W niedzielny poranek wybrałem się na Pogórze Strzyżowskie. Tam ostatnimi czasy niezawodnie co rano zalegają mgły. Jeszcze przed świtem pomknąłem na pagórki aby podziwiać te niesamowite morza mgły. Zjeżdżając z górek zanurzałem się w nie. W wilgoć i chłód. Zaskakujące jak bardzo może różnić się klimat w miejscach oddalonych od siebie zaledwie o kilka kilometrów.





































