Musiała być bardzo zmęczona, bo głowa opadła jej na trawę. Nic innego niż zmęczenie jedzeniem nie przychodzi mi do głowy…


Musiała być bardzo zmęczona, bo głowa opadła jej na trawę. Nic innego niż zmęczenie jedzeniem nie przychodzi mi do głowy…


Na jednym z nielicznych pozostałych w ogrodzie kwiatków łapał ostatnie promienie słońca.

Podczas kiedy nad całą Polską wisiał złowieszczy stratus, na południu cały dzień świeciło słońce. Krótko po zachodzie widoczność była na tyle dobra, że po raz kolejny można udało mi się zaobserwować Tatry z odległości ponad 130 kilometrów. Paradoksalnie, im później po zachodzie tym lepiej były widoczne. Poniższą fotografię wykonałem prawie 40 minut po zachodzie słońca.


FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU DALEKIE OBSERWACJE TATRY ZE SZKODNEJ
Tę niewielką muszkę spotkałem na początku jesieni. Nie wiem jakie miała zmartwienia, ale jakieś na pewno. Wyglądała nieswojo


Pod koniec września w lasach panował boom na grzyby. Również postanowiłem wtedy spróbować swoich sił, ale zamiast kozika i koszyka wziąłem ze sobą aparat.


Niewielki chrząszczyk nawinął mi się przed obiektyw wczesną jesienią.


W poprzednią sobotę w oczekiwaniu na zachód księżyca.



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU NOCKOWA AKACJE KSIĘŻYC SREBRNY GLOB W OCZEKIWANIU NA ZACHÓD KSIĘŻYCA
Dawno nie widziałem tego sympatycznego maluszka. W tym roku miałem z nim tylko jedno spotkanie. To pędruś.

Na cyniach z ogródka i w najbliższej okolicy czuły się wyśmienicie. Pod koniec lata i na początku jesieni spotykałem je tam regularnie. Odorki zieleniaki (Palomena prasina).





Małe i kolczaste. To mogła być tylko gąsienica. Zauważyłem coś rudego na rudej trawce. Kolory jesieni pomagały jej zostać niezauważoną. Choć jeśli ja ją zauważyłem, to ptaki z pewnością nie miały by z tym problemu. Miejmy nadzieję, że zdąży się z niej coś wykluć, pewnie dopiero wiosną.

