Dziewiętnastego stycznia, czyli dokładnie miesiąc temu podobnie jak dzisiaj zima nie przypominała zimy. Było co prawda nieco chłodniej i nad okolicą unosiły się gęste mgły, ale nie było śniegu. I to własnie te mgły zachęciły mnie do wyjścia na spacer a aparatem. Trafiłem do bukowego lasu.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE OLCHOWA LAS MGŁA BUCZYNA
Ale że w lutym? Takie widoki? Jak dla mnie szok i niedowierzanie 🙂
Ale po kolei. Synoptycy prognozowali na dzisiaj liczne komórki konwekcyjne, więc tak naprawdę po cichu liczyłem na takie widoki. Dotarłem po pracy do domu, przebrałem się, zabrałem aparat i ruszyłem w teren. Kiedy po drodze zobaczyłem co się dzieje na niebie, wiedziałem, że to będzie piękne widowisko. Nie myliłem się. Potężna chmura szelfowa podświetlona zachodzącym słońcem i do tego tęcza. Bajka.
Co z tego, że obudziłem się już o piątej, jak nie mogłem się zdecydować co wybrać. Ciepłe łóżko mówiło: Zostań, pośpij, na zewnątrz wieje jak w za przeproszeniem kieleckim i jest zimno! Inny głos w środku głowy przekrzykiwał: Wieje, a to może oznaczać różowiutkie kolory na niebie, a takich dawno nie fotografowałeś!
Posłuchałem głosu rozsądku, czyli tego drugiego. Traf chciał, że trafiłem nad zalew w Kamionce i to był bardzo dobry przypadek. Lepiej nie mogło się poukładać, bo na niebie faktycznie zagościły intensywne różowe kolory. Ciekawe co przyniesie wieczór, może tym razem czerwone niebo? Na wszelki wypadek na obiad do kotleta wezmę buraczki ćwikłowe ;D
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA ZALEW W KAMIONCE WSCHÓD SŁOŃCA W RÓŻOWYCH BARWACH WODA MRÓZ LÓD
W to miejsce trafiliśmy zupełnie przypadkiem. Szukaliśmy miejsca, skąd będzie widać księżyc za skałkami Prządek. Po drugiej stronie zastaliśmy przepiękną scenerię ze starą kapliczką. Nie przeszkadzał nam brak kolorowych chmur, bo samo niebo przybrało bajkowe wręcz kolory.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT KROŚNIEŃSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KORCZYNA UL. ZAMKOWA KAPLICZKA WIECZÓR NIEBO ŚNIEG ZIMA MRÓZ
Trzy tygodnie temu wracałem z fotografowania bagien. Zauważyłem, że nad słońcem zaczyna tworzyć się słup. Zjechałem z drogi, założyłem teleobiektyw i udało mi się uwiecznić to zjawisko.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BORECZEK PODKARPACIE ZJAWISKO OPTYCZNE SŁUP SŁONECZNY
Sobota wieczorem. Naszym celem jest w zasadzie Zamek w Odrzykoniu. Wracając już do domu zauważam, że na horyzoncie wystają czubki Tatr. Składa się tak fajnie, że po drodze do nich znajduje się Zamek w Odrzykoniu. Do Łomnicy jest 130 km, a do zamku 1 km.
Tatry z Korczyny, 130 kmTatry z Korczyny, 130 km
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT KROŚNIEŃSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KORCZYNA ODRZYKOŃ ZAMEK W ODRZYKONIU DALEKIE OBSERWACJE TATR TATRY Z KORCZYNY ZIMA
Sobotni styczniowyporanek. Do wschodu słońca pozostało kilkanaście minut. Już od jakiegoś czasu na niebie królują zjawiskowe kolory. Co prawda są one tylko nisko nad horyzontem, ale od czego mam długą ogniskową. Przeciwległy brzeg jest dosyć daleko, więc wszystko się pięknie układa. A najfajniejsze, że to samo co na niebie, dzieje się w wodzie 😉
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT MIELECKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA MIELEC ZALEW WODA PORANEK NAD WODĄ WSCHÓD SŁOŃCA, ŚWIT
Plan był taki – złapać wschodzący Księżyc nad zamkiem w Odrzykoniu. wydawać by się mogło, że byliśmy na miejscu o dobrej porze. Księżyca jednak wciąż nie było, a miał wyjść dokładnie nad zamkiem. Co się okazało – nie wzięliśmy pod uwagę, że zamek był sporo wyżej niż my. Ale w końcu wyszedł, choć za bardzo z boku…
Następnie podjechaliśmy na inna miejscówkę, gdzie udało się nam go złapać nad skałkamiPrządek.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT KROŚNIEŃSKI ODRZYKOŃ FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PRZĄDKI KSIĘŻYC WSCHÓD KSIĘŻYCA
Sobotni poranek. Zasadzka na Księżyc, o której pisałem wczoraj. Dopóki nie było go widać, bo był za chmurami, żeby umilić sobie czas oczekiwania fotografowałem przeciwną stronę nieba. Nadciągające chmury robiły mi za blendę rozpraszającą światło znajdującego się jeszcze za horyzontem słońca.
Kolejne zdjęcie zrobiłem już po wschodzie słońca, które co prawda wzeszło, ale ciągle było za chmurami.