Z racji, że mam teraz dużo wolnego czasu, to sobie tak w ciągu dnia siadam w ogrodzie i napatrzeć się nie mogę na te brzozy.



Z racji, że mam teraz dużo wolnego czasu, to sobie tak w ciągu dnia siadam w ogrodzie i napatrzeć się nie mogę na te brzozy.



Mam w najbliższej okolicy kilka dębów, gdzie co roku mogłem liczyć na to, że będą na nich galasy. Tak też było tym razem. „Obrodziły” na bogato.




Na takie opuszczone mieszkanie natknąłem się jakiś czas temu.




Rośnie sobie w jednej skrzynek w ogrodzie. Jak dotąd niestraszne były jej przymrozki.




Kiedy już się naje, to lubi zająć jakieś wygodne miejsce, wykonać toaletę i poobserwować okolicę.




Kiedy robiłem zdjęcie tego suchmaka, akurat przejeżdżał samochód. Ta kropa na środku to jego światła.


Martwiłem się o nasze berberysy, że mają zielone owoce. Na szczęście powoli zaczęły dojrzewać i dopiero teraz, kiedy ich czerwień kontrastuje z zielonymi jeszcze liśćmi widać, że zacnie obrodziły.




Jak ktoś wstanie rano, to może sobie pofotografować rosę na pajęczynach, kto trochę później, ma już trochę gorzej…






Zazwyczaj kiedy wybieram się na grzyby, te jadalne są już dawno pozbierane. Tym razem trafiłem na kilkanaście muchomorów i sprawiły mi większą frajdę niż choćby borowiki albo kozaki.








Jeszcze jedno zdjęcie mgły sięgającej szczytów… a może to niskie chmury, bo…



…później moim oczom ukazał się z kolei taki widok.



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU BIESZCZADY POŁONINA WETLIŃSKA