Leniwiec

Widywałem ją u Was na blogach nie raz, ale nazwy oczywiście nie pamiętam. Nakryłem ją pierwszego maja, kiedy świętowała Święto Pracy. Leniwie wylegując się na liściu.


Leń marcowy (Bibio marci)

Leń marcowy (Bibio marci)

Anonimowe kwiaty

Będąc w Zamku Książ, zaglądnąłem również do palmiarni. O ile na zewnątrz było wtedy ze czterdzieści stopni w cieniu, to w palmiarni z piętnaście więcej… Wyniosłem z niej zatem to jedno, jedyne zdjęcie anonimowego kwiatka. Zapewne jakowyś kaktus zakwitł…

Czas wrzosów

Wrzesień to oczywiście czas wrzosów. W ogrodzie rośnie kilkanaście, albo więcej krzaczków.

Nieliczne pszczoły korzystają z ostatnich ciepłych chwil (zdjęcie poniżej z czasu, kiedy jeszcze takowe były :/ ) i zbierają miodek.

Zamek Książ

Podczas wakacyjnych wojaży odwiedziłem zamek w Książu, dzielnicy Wałbrzycha. Pochodzi on podobno z XIII wieku i wybudował go fajny gość, a przynajmniej o fajnym imieniu – Bolko. A ile razy był burzony i odbudowywany do dzisiejszego dnia, to nie mam pojęcia. Z opowieści pani przewodnik zapamiętałem jeszcze, że gdzieś ostatnio zamieszkiwała go księżna Daisy. Więcej nie usłyszałem, bo wolałem fotografować.

Wrześniowe wygrzewanie

Jedne z ostatnich gorących wrześniowych promieni słonecznych wykorzystał jeden z pajączków zamieszkujących złocienie rosnące w ogródku. Powiedzmy, żeby nie przesadzić, że na co trzecim, czwartym kwiatku zamieszkuje jeden mały pajączek. Być może wybrały to miejsce, bo najpóźniej wieczorem jest ono w cieniu…

Co, Panie, w ogrodzie słychać

W połowie września w ogrodzie oczywiście dominują wrzosy. Poza tym nie jest już tak kolorowo, jak wiosną i w pełni lata, ale wiele kwiatów wciąż kwitnie.