Dziś zmiana tematu, bo trochę zaniedbałem kwiatki…
Ostatnio zakwitły orliki… … bratki kwitną cały czas… … nieśmiało rozkwita łubin.



Dziś zmiana tematu, bo trochę zaniedbałem kwiatki…
Ostatnio zakwitły orliki… … bratki kwitną cały czas… … nieśmiało rozkwita łubin.



– Nareszcie przestało padać. Jeszcze niech tylko te krople wyparują, bo ciężko się między nimi ułożyć do opalania.

Wyszedłem, żeby rozwiesić pranie. Ale na sznurku do bielizny już coś wisiało….

– Przyleciałam do stołu, a na stole pusto? Co to za gospodarze? Gdzie słynna polska gościnność?

– Ja tam wolę mocne kolory. Pomarańcz jest stworzony dla mnie. A lekki dodatek szarego dodaje tylko smaku.


Motylki udaje mi się fotografować nader rzadko. Tym większa moja radość z tego okazu.

Zachowywała się jakby suszyła skrzydełka. Siedziała z rozłożonymi i nic nie robiła sobie w zasadzie w niczego…

Kto rano wstaje… …ma śpiochy w oczach.


– Bezpiecznie tu nie jest, ale w razie czego mam jeszcze skrzydła…

Obstawiam, że to naliściak, ale robię to drżąycym głosem. Kanalików nosowych nie widzę i strzelam, że nie są one zasłonięte czułkami. Wniosek jedyny słuszny – to jest naliściak jakowyś.
