Tak delikatnych i subtelnych kolorów o zachodzie słońca dawno nie widziałem. Wysokie chmury i słońce, które dawno zaszło za horyzont, jednak podświetlało cudownie rozproszonym światłem owe obłoczki. Do tego bardzo subtelne mgiełki, To wszystko złożyło się na ten niepowtarzalny klimat wieczoru.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE WIECZÓR ZMROK DRZEWA KAPLICZKA KRZYŻ
Wybory są trudne – jechać na wschód słońca, czy lepiej do lasu na rykowisko. Do tej pory zawsze wygrywał wschód słońca. Spacerowałem sobie po łące w poszukiwaniu oszronionych pajęczyn i kiedy podniosłem głowę zobaczyłem to nieliczne stadko biegnące na horyzoncie kilkadziesiąt metrów ode mnie. Łut szczęścia sprawił, że miałem akurat założony właściwy obiektyw i aparat gotowy do strzału. Strzał zdołałem wykonać tylko jeden, bo potem zniknęły za polem nawłoci. Jelonki to młodziaki, no ale lepsze mieć takie na zdjęciu, niż żadne. Zwłaszcza w takich epickich okolicznościach przyrody.
Chmury na niebie skutecznie zasłaniały słońce od samego świtu. Kiedy jednak to zaczęło się przebijać, pojawiło się intensywne halo słoneczne wraz ze słońcami pobocznymi. Miałem to szczęście, że akurat znajdowałem się nad niewielkim stawem z unoszącymi się jeszcze mgłami. Spróbowałem złapać jednocześnie Okrąg hala na niebie i i jego odbicie w wodzie. Tak że mamy podwójne halo i poczwórne słońce poboczne 😉
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZJAWISKO OPTYCZNE HALO SŁONECZNE 22° STAWY TRZCIANA PODKARPACIE
Najpierw kilkanaście dodatkowych kilometrów autem, potem kolejnych kilka na nogach. W końcu, już po zachodzie słońca, udało się znaleźć miejscówkę. Tak to jest, jak się człowiekowi nie chce skorzystać z dobrodziejstw technologii i się nie przygotuje w domu.
Tatry z Chrząstówki z kościołem w m. Szebnie na pierwszym planie. Do Łomnicy 120,5 km.
Tatry z Chrząstówki, 120 km, 19.09.2020
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT JASIELSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE MAŁOPOLSKA CHRZĄSTÓWKA KOŚCIÓŁ W SZEBNI DALEKIE OBSERWACJE TATR
Jest wcześnie rano. Do wschodu słońca jeszcze kilkanaście minut. Zajmuję pozycję w upatrzonym miejscu aby złapać słońce dokładnie nad długim, prostym odcinkiem drogi. W tym miejscu wschodzi tylko dwa razy w roku. To mój pierwszy raz w tym miejscu więc są emocje. W końcu się pokazuje. Biała ogromna kulka. A raczej jako, bo słońce jest spłaszczone na skutek refrakcji atmosferycznej.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BĘDZIEMYŚL DĄBROWA TRZCIANA PODKARPACIE WSCHÓD SŁOŃCA
Śpieszmy się cieszyć latem, tak szybko odchodzi. Ale mam dobre wieści! Najbliższy tydzień według prognoz, powinniśmy się cieszyć piękną pogodą. I na ten czas życzę Wam spacerów w na przykład takich okolicznościach przyrody, jakie ja miałem kilka dni temu.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE GNOJNICA POLNA DROGA POPOŁUDNIOWA PORA
Wszystkie miejscówki w okolicy, z których widać Tatry przy dobrej widoczności mam dawno zaliczone i to wielokrotnie. Dzisiaj, żeby sobie urozmaicić dalekie obserwacje postanowiłem odwiedzić wieczorem 5 najciekawszych miejscówek. Pierwsze zdjęcie robiłem już na 50 minut przed zachodem słońca, ostatnie, 20 minut po zachodzie. Aby odwiedzić 5 różnych miejscowości musiałem w tym czasie przejechać 55 km. Moje wyzwanie się udało i oto jego efekt:
Na pierwszy ogień poszła miejscowość Pstrągowa w powiecie strzyżowskim. Tamtejszy widok na Tatry to przede wszystkim urokliwe wzniesienie na pierwszym planie z kapliczką między drzewami:
Tatry z Pstrągowej, 132 km, 18.09.2020
Do następnego punktu w miejscowości Broniszów (powiat ropczycko-sędziszowski) miałem 19 km. 21 minut później byłem na miejscu i robiłem to urokliwe ujęcie:
Tatry z Broniszowa, 18.09.2020
Następnie udałem się do oddalonego o kolejne 5 kilometrów punktu w Gliniku. Tutaj rozpościera się piękny widok na Tatry z drogą, a mnie trafiła się jeszcze dodatkowa gratka do kadru – pracujący w polu ciągnik.
Tatry z Glinika, 130 km, 18.09.2020
Szybciutko do Szkodnej. Tu jak na zamówienie rosła kępka nawłoci, która mi się świetnie wkomponowała w kadr:
Tatry ze Szkodnej, 136 km, 18.09.2020
Na koniec pojechałem do Zagorzyc:
Tatry z Zagorzyc, 140 km, 18.09.2020
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA DALEKIE OBSERWACJE TATR TATRY Z PIĘCIU MIEJSCOWOŚCI PSTRĄGOWA BRONISZÓW GLINIK SZKODNA ZAGORZYCE
Dobra, bo jesień minie, a ja nie pokażę jedynych zdjęć wrzosów jakie zrobiłem w tym roku. Niestety warunki nie ciekawe, bo słońce było już całkiem wysoko, ale nie sfotografować chociaż raz tych pięknych jesiennych kwiatków, to byłby grzech ciężki.
Kontynuuję fotki z ubiegłotygodniowego wieczoru. Jak wspomniałem kolory zmieniały się z chwili na chwilę. Te są zrobione już po zachodzie słońca. Kolory zrobiły się już bardziej zimne, ale najbardziej intensywne.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GNOJNICA ZACHÓD SŁOŃCA NIEBIESKA GODZINA SAMOTNE DRZEWO I KRZYŻ
Pamiętacie wczorajszy zachód? Te zdjęcia zostały zrobione kilka minut później w przeciwną stronę. Tak, niebo dookoła mieniło się kolorami. A te zmieniały się z minuty na minutę. Akurat biegłem kawałek dalej, aby zrobić zdjęcie przydrożnemu krzyżowi pod wyniosłym drzewem, kiedy drogę zagrodziła mi potężna kałuża. Za karę zrobiłem jej fotkę.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GNOJNICA KAŁUŻA WODA DROGA SAMOTNE DRZEWO ZACHÓD SŁOŃCA