Niespodzianka na wiciokrzewie | Szablak krwisty

Los się do mnie uśmiechnął. Po tygodniu prawie-niefotografowania sięgnąłem po aparat i udałem się najpierw pod krzew wiciokrzewu. A tam w najlepsze rozsiadł się szablak krwisty. Co chwilę robił oblot stawu i po kilkudziesięciu sekundach wracał w to samo miejsce. Bez zbędnego kucania i schylania się narobiłem mu całą masę zdjęć. A było to moje pierwsze (o ile pamięć mnie nie myli) spotkanie z szablakiem.

Szablak krwisty (Sympetrum sanguineum)
Szablak krwisty (Sympetrum sanguineum)
Szablak krwisty (Sympetrum sanguineum)

Baranki, cumulonimbusy i cienie

Kilka dni temu trafiłem na taki „barankowy” zachód słońca. Pierwsze zdjęcie to panorama z czterech pionowych ujęć.

W tym samym czasie nieco na południe próbowały wypiętrzyć się podświetlona zachodzącym słońce cumulonimbusy.

Tuż przed zachodem na niebie widać było cienie rzucane przez malutkie chmurki.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA ODLEGŁE BURZE

Poliszłoking bez kijków i aparatu

Na wieczorny poliszłoking (to taka odmiana nordikłokingu, tylko bez kijków) nie zabrałem aparatu, bo niebo było zachmurzone i nie spodziewałem się żadnych ciekawych efektów na niebie. W pewnym momencie słońce przebiło się przez chmury i stworzyło ciekawy spektakl okraszony kurzem wydobywającym się spod koszącego zboże kombajnu. Na szczęście nie rozstaję się ze smartfonem i jakieś tam zdjęcie jest.