Te malutkie stworzonka podobne do miniaturowej ćmy upodobały sobie rosnący w zacienionym miejscu ogrodu, krzak rododendronu 😉

Te malutkie stworzonka podobne do miniaturowej ćmy upodobały sobie rosnący w zacienionym miejscu ogrodu, krzak rododendronu 😉

Przez pewien okres spotykałem tych małych ciemek całe tabuny. Uwielbiały przesiadywać w trawie.

W różnych miejscach nad stawem spotykam wdzianka ważek. Najpierw znalazłem tą jedną, którą mam na zdjęciu. W następnych dniach znalazłem jeszcze co najmniej cztery, albo pięć.

Spacerowałem sobie po ogrodzie, kiedy na dłoni usiadło mi to coś. A tak w ogóle, to jakaś kumulacja była, bo chwilę później na palcu wylądował jej ziomek.


To była kolejna sytuacja, kiedy na złamanie karku gonię po aparat. Udało się, poczekały.

Zaszył się na liściach liliowca. Myślałem, że śpi, ale raczej nie, bo mrugał od czasu do czasu oczami i się ruszał. No chyba, że miał zły sen…


Jeszcze w połowie maja natknąłem się na tę ogromną skrzydlatą mrówkę. Siedziała sobie odpoczywając na trawie dopóki nie zdążyłem zrobić jednego jedynego zdjęcia. To najprawdopodobniej królowa podziemnicy.

Czasami biorę sobie małe krzesełko, siadam przy lawendzie i czatuję na pożywiające się owady. Tym razem udało mi się sfotografować trzmiela.

Jakiś czas temu odgrażałem się, że w końcu zabiorę się za sfotografowanie parzydła. No to się zabrałem.




Była tak malutka, że fotografując nawet nie widziałem kto zacz. Dopiero po powiększeniu na monitorze zauważyłem, że trafił mi się całkiem ciekawy obiekt.
