wrócę do lasu

Zaczynam już we wrześniu i tak do listopada. Każdy wolny poranek, czyli w praktyce tylko weekendy spędzam na leśnych spacerach. Niezależnie, czy świeci słońce, czy jest zachmurzone wstaję rano i pędzę do któregoś z okolicznych lasów. Zdaję sobie sprawę, że w lesie jest pięknie o każdej porze roku, ale późne lato i jesień przyciąga mnie tak szczególnie.

I mimo, że wieloma ścieżkami spaceruje po raz nie wiadomo który, za każdym razem czuję się, jakbym w tych miejscach był po raz pierwszy, ciągle próbuję wypatrywać nowe kadry, nowe szczegóły, w innych warunkach oświetleniowych. Jest piątek wieczór i to już jutro! Jutro rano znów wrócę do lasu 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA KRZYWA LAS JESIENNY

Temat jesienny

Grzyby. To temat, o którym przypominam sobie co roku jesienią. Staram się kilka razy wybrać na spacer do lasu tylko i wyłącznie w poszukiwaniu grzybów. Nie zwracam uwagi, czy są jadalne, czy nie, bo i tak ich nie zbieram. Wyszukuję te, które najładniej się prezentują i rosną w miejscach umożliwiających zrobienie im wyjątkowych fotografii.

Aby zrobić takie zdjęcia, trzeba wręcz zespolić się z lasem. Osobiście nie preferuję do tego rodzaju zdjęć statywu. Wolę położyć się lub zasiąść na runie, zaprzeć łokciami o ściółkę i eksperymentować z różnymi ujęciami zwracając baczną uwagę nie tylko na grzyby, ale również na tło za nimi.

Nie jesiennie

Dawno nie było moich najbliższych stron, czyli dolinki z wierzbami, gdzie stawiałem moje pierwsze fotograficzne kroki kilka lat temu. Mam sentyment do tego miejsca i tak naprawdę tam chyba najczęściej wybieram się na fotograficzne i nie tylko spacery. Jak widać u mnie jest jeszcze całkiem zielono i wcale nie jesiennie 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE WIERZBY DOLINA

Światło nietypowe

Wschód słońca był jakiś taki nijaki. Szare niebo, kilka chmurek. Światło jednak było wyjątkowo ciepłe i mocno rozproszone. Takie nietypowe. Jak fotografuję po raz pierwszy spotkałem się z takimi warunkami o wschodzie słońca. Woda, pozostałości po liliach wodnych, kilka łąkowych kwiatów. Udało się znaleźć kilka mam nadzieję ciekawych kadrów.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA ZALEW PORANEK WSCHÓD SŁOŃCA

Tajemniczy park

Odrobina mgły i sporo wilgoci. Na niebie niezbyt gruba warstwa chmur. Jest półciemno. Stosuję długie czasy naświetlania. Park o tej porze wygląda bardzo tajemniczo. Alejki, ławeczki, sporo starych drzew. I te przepiękne, zaczynające się przebarwiać na różowo hortensje. Nawet ptaki jeszcze drzemią w swoich kryjówkach. Od czasu do czasu przeleci tylko ciekawska sójka. Staram się stąpać na paluszkach, żeby nie zmącić niczym tego spokoju. Słychać tylko kłapnięcia migawki i od czasu do czasu skraplającą się z liści rosę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WIŚNIOWA PAŁAC MYCIELSKICH ALEJA GRABOWA