Może urodą i kolorystyką nie grzeszy, ale jest chrząszczem, którego dosyć często spotykam na swoim terenie „łownym”. I z tej racji zasługuje na swoje pięć minut na fotoblogu.

Może urodą i kolorystyką nie grzeszy, ale jest chrząszczem, którego dosyć często spotykam na swoim terenie „łownym”. I z tej racji zasługuje na swoje pięć minut na fotoblogu.

Zorzynek rzeżuchowiec występował już raz u mnie w romantycznych okolicznościach przyrody. Spotkałem go wiosną, pod koniec kwietnia. Wydawał się być zmęczonym i spał sobie słodko. I na pewno mu się nawet nie śniło, że będzie w internetach.


Bujankę udało mi się już kilka razy sfotografować. Na drugim zdjęciu widać, że ten swój język, to ona ma jak jakaś żmija rozdwojony.


Nie tylko ludzie obdarowują się prezentami. Ta mała pszczółka również dostała swój mały prezent pod choinkę.
Życzę Wam nie tylko wymarzonych prezentów, ale przede wszystkim miłych świątecznych spotkań w gronie rodziny i aby ten czas świąt dłużył się niemiłosiernie.

– Może to niewiele, ale na jedno wigilijne danie będzie. Co prawda tradycyjnie nie powinno się jadać mięsnych potraw, ale jak się jest pająkiem, to tradycja chyba nie obowiązuje…

Tego roku spotkałem więcej barczatek napójek, niż przez wszystkie poprzednie lata, kiedy fotografuję. Najczęściej spotykałem je w zacienionych miejscach na skraju lasu. Dziś jedna z nich.

Będąc w Górach Sowich odwiedziliśmy zamek w Grodnie. Zamek Grodno leży na szczycie wzniesienia Choina w północnej części gór i z jego wieży rozciąga się piękny widok na okolicę, co mnie najbardziej interesowało. Natomiast zainteresowanych historią zamku odsyłam tutaj.






U mnie w dolince słońce zaszło za górkę już jakiś czas temu, Jednak kiedy wyszedłem na wzniesienie, czekało tam na mnie i słońce i ktoś jeszcze.



Próbował znaleźć sobie najwygodniejszą możliwą pozycję do popołudniowej drzemki. Jednak, kiedy tylko zamykał większość swoich oczu, jedna ręka zaraz zsuwała mu się z trawki.


– Taki byłem przeźroczysty, że poprosiłem kolegę od tatuaży, żeby coś z tym zrobił. I teraz mam mieszane uczucia… czy to coś pomogło…?
